Kancelaria Prezesa Rady Ministrów w wydanym 22 lutego oświadczeniu stwierdziła, że „Ważnym zadaniem, które stoi obecnie przed naszym krajem jest zapewnienie pełnej przepustowości na granicy polsko-ukraińskiej, jeśli chodzi o transporty wojskowe oraz pomoc humanitarną”. – Dla zapewnienia 100 proc. gwarancji, że pomoc wojskowa, sprzęt, amunicja, pomoc humanitarna, medyczna, będą docierały bez żadnych opóźnień na stronę ukraińską, będziemy wprowadzali na listę infrastruktury krytycznej przejścia graniczne z Ukrainą i wskazane odcinki dróg i torów kolejowych. I to jest kwestia najbliższych godzin. (…) Będziemy wyciągali z tego też praktyczne konsekwencje, tak aby ten ruch, jeśli chodzi o sprzęt, amunicję, środki medyczne i humanitarne docierały tam bez żadnych opóźnień i bez żadnych zahamowań – poinformował premier Donald Tusk.
Nowy reżim organizacyjny
Szef rządu stanowczo potępił zachowania, które wspierają Putina i rosyjską agresję. – Nie możemy pozwolić na to, aby przy granicy polsko-ukraińskiej – korzystając z protestów rolników – aktywni byli ci, którzy jawnie i bezwstydnie wspierają Putina, służą propagandzie rosyjskiej i kompromitują państwo polskie, kompromitują nas, Polaków, i kompromitują także protestujących – podkreślił Tusk.
Czytaj więcej
Rolnicy z Polski i Niemiec zablokują od 25 lutego dojazd do terminalu granicznego w Świecku.
KPRP informuje, że w praktyce będzie oznaczało to inny reżim organizacyjny na przejściach granicznych i drogach dojazdowych, a także torach na granicy z Ukrainą. Jednocześnie szef rządu podkreślił, że do tej pory nie było żadnych istotnych kłopotów z transportami wojskowymi czy humanitarnymi przeznaczonymi dla Ukrainy.
Zarazem premier zapewnił, że nie ustaje w wysiłkach, aby zabezpieczyć potrzeby polskiej wsi. – Będziemy szukali rozwiązań ochronnych dla polskich rolników, poprzez użycie środków krajowych jak i poprzez dalsze negocjacje z Ukrainą, z instytucjami europejskimi. Tak, aby te negatywne konsekwencje liberalizacji handlu z Ukrainą były mniej dotkliwe, żeby je zniwelować, tak jak się da. I tutaj polscy rolnicy mogą na mnie liczyć. Jesteśmy do dyspozycji – zapewnił premier.
Rolnicy oburzeni
Niezależny Samorządny Związek Zawodowy Rolników Indywidualnych „Solidarność” wydał oświadczenie, w którym „stanowczo sprzeciwia się tezom zawartym w dzisiejszy oświadczeniu Premiera rządu Polskiego Donalda Tuska i dementuje wszelkie informacje jakoby rolnicy utrudniali swoim protestem na granicy Polski z Ukrainą przejazdy transportom wojskowym i humanitarnym.”
Czytaj więcej
Od dwóch dni Ukraińcy blokują przejazd polskich ciężarówek wjeżdżających z ładunkami na Ukrainę.
Związkowcy napisali w oświadczeniu: Stanowczo oświadczamy, że pojazdy z pomocą humanitarną, pomocą wojskową oraz pojazdy typu ADR są przepuszczane przez wszystkie blokady na bieżąco, poza kolejnością i nie są nam znane przypadki blokowania takich transportów.”
Dodali, że „Słowa Pana Premiera są niedopuszczalną manipulacją, mająca za zadanie stłumienie protestów rolniczych i odwrócenie uwagi od nieudolności rządu RP i zaniechania rozwiązań systemowych dla upadających polskich rodzinnych gospodarstw rolnych.”
NSZZ RI Solidarność oświadcza, że jako jeden z organizatorów protestów jesteśmy zobowiązani do przestrzegania prawa oraz zapewnienia bezpiecznych warunków prowadzonych działań w ramach 30 dniowego strajku generalnego rolników. Wszelkie doniesienia sugerujące inaczej są nieprawdziwe i stanowią fałszywe oskarżenia.”
Samochody w kolejkach
Z inicjatywy zapewne będą zadowoleni spedytorzy, których ładunki komercyjne utknęły na granicy. – Blokady na granicach polsko-ukraińskich prowadzą do powstania bardzo długich kolejek, w których stoją auta ciężarowe, co przekłada się na zainteresowanie alternatywnym rozwiązaniem kolejowym. Skutkuje to jednak zatorami składów oczekujących na przekroczenie granicy, gdzie przepustowość i tak jest ograniczona ze względu na niewystarczający poziom infrastruktury kolejowej – tłumaczy Railfreight Director w Rohlig Suus Logistics Robert Roszko.