To oddolny protest pracowników poparty przez związki zawodowe – zaznacza przewodniczący OZ NSZZ Solidarność w GITD Piotr Stachowiak. Będą to dwa dni protestu w ramach toczącego się od paru lat sporu zbiorowego. – Liczyliśmy, że nowy szef GITD zapewni podwyżki, ale nic takiego nie nastąpiło. Pracownicy wypowiedzieli się zgodnie o wyrażeniu niezadowolenia: 20 maja i 3 czerwca, gdyby po pierwszym terminie nic się nie działo – wyjaśnia przedstawiciel związków zawodowych w GITD Szymon Chojnacki.
Tłumaczy, że obowiązków przybywa, natomiast liczba pracowników pozostaje bez zmian. – Kilkanaście lat temu, gdy system CANARD powstawał, zakładano około 300 pracowników na 300 urządzeń. Dziś, pomimo ponad dwukrotnego rozrostu systemu (mamy ponad 600 urządzeń), stan kadrowy się nie zmienia i jest daleki od pierwotnych założeń. Mamy narzucone limity zatwierdzania liczby czynności, a my doszliśmy do ściany – dodaje Chojnacki.
Nieżyciowe przepisy
Protest dotyczy zarówno inspektorów jak i pracowników biurowych. W liście do członków, związkowcy wskazują na „ogólne niezadowolenie z braku awansów, podwyżek, nagród (tylko połowa urzędu dostała), a także ogólnej znowu pogarszającej się atmosfery w firmie związanej z marazmem i brakiem wymiernych efektów działań kierownictwa. Dodatkowo jest to walka z karalnością, naciskami na wyniki oraz stosowaniem doraźnych rozwiązań w postaci uziemienia inspektorów w biurze. Problemem urzędu są dramatyczne braki kadrowe i brak skutecznych przepisów ścigania sprawców wykroczeń, a nie pracownicy. Ale jak zawsze wszystko się odbija na nas... Może, jak nas nie będzie przez jeden dzień w pracy to w końcu ktoś dostrzeże, że to my - pracownicy - stanowimy trzon tej instytucji.”
Czytaj więcej
W Polsce nie słabnie popyt na ciężarówki, kwietniowe rejestracje są rekordowe, ale prognozy dla gospodarczej lokomotywy Europy, czyli Niemiec, są n...
Prawie 110 tys. zaległych spraw czeka na wysyłkę do właścicieli pojazdów. – Dlatego inspektorzy CANARD są uziemieni w biurze na polecenie zastępcy GITD odpowiadającego za CANARD. Bardzo dużo spraw w systemie jest do zatwierdzenia i pracownicy nie wyrabiają się, ale zatrudnienie (poza pracownikami biurowymi) inspektorów nie jest rozwiązaniem sprawy, ponieważ tryb czynności wyjaśniających jest bardzo pracochłonny. W kolejnych miesiącach sprawy wrócą, w sezonie urlopowym spraw przybędzie, a inspektorzy zamiast dbać o bezpieczeństwo na drogach, pracują za biurkiem – oburza się Chojnacki.
Szacuje, że połowa zarejestrowanych naruszeń traci aktualizację i tylko połowa sprawców jest karana. – Ministerstwo Infrastruktury zapowiada ustawę fotoradarową pozwalającą skuteczniej ścigać sprawców naruszeń, ale według mnie przepisy nie wejdą w życie, ponieważ budzą szereg wątpliwości konstytucyjnych – ocenia Chojnacki.
Stracone dwa lata
Kontrowersje budzi niedawno uruchomiony fundusz nagród. – Pieniądze pojawiły się w kwietniu, ale starczyło ledwo dla połowy pracowników, co jest najniższym wynikiem w historii urzędu. Nagrody wynosiły po kilkaset zł brutto, podczas gdy kierownictwo otrzymało nagrody kilkakrotnie wyższe – porównuje Chojnacki i dodaje, że przy poprzednich nagrodach część kierownictwa otrzymała kwoty nawet kilkunastu tysięcy złotych.
