Latem w sieci automatów paczkowych Orlen Paczka pojawią się przesyłki UPS. To drugi operator po GLS korzystający z sieci maszyn OP. Sieć punktów partnerskich Orlen Paczki nie jest objęta modelem współdzielonym. – Każdy operator realizuje dostawy własną siecią kurierską i w ramach własnych procesów operacyjnych. Analizujemy nowe możliwości podniesienia efektywności procesów operacyjnych również w ramach współpracy z partnerami – przyznaje dyrektor Biura Współpracy z Kluczowymi Partnerami Orlen Paczka Maciej Chłodziński. 

Nowe moduły i lokalizacje

Zasady udostępnia skrytek partnerom są szczegółami operacyjnymi objętymi tajemnicą handlową i firma nie może ich zdradzać. – Możemy jednak zapewnić, że sieć odbiorcza oraz procesy operacyjne są projektowane w taki sposób, aby zapewnić dostępność miejsca dla wszystkich paczek. Najważniejsze jest dla nas zapewnienie najwyżej jakości usługi Orlen Paczka oraz utrzymanie terminowości dostaw w 1 dzień dla klientów Orlen Paczki – podkreśla Chłodziński. 

Czytaj więcej

Przewoźnicy spodziewają się stagnacji popytu na transport

Zaznacza, że model współdzielenia jest tak zaprojektowany, żeby zmieścić rosnące potoki Orlen Paczki oraz współpracujących operatorów. – Rozbudowujemy najpopularniejsze automaty o dodatkowe moduły oraz rozwijamy nowe lokalizacje – wyjaśnia dyrektor Orlen Paczka. Operator ma 8200 automatów i do tego 6800 punktów nadań i odbioru. 

Dyrektor wskazuje, że model współdzielony pozwala lepiej wykorzystywać potencjał infrastruktury. – Rosnąca skala rynku oraz koszty inwestycji sprawiają, że współdzielenie infrastruktury staje się naturalnym kierunkiem rozwoju segmentu out-of-home. Orlen Paczka jako właściciel i operator jednej z największych sieci automatów w Polsce aktywnie uczestniczy w kształtowaniu tego modelu na rynku, rozwijając sieć w sposób uporządkowany, oparty na danych i odpowiadający zarówno na potrzeby klientów, jak i lokalnych społeczności – podkreśla Chłodziński. 

Lepsze zagospodarowanie przestrzeni miejskiej

Współdzielenie pozwala optymalizować koszty inwestycyjne i operacyjne. – Efektywne wykorzystanie istniejącej infrastruktury staje się coraz ważniejszym elementem budowy długoterminowej konkurencyjności i standardem rozwijającym się również na innych rynkach europejskich – przekonuje przedstawiciel Orlen Paczka. 

W praktyce oznacza to również bardziej uporządkowany rozwój rynku automatów paczkowych. – Zamiast tworzenia kilku równoległych urządzeń w tych samych lokalizacjach, możliwe jest wykorzystanie jednej infrastruktury przez różnych operatorów. To ważne zarówno z perspektywy efektywności biznesowej, jak i zagospodarowania przestrzeni miejskiej – zwraca uwagę Chłodziński.

Czytaj więcej

Nadawcy narzekają na opóźnienia pociągów w Niemczech

Na wysoką efektywność sieci otwartych zwraca uwagę także prezes Last Mile Experts Marek Różycki. – Moim zdaniem rozwój pójdzie w stronę większego współdzielenia, ale niekoniecznie wyłącznie na bazie dobrowolnych porozumień komercyjnych. Czynnik regulacyjny może okazać się kluczowy – przypuszcza Różycki. 

Wprowadzić ograniczenia mogą włodarze miast. – Są jedynie miejscowe ograniczenia, co jest akurat słuszne, bo automaty paczkowe nie powinny szpecić miejskiej infrastruktury i zagrażać bezpieczeństwu. Większość automatów jest jednak stawiana na prywatnych działkach i zakazanie stawiania tam automatów wymagałoby zmiany przepisów, co pewnie pociągnęłoby szereg innych problemów dla podobnej wielkości urządzeń, wiat itp. – uważa prof. Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu Arkadiusz Kawa.  

Podsumowuje, że tworzenie jednak sieci otwartych jest niewątpliwie trendem, który jak widać po współpracy Orlenu Paczki z innymi firmami, jest możliwy i nie wymaga regulacji prawnych. – Myślę, że będzie można spodziewać się kolejnych takich przykładów – kończy Kawa.