Demografia jest nieubłagana, Polska ma jeden z najniższych współczynników dzietności w Europie, sięgający 1,14, a więc znacznie poniżej progu zastępowalności wynoszącego 2,1. 

Powojenny wyż to już w znacznej części 70-latkowie, a wzbierająca srebrna fala zmieni także rynek magazynowy i to w zaledwie dziesięciu latach, czyli jednym cyklu inwestycyjnym. – Przez ostatnie 30 lat polski rynek magazynowy napędzały trzy czynniki: świetna lokalizacja, niskie czynsze i... dostępność taniej, wykwalifikowanej siły roboczej. To ostatnie paliwo właśnie się kończy – ostrzega analityk JLL Jan Jakub Zombirt. 

Czytaj więcej

Małe początki wielkiego projektu

Wylicza, że do 2035 roku zmaleje o 20 proc. liczba osób w wieku produkcyjnym. Zmiany populacji nie będą jednak równomierne. Liczba mieszkańców metropolii wzrośnie i rozrastać się będą głównie przedmieścia. Zmaleją o 5 proc. miasta regionalne, szybko znika Polska powiatowa - młodzi ciągną do miast. 

Elastyczna automatyzacja

Liczba ludności Polski skurczy się o 1,2 mln, ale w tym samym okresie wzrośnie o 0,2 mln liczba gospodarstw domowych. Dlatego Zombirt spodziewa się, że w kontekście zmian demograficznych polskie magazyny czeka fala automatyzacji. – Nie spodziewajmy się, że większość z nich stanie się w pełni automatycznymi „dark warehouses”. Odpowiedzią na brak rąk do pracy będzie automatyzacja modułowa - elastyczna, przenośna i skalowalna – zaznacza analityk JLL. 

Wskazuje, że takie działanie ma sens. – Niewiele firm jest dziś gotowych zamrozić na wiele lat kapitał i operacje inwestując w pełną automatyzację. Jednak nie każda lokalizacja i nie każdy budynek są technicznie gotowe nawet na modułowe systemy. Posadzka, wysokość, przydział mocy - te parametry zaczną decydować o wartości obiektu – podkreśla Zombirt. 

Od 2019 roku powierzchnia magazynowa w Polsce podwoiła się do 38 mln m kw. i w niektórych regionach bezrobocie poniżej 3 proc., co już zmusza operatorów do podwyżek wynagrodzeń. 

Czytaj więcej

Pierwsza prowincja Chin bez aut z silnikami spalinowymi

Zapotrzebowanie na magazyny utrzymuje się na stabilnym poziomie, a coraz ważniejszym najemcą będą firmy z branży e-handlu. – Mimo kurczącej się populacji, do 2035 roku realny wolumen e-commerce w Polsce podwoi się. Starzejące się kohorty wiekowe zabiorą ze sobą nawyki zakupów online. Zmieni się jednak struktura i geografia zamówień. Paczek będzie więcej, a rąk do pracy w magazynach znacznie mniej – przypomina Zombirt.

Energia i ręce do pracy

GUS podaje, że penetracja e-handlu wyniosła 9,1 proc., z czego w Warszawie sięgnęła 17,3 proc., a w Sejnach 3,6 proc. W dekadę udział powiększy się do 14,6 proc. i wartościowo podwoi do 189 mld zł. Na Warszawa przypada 16 proc. e-handlu, a na 5 największych miast 30 proc. – W tym roku nie spodziewamy się znaczących wzrostów popytu na powierzchnię magazynową, natomiast zmienia się struktura rynku. Wśród najemców pojawił się duży odsetek firm azjatyckich, jak chińskie Shein i Temu, które wynajmują istniejącą powierzchnię magazynową – wskazuje członek zarządu JLL w Polsce Tomasz Mika. 

Czytaj więcej

Iran: Cieśnina Ormuz zamknięta do odwołania

Już teraz na zachodzie kraju nie ma wolnej od ręki powierzchni magazynowej. Zapewnia, że magazynów nie zabraknie, choć patrząc na dekadę w przód i uwzględniając inwestycje w sieci energetyczne i zmiany w demografii JLL ocenia, że w przyszłości np. Dolny Śląsk będzie miał problem z dostępnością rąk do pracy oraz energii.