Czytaj więcej
Modele klimatologów okazały się nierealne, pozostała po nich polityka i regulacje duszące gospodarki krajów Europy.
Druga sprawa to kryteria nagradzania. – Premiuje się karalność, nie bierze całokształtu pracy, jakości kontroli, a jedynie liczbę nałożonych kar, co prowadzi do patologii, tym bardziej, że od czasu zaostrzenia przepisów coraz więcej kierowców pilnuje się i więcej postepowań kończy się bez kar – wskazuje Chojnacki.
Ten sposób oceny krytykuje także Solidarność. – Jeżeli nie ma pomysłu na ocenę pracownika, a sprowadza ją do tak trywialnej rzeczy jak liczba wystawionych kar, kierownictwo musi wiedzieć, że pracownik staje się nieobiektywny w działaniu, co w konsekwencji może doprowadzić do utraty wizerunku rzez urząd, jeśli kontrole będą subiektywne. GITD jest powołana do kontroli, a nie do karania – podkreśla Stachowiak.
Chojnacki przypomina, że poprzedni główny inspektor, Artur Czapiewski, zniósł płatne nadgodziny, wykorzystywane w czasie świąt, gdy inspektorzy w ramach płatnych nadgodzin wzmacniali działanie policji drogowej. Nie dostrzega także efektów pracy Ministerstwa Infrastruktury. – Czapiewski forsował odzespolenie polegające na przeniesieniu inspektorów GITD do WITD. Nowe projekty zmian w GITD już nie zakładają odzespolenia tylko przekształcenie GITD w służbę mundurową, na czym bardzo nam zależy. W tym samym czasie służby mundurowe otrzymały wieloletnie plany rozwoju kadrowego, sprzętowego i wynagrodzeń, gdy my od kilku lat słuchamy debaty o mundurach GITD i nie możemy doczekać się, aby wreszcie były dostosowane do bieżących potrzeb. Chodzi o funkcjonalność kroju i dobór materiałów. W ostatnich latach żaden problem Inspekcji nie został rozwiązany – wyjaśnia Chojnacki.
Po pierwsze służba mundurowa
Rada Krajowa ZZITD nie podjęła uchwały o włączeniu całego związku do tej formy protestu. Akcja dotycząca dni wolnych jest inicjatywą Zakładowej Organizacji Związkowej ZZITD w GITD, w ramach ich sporu zbiorowego z pracodawcą. – Jeżeli inspektorzy z WITD chcą się do niej przyłączyć, o co apelowali inspektorzy GITD, nie ma ku temu przeszkód. Jednocześnie jako Rada Krajowa nie narzucaliśmy takiej formy protestu wszystkim organizacjom zakładowym – wyjaśnia Urszula Cyprowska, przewodnicząca Rady Krajowej ZZITD, czyli międzyzakładowej organizacji związkowej zrzeszającej Zakładową Organizację Związkową ZZITD w GITD oraz 16 Zakładowych Organizacji Związkowych ZZITD w WITD.
Czytaj więcej
W ramach „ułatwień” w przepływie siły roboczej w UE, proponowane przepisy podniosą koszty działania firm transportu drogowego poprzez nowe formy ko...
Cyprowska dodaje, że dla inspektorów GITD kluczowym postulatem jest obecnie wzrost wynagrodzeń. – Dla inspektorów WITD, choć kwestie płacowe również są ważne, priorytetem pozostaje przekształcenie Inspekcji Transportu Drogowego ze służby cywilnej w służbę mundurową. Szansą na takie rozwiązanie może być inicjatywa prezydencka dotycząca nowelizacji ustawy o Inspekcji Transportu Drogowego. Ministerstwo Infrastruktury również deklaruje, że obrano ten kierunek i zapowiada podjęcie działań. Nie wiemy jednak, kiedy zmiany mogłyby wejść w życie. Naszą obawą jest to, czy uda się je zrealizować przed wyborami – zaznacza.
Do momentu publikacji nie otrzymaliśmy odpowiedzi od MI.