Podczas pandemii każdy kraj UE według własnych pomysłów zezwala na wydłużenie czasu pracy kierowców oraz dopuszcza pojazdy ciężkie do ruchu po drogach podczas świąt. Przewoźnicy przyznają, że w Europie na razie jest spokój z kontrolami, ale czy po przywróceniu normalnego funkcjonowania kontynentu nie posypią się mandaty za przedłużenie czasu pracy?
Czytaj więcej w: Podczas pandemii kierowcy mogą dłużej pracować
Skąd funkcjonariusz np. w Hiszpanii będzie wiedział jakie przepisy obowiązywały w Polsce lub Austrii? Ekspert Ogólnopolskiego Centrum Rozliczania Kierowców (OCRK) z Grupy Inelo Łukasz Włoch uspakaja, że nie ma takiego niebezpieczeństwa.
W przypadkach nagłych państwa członkowskie mogą zezwalać na tymczasowe odstępstwa na okres nieprzekraczający 30 dni. W takiej sytuacji, jeśli ogólna norma zostanie przekroczona w danym kraju – w którym zastosowano odstępstwo – również inne kraje UE nie mogą nałożyć kary za powstałe naruszenie. – Zatem gdy kierowca w Polsce odstąpił od ogólnej normy dotyczącej na przykład czasu jazdy, ale jednocześnie „zmieścił się” we wprowadzonym odstępstwie od przepisów, nie zostanie ukarany za powstałe naruszenie również podczas kontroli w Hiszpanii. Jednak przekroczenia wskazanej normy nie może dopuścić się na terenie innym niż terytorium Polski – chyba, że poszczególne państwa UE też wprowadzą wskazane wyjątki od przepisów ogólnych – podkreśla ekspert OCRK.
Czytaj więcej w: Zawiesić prace nad Pakietem Mobilności
Dodaje, że dany kraj niezwłocznie informuje Komisję Europejską o wprowadzonych zmianach. KE powiadamia pozostałe państwa członkowskie o wszystkich odstępstwach, na które zezwolono zgodnie z powyższą zasadą. Powyższa procedura wynika z unijnego prawa, a dokładnie z art. 14 rozporządzenia 561/2006 (rozporządzenie (WE) nr 561/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z 15 marca 2006 r.).
Ekspert przyznaje, że mogą zdarzyć się niekompetentnie przeprowadzone kontrole, dlatego też przedsiębiorca ma prawo do odwołania się od niesłusznie nałożonych kar na przykład podczas kontroli drogowej.