W ubiegłym roku koleje przewiozły 217,8 mln ton ładunków, najmniej od 2012 roku. Jest to o 2,6 proc. mniej niż w 2024 roku, a praca przewozowa zmalała o 3,5 proc. do ponad 56,2 mld tonokilometrów, podlicza Urząd Transportu Kolejowego. – Przewozy towarowe notują ogromne spadki. Rok 2025 był jednym z najgorszych jakie pamiętamy, jest bardzo ciężko, co widać po upadłościach prywatnych przewoźników – wskazuje członek zarządu prywatnego przewoźnika Alza Cargo Wojciech Nastawny. Przypomina, że duża ilość zamknięć związanych z remontami i modernizacją wpłynęła na ograniczenia ruchowe, które są często nie koordynowane.
Drogowa konkurencja
Jednak według kolejowej branży, największe problemy stwarza konkurencja przewoźników drogowych. – Przewozy towarowe koleją przegrywają z transportem samochodowym w przypadku transportu towarów innych niż towary masowe przede wszystkim z powodu wyższych kosztów, w tym kosztu dostępu do infrastruktury – przekonuje prezes firmy dzierżawiącej lokomotywy Cagrounit Łukasz Boroń.
Czytaj więcej
Wśród państw i armatorów trwa debata czy trasa północna jest potrzebna. Chiny, Południowa Korea i...
Zaznacza, że w przypadku przewozów koleją dodatkowym kosztem jest obsługa ostatniej mili. – Dopóki nie będzie systemowych zachęt do korzystania z kolei np. obniżenia kosztów dostępu do infrastruktury, aby poprawić ekonomikę dla transportu towarów niemasowych na krótszych trasach ciężko będzie, aby kolej przejmowała towary z dróg – uważa prezes Cargounit.
Ministerstwo Infrastruktury przychyliło się do apeli branży kolejowej i podniosło od 1 lutego stawki myta o ponad 40 proc.