Od godziny 17.00, 21 sierpnia, strajkują członkowie Federalnego Związku Niemieckich Maszynistów (GDL). Od soboty nie jeżdżą pociągi towarowe prowadzone przez obsługę GDL, a od 23 sierpnia, od 2.00 w nocy, staną pociągi pasażerskie. Zanosi się, że z tras zniknie trzy czwarte pociągów pasażerskich.

Czytaj więcej w: Turcja wchodzi do Unii z przewozami intermodalnymi

Przewodniczący Federalnego Związku Niemieckich Maszynistów (GDL) Claus Weselsky ostrzega, że spór pracowniczy potrwa tak długo, „aż pracodawca udzieli pracownikom kolei uznania, na jakie zasługują.” Związkowcy zapowiadają, że strajk potrwa co najmniej do 25 sierpnia do 2 w nocy. Do strajku przystąpi prawdopodobnie także drugi związek zawodowy: Eisenbahn- und Verkehrsgewerkschaft (EVG).

Dziewięć tysięcy związkowców domaga się poprawy warunków pracy (lepszych grafików i utrzymania wynoszącego 600 euro dodatku koronawirusowego), zwiększenia zarobków o 3,2% oraz ochrony miejsc pracy. Kolejarze żądają takich samych podwyżek jak inne służby publiczne.

Czytaj więcej w: Ręczne sterowanie dostawami do Holandii i Niemiec

Kierownictwo DB skrytykowało związkowców. Zapewnia jednocześnie, że będzie podstawiać zamówione pociągi towarowe. W ruchu pasażerskim będą objęte priorytetem połączenia z lotniskami.

Obie strony nie mogą dogadać się do czerwca. Na początku sierpnia zniecierpliwieni brakiem postępu w rozmowach związkowcy zorganizowali krótki strajk ostrzegawczy.

Dla DB strajk jest w bardzo niefortunnym momencie. Wielu powracających z wakacji liczyło na pociągi. Same koleje od lat notują deficyt, a lipcowe powodzie narobiły szkód za ponad miliard euro.