Reklama

Ceny ropy rosną w oczach

Amerykańsko-izraelski atak na Iran podbił ceny paliw, szybko rośnie koszt transportu morskiego, płoną ostrzelane rakietami tankowce.
Ceny ropy rosną w oczach

Lotniskowiec USS Lincoln, 01 marca 2026

Foto: Departament Wojny USA

W sobotę rano, 28 lutego, Stany Zjednoczone i Izrael przeprowadziły skoordynowane uderzenia wojskowe na cele w Iranie, co natychmiast odbiło się na cenie ropy. Kontrakty terminowe na ropę WTI wzrosły w poniedziałek rano o 8% do około 72,6 dol. za baryłkę, osiągając najwyższy poziom od ponad ośmiu miesięcy. – Nie jesteśmy dziś w punkcie, w którym można z pewnością stwierdzić, czy ropa zmierza do 100 dolarów, czy wróci poniżej 70 – podkreśla Country Manager Malcom Finance w Polsce Marcin Wawrzkiewicz. 

Najmocniej drożał diesel na giełdzie ICE – na otwarciu skok sięgał nawet 17%, co wyniosło notowania do najwyższego poziomu od dwóch lat, choć później część wzrostu została skorygowana. – Dla porównania ropa Brent rosła maksymalnie o około 13%, co podkreśla, że rynek wyceniał nie tylko problem dostępności surowca, lecz przede wszystkim potencjalne przerwanie dostaw paliw gotowych – zauważa analityk OANDA TMS Krzysztof Kamiński.

Kluczowe pozostaje pytanie o czas trwania działań militarnych do czasu ewentualnej zmiany reżimu w Iranie. – Dopóki region nie będzie stabilny, zagrożone są łańcuchy dostaw surowców energetycznych (gaz, ropa naftowa). Utrzymanie się wyższych cen wspomnianych surowców (notowania ropy Brent skoczyły o ponad 10% do ponad 80 dol.) przez dłuższy czas mogłoby wywierać presje na inflację, a tym samym oczekiwania na dalsze obniżki stóp procentowych m.in. w Stanach Zjednoczonych musiałyby zostać mocno zrewidowane – wskazuje Adam Anioł z BNP Paribas Bank Polska. 

Cieśnina pod ostrzałem 

Bezprecedensowe wspólne ataki USA i Izraela na Iran gwałtownie zaostrzyły napięcia na Bliskim Wschodzie. Rynki uważnie monitorują ryzyko zakłóceń w Cieśninie Ormuz, kluczowym punkcie przeładunkowym, przez który przepływa około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej i znaczne ilości gazu ziemnego. 

Czytaj więcej

Polska brama dla brytyjskiego e-handlu
Reklama
Reklama

Teheran upiera się, że cieśnina pozostaje otwarta, ale firmy żeglugowe szybko zaczęły przekierowywać statki z dala od wąskiego szlaku wodnego. Wpływ wojny w Iranie na żeglugę handlową był natychmiastowy i poważny. W ciągu 24 godzin co najmniej trzy tankowce zostały trafione pociskami lub dronami, co urzędnicy ds. bezpieczeństwa morskiego określają jako ataki bez rozróżnienia. 

Tankowiec Skylight został trafiony 5 mil morskich na północ od Khasab w Omanie, co zraniło cztery osoby i zmusiło załogę do ewakuacji. Tankowiec ropy MKD Vyom został trafiony pociskiem ponad linią wodną, ​​wywołując pożar w maszynowni, który później udało się opanować. Trzeci statek, Sea La Donna, również zgłosił, że był ofiarą ataku. 

Co niepokojące, Wspólne Centrum Informacji Morskiej „nie znalazło żadnego związku, który czyniłby te statki realnymi celami ataku”, podkreślając, że statki handlowe dowolnej bandery i narodowości są obecnie zagrożone egzystencjalnie na wodach Zatoki Perskiej.

