Ubiegły rok był dla PKP Cargo wyjątkowy. Firma może się pochwalić najlepszymi wynikami od czasu wejścia spółki na giełdę. Przychody z działalności operacyjnej wzrosły o blisko 10 proc. do 3,94 mld zł, a zysk netto – 254 mln zł – trzykrotnie przekroczył ten z 2017 r. Równie dobrze wyglądają skonsolidowane wyniki Grupy – przychody wzrosły o 11 proc. do 5,24 mld zł, a zysk netto sięgnął 184 mln zł (w 2017 r. było to 82 mln zł). Jednocześnie udało się utrzymać pod kontrolą koszty – zwiększyły się o 7 proc., przy wzroście przychodów jednostkowych o 9,3 proc.

Cel: inwestycje

W 2018 r. udział PKP Cargo w rynku pod względem przewiezionej masy wyniósł – według UTK – 44,4 proc, podczas gdy drugiego największego operatora w Polsce pod względem przewożonej masy – DB Cargo Polska – 16,4 proc. Strategia zakłada osiągnięcie w 2023 r. 65 proc. udziału w rynku (wg pracy przewozowej). Tego celu nie da się osiągnąć bez inwestycji, na które w ubiegłym roku firma wydała 828 mln złotych, blisko o 2/3 więcej niż w 2017 r. Zdecydowana większość trafiła na zakupy i modernizację taboru. W ostatnim czasie PKP Cargo podpisało umowę na zakup 5 nowoczesnych lokomotyw wielosystemowych Siemensa; 936 platform intermodalnych firmy Tatravagónką, a plany mówią o kolejnych 220. Łącznie w latach 2019 – 2022 przewoźnik zamierza kupić 1239 nowych platform intermodalnych oraz 151 nowych lokomotyw wielosystemowych.

""

fot. PKP Cargo

logistyka.rp.pl

Spółka rozbudowuje także Terminal Małaszewicze, który – ze względu na swoje położenie na wschodzie Polski – jest kluczowy dla międzynarodowego rozwoju Grupy, w szczególności w kontekście Nowego Jedwabnego Szlaku. Ze względu na położenie – około 5 km od przejścia granicznego w Terespolu na granicy z Białorusią – jest to kluczowy terminal kolejowy na NJS w Europie. Inwestycje należącej do PKP Cargo spółki CL Małaszewicze są współfinansowane ze środków unijnych. W 2018 roku obsłużono tam 2,2 tys. pociągów, po rozbudowie będzie mógł przyjąć ponad 3,2 tys.

Poza Polskę

Grupa chce także mocniej zaistnieć w międzynarodowych przewozach na osi północ-południe. Temu służy m.in. niedawna inwestycja w słoweńską spółkę Primol-Rail oraz partnerstwa zawarte m.in. z Kolejami Litewskimi i włoską spółką Mercitalia Rail. Rozwój działalności w obszarze Trójmorza oraz w ramach Nowego Jedwabnego Szlaku są ważnym elementem strategii PKP Cargo na lata 2019-23. Już teraz PKP Cargo jest trzecim, największym przewoźnikiem towarów koleją w Europie. Plany zakładają, że do 2023 r. firma stanie się liderem w regionie Europy Środkowej.

To ważne, bo przewozy kolejowe w regionie Trójmorza wpisują się także w koncepcję Nowego Jedwabnego Szlaku. Większość transportu z Azji wciąż będzie odbywać się drogą morską, a w portach towary będą trafiać na platformy. Polska ma szansę stać się – z racji położenia na trasie łączącej Chiny z Europą Zachodnią – regionalnym hubem przeładunkowym. Z drugiej strony mamy długą linię brzegową i rozwijające się porty.

""

fot, PKP Cargo

logistyka.rp.pl

Już teraz przewozy do i z Chin stanowią dziś ok. 18 proc. wszystkich kolejowych przewozów intermodalnych w Polsce. Choć większość ładunków z Chin nadal trafia do UE drogą morską, proporcje powoli zmieniają się na korzyść kolei. Władze chińskie podają, że w 2017 roku przez Nowy Jedwabny Szlak przewieziono koleją 350 tys. TEU (twenty-foot equivalent unit – jednostka równa objętości kontenera o długości 20 stóp – około 39 m3), a w 2018 już 450 tys. Natomiast za około 10 lat pociągi mają przewieźć nawet 1 mln TEU. Łącznie drogą lądową trafia do Europy około 24 proc. wszystkich kontenerów przewożonych do i z Chin, a jeszcze trzy lata temu odsetek ten wynosił 16 proc.

Rośnie rynek

W ubiegłym roku kolej przewiozła w Polsce około 250 mln ton towarów, w porównaniu z niecałymi 240 mln ton w 2017 i około 222 mln ton w 2016. Jednym z czynników, który sprzyja rozwojowi rynku jest wzrost gospodarczy oraz planowane i realizowane inwestycje, szczególnie infrastrukturalne. Zwłaszcza te ostatnie sprawiają, że rośnie popyt na transport kruszyw i materiałów budowlanych. Są także szansę na nieznaczny wzrost przewozów węgla – między innymi ze względu na inwestycje w moce wytwórcze w Ostrołęce i w Opolu.

Ale największe nadzieje przewoźnicy wiążą z segmentem przewozów intermodalnych. Przewóz towarów różnymi środkami transportu np. drogą morską, następnie koleją, a później transportem drogowym, w tej samej jednostce ładunkowej (np. kontenerze), bez konieczności przeładunku, to oszczędność zarówno czasu, jak i pieniędzy, stąd wzrost zainteresowania klientów takim rozwiązaniem. W IV kw. 2018 roku w Polsce w ramach intermodalu przewieziono o 22,5 proc. więcej towarów niż w analogicznym okresie w 2017 r. W całym 2017 roku przewieziono 1081 tys. jednostek ładunkowych, a w 2018 roku już 1259 tys., co oznacza wzrost o ponad 16 proc.

PKP Cargo jest zdecydowanym liderem pod względem przewozów intermodalnych w Polsce. W 2018 roku firma przewiozła blisko 677 tys. jednostek (w porównaniu z 564 tys. w 2017), co daje jej 54 proc. tego rynku. Rozwojowi przewozów intermodalnych sprzyjają rosnące przeładunki w portach – w Gdańsku, największym porcie kontenerowym na Bałtyku, w ubiegłym roku przeładunki wyniosły prawie 2 mln TEU, czyli o blisko 400 tys. TEU więcej niż w 2017. Według prognoz, nasz rynek kolejowy będzie stopniowo upodabniał się do rynków w państwach zachodnich, gdzie intermodal stanowi często około 70 proc. przewozów (pod względem wykonanej pracy przewozowej), u nas jest to kilkanaście procent. Intermodalowi sprzyja także unifikacja światowej produkcji, która wymusza standaryzację produktów czy opakowań, aby można je było łatwo przewieźć w kontenerach.