Sea Legend Line przywraca tego lata linię China–Europe Arctic Express, organizując osiem kolejnych cotygodniowych rejsów z portu Ningbo-Zhoushan. Pierwszy rejs rozpocznie się w Ningbo 15 sierpnia; odejścia zaplanowano na kolejne soboty do 3 października.
Rejs inauguracyjny obsłuży jednostka Dubai Tower, której zawinięcie do Felixstowe przewidziano na 5 września, a następnie dalsze porty: Rotterdam, Hamburg, Antwerpia, Wilhelmshaven, Göteborg, Gdynia (3 dni po Felixtowe), Ryga, Aarhus i Tallinn.
Czytaj więcej
W pierwszej połowie roku zniknęło z rejestrów blisko 600 firm międzynarodowego transportu drogowego. Na rynku jest sporo frachtów.
Krótsza podróż
Dubai Tower zdąży obsłużyć jeszcze ostatni, ósmy rejs 3 października, dotrze do Felixstowe 24 października, a do kolejnych portów europejskich po 27 października. Pozostałe rejsy wykonają statki: Riyadh Mukaab, Athens Odeon, Istanbul Bridge, Tiger Maanshan, Tiger Bintulu oraz Tiger Lianyungang. – To rozwiązanie ma atuty – przede wszystkim znacznie krótszy czas transportu pomiędzy Chinami a Europą. Według założeń tranzyt Północnym Szlakiem Morskim może trwać około 20 dni. Dla porównania obecnie, w związku z utrzymującą się blokadą Kanału Sueskiego i koniecznością opływania Afryki przez większość armatorów, transport morski zajmuje często około 60 dni. Nawet gdyby żegluga przez Morze Czerwone została w pełni przywrócona, czas przewozu wynosiłby około 35 dni. Na taki scenariusz były nadzieje na początku tego roku, jednak w związku z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie perspektywa ta ponownie się oddaliła – zaznacza Seafreight Product Director- CEE, Rohlig Suus Logistics Przemysław Komar.Jest to serwis sezonowy, wykonywany czarterem, a nie linią regularną. Ubezpieczenie statku i ładunku zapewnia Chińskie Ludowe Towarzystwo Ubezpieczeniowe. – Uruchomienie regularnego serwisu przez Arktykę mogłoby w dłuższej perspektywie zmienić układ sił w światowym handlu morskim. Mniejsze znaczenie zyskałyby kluczowe dziś punkty tranzytowe, takie jak Cieśnina Malakka czy Kanał Sueski, które od dekad stanowią strategiczne wąskie gardła światowej żeglugi – zauważa Komar.
Przypomina, że biznes w dużej mierze dostosował się już do obecnej sytuacji. Łańcuchy dostaw, procesy produkcyjne i planowanie zapasów zostały przeorganizowane z uwzględnieniem dłuższego czasu transportu wokół Afryki. – Paradoksalnie obecny model, mimo że mniej efektywny czasowo, jest dziś stosunkowo przewidywalny i stabilny. Tymczasem Północny Szlak Morski pozostaje rozwiązaniem, którego potencjał dopiero jest weryfikowany. W warunkach częstych zakłóceń w globalnym handlu firmy coraz bardziej cenią odporność i przewidywalność łańcuchów dostaw, dlatego trudno dziś jednoznacznie ocenić, jak duże byłoby rzeczywiste zainteresowanie takim serwisem – zastanawia się przedstawiciel Rohlig Suus Logistics.
Czytaj więcej
Zmiany demograficzne wymuszą koncentrację inwestycji przy większych miastach oraz zwiększą nakłady na automatyzację.
Ładunki i regularność
Usługa jest kontynuacją udanego rejsu Sea Legend w 2025 roku, kiedy to Istanbul Bridge zakończył tranzyt chińsko-brytyjski w ponad 20 dni (sztorm opóźnił wejście do Felixstowe o 2 dni), po czym kontynuował podróż do innych portów europejskich.
Sea Legend planuje stworzyć sezonowy, stały serwis trasą arktyczną. Jest ona interesująca dla nadawców akumulatorów lub elektroniki. Wyzwaniem będzie zapewnienie ładunków oraz cotygodniową powtarzalność zawinięć. – Żegluga arktyczna jest sezonowa, wymaga wykorzystania mniejszych jednostek niż największe kontenerowce obsługujące tradycyjne serwisy Azja–Europa, a na części trasy często niezbędna jest asysta lodołamaczy. To ogranicza skalę przedsięwzięcia i sprawia, że w najbliższych latach trudno oczekiwać, aby szlak ten stał się pełnoprawną alternatywą dla głównych połączeń oceanicznych. Bardziej prawdopodobne jest jego wykorzystanie do wybranych ładunków, dla których kluczowe znaczenie ma skrócenie czasu dostawy – wskazuje Komar.
Czytaj więcej
Od budowy drogi technicznej ruszyła inwestycja w port kontenerowy w Świnoujściu. Portowy projekt ma przeciwników, a wyzwaniem będzie zbilansowanie...
Projekt ma także znaczenie geopolityczne. – Rozwój Północnego Szlaku Morskiego oznaczałby wzrost znaczenia Rosji, przez której wody przebiega znaczna część trasy, a także Chin, które aktywnie inwestują w rozwój tego kierunku. Dlatego wydaje się, że globalne linie żeglugowe, które w większości mają kapitał państwowy, nie chciałyby podejmować ryzyka takiej zależności – uważa Komar.