Z wewnętrznych danych platformy logistycznej Globkurier wynika, że w porównaniu z przeciętnym miesiącem roku liczba zwrotów w styczniu jest wyższa o 25–30 proc. Dane Globkurier pokazują, że w ciągu trzech ostatnich lat liczba przesyłek oznaczonych jako „zwrot do nadawcy” wzrosła łącznie o około 140 proc. – Z uwagi na specyfikę zakupów świątecznych, ilość zwrotów generowana po tym okresie jest najwyższa, co przekłada się na dość duży wolumen przesyłek obsługiwanych w styczniu przez poczty oraz kurierów – przyznaje wiceprezes Last Mile Experts Mirek Gral.
Czytaj więcej
Branża kurierska spekuluje, że to chiński podmiot sięga po najdynamiczniejszą w Europie firmę kur...
Bazując na danych przedstawionych w ostatnim raporcie UKE, Gral szacuje odsetek zwróconych przesyłek sięga 40 proc. w skali roku. – Nie jest to najwyższa wartość, jeżeli popatrzymy na inne kraje europejskie to „niechlubnym liderem” w ilości zwrotów są Szwajcarzy, którzy zwracają około 60-65 proc. zamówionych towarów, zaraz za nimi plasują się Niemcy z około 50-55 proc. zwrotów – porównuje wiceprezes Last Mile Experts.
Zwroty odzieżowe
Równolegle w Polsce rośnie sama baza klientów kupujących w sieci. Według analiz Izby Gospodarki Elektronicznej opartych na danych Eurostatu w 2024 roku zakupy online robiło 67,4 proc. Polaków w wieku od 16 do 74 lat, wobec około 54 proc. w 2019 roku. Większa liczba kupujących oznacza także więcej towarów wracających do sklepów w styczniu.
Przy rynku paczek liczonym w setkach milionów sztuk rocznie (tylko InPost w 2024 roku dostarczył 709,3 miliona przesyłek w Polsce), nawet niewielki procent zwrotów przekłada się na znaczące, skumulowane obciążenie operacyjne sieci. – Jako platforma logistyczna widzimy poświąteczny szczyt wcześniej, ponieważ w jednym systemie przechodzi przez nas ruch zwrotów realizowanych przez wielu przewoźników. Widzimy, jak z tygodnia na tydzień maleje udział przesyłek sprzedażowych, a rośnie ruch zwrotny i wymiany – przyznaje prezes Globkurier Mateusz Pycia.