Iran rozpoczął również odwetowe ostrzały rakietowe baz amerykańskich w sąsiednich krajach, w tym w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Bahrajnie, Kuwejcie, Katarze, Arabii Saudyjskiej, Jordanii, Iraku i Syrii. 

Wydobycie rośnie, koszty transportu też

Tymczasem OPEC+ zgodził się w niedzielę na zwiększenie produkcji o 206 000 baryłek dziennie w kwietniu, kończąc tym samym trzymiesięczną przerwę, ale znacznie poniżej wcześniej rozważanego poziomu 411 000–548 000 baryłek dziennie. Natomiast USA zwiększyły wydobyci do przeszło 600 tys. baryłek dziennie. 

Czytaj więcej

Spór Allegro z InPostem to będzie długi sitcom
Reklama
Reklama

Iran produkuje około 3,2 mln baryłek dziennie i eksportuje około 1,7 mln. Jeśli ataki uszkodzą infrastrukturę wydobywczą, rafinerie lub terminale przeładunkowe, część tej podaży może zniknąć z rynku. W krótkim okresie część wolumenów mogłaby zostać zastąpiona z innych źródeł (OPEC+ dysponuje wolnymi mocami produkcyjnymi), ale rynek natychmiast przeszacuje napięcie w bilansie podaży i popytu. Każdy dzień bez irańskich baryłek oznacza konieczność uszczuplania zapasów. 

Nawet jeśli produkcja pozostanie nienaruszona, wzrosną koszty transportu. Ubezpieczenia wojenne, premie za ryzyko oraz ograniczona dostępność tankowców zwiększają koszt każdej baryłki przemieszczającej się przez Zatokę Perską. – Jeśli konflikt ograniczy się do wymiany uderzeń bez istotnego wpływu na produkcję i transport, na pierwszy plan wrócą fundamenty — a te obecnie nie wskazują na trwale wysokie ceny. OPEC+ planuje umiarkowane zwiększenie produkcji o 137 tys. baryłek dziennie w kwietniu, a popyt nie przyspiesza w sposób gwałtowny. Jeśli jednak dojdzie do realnego zakłócenia irańskiej podaży lub przepustowości Ormuz, ropa może wejść w wyższy reżim cenowy na wiele miesięcy – obawia się Wawrzkiewicz. 

Rynek musi przeszacować prawdopodobieństwo scenariuszy, które dotąd uznawano za mało realne. Tworzy to warunki do gwałtownego ruchu cen: panika, transakcje zabezpieczające (hedgingowe) i algorytmy reagujące na nagłówki mogą jednocześnie uderzyć w rynek.  Jeśli sytuacja nie uspokoi się do końca weekendu, wzrost o 10–15 dolarów na baryłce jest realny, a poziom powyżej 100 dolarów nie może zostać wykluczony. 

Czytaj więcej

Czy będzie co wozić? Ekonomiści prognozują 2026 roku dla transportu

Polska sprowadza LNG z Kataru, bliski wschód jest także źródłem dostaw ropy dla polskich producentów. – Przed nami więc kolejny czas dużej niestabilności w sektorze TSL i w globalnej logistyce. Jeżeli ceny ropy i gazu wzrosną to demokratycznie negatywne konsekwencje gospodarcze dotykać będą wszystkich firm, bo ceny paliw są odczuwalne zarówno dla gigantów jak i dla firm sektora MŚP – uważa prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Hanna Mojsiuk. 

Morski
Pół miliona dolarów nagrody za znalezienie tankowca
Materiał Promocyjny
Nowy luksus zaczyna się od rozmowy. Byliśmy w showroomie EXLANTIX
Morski
Izrael sprzedał armatora kontenerowego, ale zbuduje drugiego
Morski
Spedytorzy bez państwowej ochrony
Materiał Promocyjny
Arabia Saudyjska. W krainie gościnności
Morski
Nie wszyscy chcą trasy północnej
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama