Od rana 8 stycznia stanął ruch na części niemieckich autostrad i dróg lokalnych. – Cała autostrada od Kołbaskowa do Hamburga jest przejezdna, ale zablokowane są zjazdy, protestujący puszczają co jakiś czas samochody. Autostrada B2 od Schwedt w stronę Angermunde jest zablokowana, podobnie jak strefa przemysłowa Grossbeeren, brak możliwości wjazdu i zjazdu. Skrzyżowanie B167/B96 było zablokowane do 15.00 w poniedziałek, 8 stycznia – wylicza prezes Zachodniopomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych Dariusz Matulewicz.
Protesty objęły także północno-zachodnią część Niemiec. – Wszystkie moje auta pospóźniały się po 4-5 godzin, a miały ładunki w okolicach Bielefeld i Hanoweru. Na części autostrad ruch stoi, jedna z moich ciężarówek jechała autostradą 5 km przez 5 godzin. Kierowcy szukają objazdów drogami krajowymi, ale są one także zapchane, a policja nie wyznaczyła objazdów. Obawiam się, że samochody po rozładunku nie będą mogły wjechać na autostradę – przyznaje współwłaściciel firmy Trans-Port Wojciech Sieńko.
Czytaj więcej
Praktycznie całe Niemcy są zablokowane protestami rolników i przewoźników.
Protesty zwołane zostały przez organizacje rolników oraz przewoźników samochodowych, którzy domagają się zmiany polityki gospodarczej rządu w Berlinie.
Niemiecki Związek Rolników oraz Federalny Związek Transportu Drogowego, Logistyki i Utylizacji (BGL) zapowiedział protesty z rolnikami do 15 stycznia. Rolnicy blokują kilkadziesiąt zjazdów z autostrad, a rolnicy z Polski, Czech, Francji i Holandii blokują także przejścia graniczne.
Nie jest to jednak koniec protestów. Członkowie związku zawodowego maszynistów GDL w Deutsche Bahn AG, Transdev i City Bahn Chemnitz „proszeni są o wstrzymanie pracy od 10 stycznia o 2:00 do 12 stycznia o 18:00. Przerwa w pracy w DB Cargo rozpoczyna się 9 stycznia o godzinie 18:00” jak w komunikacie podała centrala związkowa GDL.
Zapowiadany z kilkudniowym strajk maszynistów spowodował przekierowanie części ładunków z pociągów na samochody. – Otrzymaliśmy dodatkowe 30 zleceń z powodu protestu kolejarzy w Niemczech. Nadawcy obawiali się zablokowania ładunków na stacjach, stąd wybór transportu drogowego. Samochodem zawsze przejedzie się, czy to drogami lokalnymi czy nawet objedzie się korki w Niemczech przez Polskę – tłumaczy prezes PKS Żary Józef Słowikowski.