Należąca do Deutsche-Post-AG spółka DeinFach łączy się z ogólnodostępną siecią automatów paczkowych myflexbox z siedzibą w Salzburgu. Sprzedającymi są brytyjscy inwestorzy z funduszu Star Capital. Myflexbox dysponuje około 2000 automatów w Niemczech i 1000 w Austrii.

Deutsche-Post ma blisko 19 000 automatów paczkowych DHL, punktów pocztowych oraz automatów DeinFach. Sieci automatów różnych operatorów, należące dotychczas do DeinFach i myflexbox, zostaną stopniowo skonsolidowane pod marką myflexbox. 

Czytaj więcej

Nie ma pieniędzy na CPK, rząd ratuje projekt

Operator zapowiada, że sieć obejmująca punkty DHL Packstation, placówki pocztowe oraz automaty myflexbox znacząco się powiększy, do 2030 roku w Niemczech ma funkcjonować około 50 000 takich punktów, z czego co najmniej połowę stanowić będą ogólnodostępne automaty myflexbox. 

DHL stawia na dostawy do maszyn

Celem inwestycji jest umożliwienie zdecydowanej większości mieszkańców Niemiec dotarcie do automatu paczkowego w ciągu pięciu do dziesięciu minut spacerem. 

Deutsche-Post z popularyzacji odbiorów poza domem (OOH) i automatów paczkowych. Według badania DHL, 68 proc. przesyłek odbieranych jest w Polsce za pośrednictwem maszyn, w Czechach 56 proc., w Szwecji 45 proc, w Chinach 37 proc., a w Niemczech 22 proc. 

Prezes Last Mile Experts Marek Różycki ocenia ruch DHL jako potencjalnie problematyczny dla konkurencji. – Jeżeli rynek niemiecki faktycznie zacznie mocniej przesuwać się w stronę OOH, a moim zdaniem operatorzy będą ten trend coraz bardziej wymuszać ze względu na ekonomię dostawy, to DHL startuje z pozycji niezwykle komfortowej. Po połączeniu z myflexbox mówimy o skali rzędu ponad 20 tys. maszyn, podczas gdy pozostali gracze są wyraźnie z tyłu – wskazuje prezes LME. 

Czytaj więcej

Autobus na niespokojne czasy

Zwraca uwagę na strukturę rynku. – DHL eCommerce ma bardzo silną pozycję, Hermes ma ograniczone możliwości inwestycyjne, a GLS i DPD mają spore opóźnienie infrastrukturalne. To rzeczywiście może sprawiać wrażenie rynku coraz bardziej „zabetonowanego”. Natomiast nie powiedziałbym jeszcze, że sprawa jest zamknięta – zastrzega Różycki. 

Stracona szansa małych graczy

Wskazuje, że DHL wciąż ma przed sobą ogromne zadanie, jeżeli chce zbudować naprawdę gęstą sieć ogólnokrajową. – Jeżeli potraktować Polskę jako punkt odniesienia, gdzie InPost ma około 30 tys. maszyn przy znacznie mniejszym rynku, to Niemcy docelowo rzeczywiście mogą potrzebować nawet około 50 tys. APM, żeby OOH stało się rozwiązaniem naprawdę masowym i wygodnym dla większości konsumentów. Czyli DHL ma dziś ogromną przewagę, ale nadal nie jest nawet na półmetku drogi do pełnego pokrycia rynku – zaznacza prezes LME. 

Czytaj więcej

Rząd podsumował wydatki z KPO, transport dostał co dziewiątą złotówkę

Zastanawia się, czy konkurencja może jeszcze „dogonić DHL” jeden do jednego, ale czy GLS, DPD i Hermes potrafią wreszcie stworzyć wspólny model infrastrukturalny. – Myflexbox mógł być właśnie takim neutralnym operatorem dla kilku przewoźników, być może nie tylko w automatach paczkowych, ale z czasem również szerzej w PUDO. I tu właśnie widzę największą zmarnowaną szansę po stronie konkurencji – podkreśla Różycki.