We Francji znów wzbiera fala napadów na ciężarówki. Kilka dni temu doszło do blokad dróg dojazdowych do portu w Calais. Zaniepokojony nasilającymi się napadami imigrantów na ciężarówki Związek Pracodawców Transport Logistyka Polska napisał list do ambasady Francji w Polsce.

Czytaj więcej w: We Francji sypią się kary dla polskich przewoźników

TLP wskazuje, że do ataków dochodzi na północy Francji, w szczególności na drogach dojazdowych i parkingach wokół portów w Calais i Dunkierce. Imigranci, którzy chcą dostać się do Wielkiej Brytanii, brutalnie atakują w dzień i w nocy ciężarówki. Do ataków dochodzi nawet na płatnych, strzeżonych parkingach a nawet na drogach, w czasie jazdy.

Imigranci stawiają na drogach zapory, „a następnie z niezwykłą furią za pomocą kamieni, cegieł, znaków drogowych, metalowych prętów, pałek i innych niebezpiecznych przedmiotów uszkadzają zatrzymane przed przeszkodami pojazdy ciężarowe. Niszczą szyby w pojazdach, a rozbite szkło powoduje rany kierowców. Demolują też same pojazdy i naczepy z towarem, które następnie nie nadają się do dalszej jazdy” opisuje TLP w liście do ambasadora.

Czytaj więcej w: Polski transport jest regularnie oczerniany we Francji

Organizacja wylicza, że wartość szkód czasem sięga kilkunastu tys. euro na pojazd, nie licząc strat wynikających z opóźnień dostaw. Nadawcy ponoszą kolejne koszty związane z uzyskaniem odszkodowania za uszkodzone lub skradzione w wyniku rozbojów ładunki.

TLP stwierdza, że policja i inne służby nie chronią bezpieczeństwa kierowców przejeżdżających przez Francję. „Otrzymujemy sygnały od naszych pracowników, że obecni przy tych incydentach funkcjonariusze francuskich służb porządkowych niejednokrotnie wobec znacznej przewagi liczebnej napastników odstępują od jakiejkolwiek interwencji” niepokoi się w liście TLP.

Problem ataków na ciężarówki w północnej Francji trwa od wielu lat, a francuskie władze są bezsilne.