Girteka zauważa, że opłaty drogowe i myta nie są już marginalnym kosztem. Na kluczowych rynkach europejskich doliczanie do myta opłaty za emisję CO2 podniosły udział opłat drogowych do średnio 14% lub więcej całkowitych kosztów transportu, w zależności od kraju, a w przypadku niektórych pojedynczych przejazdów nawet do 23%. – Wraz z rozwojem systemów naliczania opłat zależnych od odległości można spodziewać się dalszych wzrostów – ostrzega Tomas Šilinikas, Pricing Director, Girteka.
Przypomina, że do połowy 2026 roku Holandia zastąpi Eurowiniety nowym systemem poboru opłat drogowych zależnych od dystansu. Podwyżki myta przygotowywane są także w Polsce. Wzrośnie ono od lutego, a Ministerstwo Infrastruktury zapowiada, że następna podwyżka zostanie wymuszona doliczeniem emisji CO2.
Kolejne opłaty i regulacje
Od 2026 roku transport drogowy obejmie system ETS II (Emission Trading System). Przewoźnicy będą zobowiązani dokładnie monitorować zużycie paliwa i wyliczać emisje CO2 dla każdej trasy oraz każdego zlecenia – według jednolitych, europejskich standardów. W praktyce oznacza to konieczność wdrożenia systemów, które potrafią zbierać i łączyć dane z telematyki, GPS i dokumentów przewozowych, a następnie przeliczać je na ślad węglowy zgodnie z normą ISO 14083. – Firmy będą musiały nie tylko raportować emisje klientom, ale też archiwizować dane i udostępniać je w razie kontroli. To zmiana systemowa – od prostego monitoringu tankowań do ciągłego, precyzyjnego nadzorowania emisji na poziomie pojedynczego przejazdu – podkreśla Marcin Wawrzkiewicz, Country Manager Malcom Finance Polska.
Czytaj więcej
Spedytorzy apelują do Ministerstwa Infrastruktury o życiowe regulacje dla pilotażu długich zestawów.
Dodaje, że nowe regulacje unijne obejmą również elektroniczny obieg dokumentów (EFTI). Nowe rozwiązanie ma zastąpić dotychczasowy papierowy system. Inspektorzy będą zobowiązani akceptować cyfrowe dokumenty, a firmy – generować, przechowywać i udostępniać je przez ustandaryzowane platformy. EFTI ma przyspieszyć kontrole, zmniejszyć liczbę błędów i ułatwić współpracę między przedsiębiorstwami, ale wymaga inwestycji w nowe oprogramowanie, integracji systemów i przeszkolenia pracowników. – Dla wielu przewoźników będzie to pierwszy tak duży krok w kierunku pełnej cyfryzacji procesów operacyjnych – przypuszcza Wawrzkiewicz.