Po notowanych w ostatnich kwartałach wzrostach kosztów materiałów budowlanych i cen najmu powierzchni magazynowej rynek nieruchomości komercyjnych znajduje się w fazie przejścia. – Kluczowymi czynnikami na następne miesiące pozostają kwestie związane z finansowaniem inwestycji, a także z rosnącymi kosztami zadłużenia – zauważa partner zarządzająca, AXI IMMO Renata Osiecka.
Mniej transakcji
Podwyższające się koszty finansowania stały się już nową normą dla inwestorów. – Oczekiwania podwyżek stóp znalazły już swoje odbicie w strategiach inwestycyjnych. Droższe finansowanie ma bezpośredni wpływ na stopy kapitalizacji, co utrudnia osiągnięcie porozumienia pomiędzy sprzedającymi a kupującymi. Jednocześnie w zdecydowanie lepszej sytuacji znajdują się inwestorzy dysponujący gotówką – przyznaje Transaction Manager, AXI IMMO Joanna Lewandowska.
Czytaj więcej
KE zadeklarowała, że przedstawi konkretne propozycje, jak stworzyć perspektywę homologacji nowych pojazdów napędzanych e-paliwami po 2035 roku. Pra...
Po stronie podaży zauważa ustabilizowanie się cen i dostępności materiałów budowlanych. – Niemniej pozostają one wysokie, co wraz z wysokimi kosztami finansowania bezpośrednio wpływa na tempo dostarczania nowych projektów – tłumaczy Lewandowska.
Osiecka spodziewa się, że wśród trendów będzie dominować optymalizacja lub relokacja do bardziej zielonych nieruchomości gwarantujących realizację strategii ESG i obniżenia kosztów operacyjnych. – Nieodłącznym tematem rozmów graczy rynkowych i ekspertów pozostaje zero emisyjność, całkowita dekarbonizacja ewentualnie redukcja emisji dwutlenku węgla – zauważa Osiecka.
Stagnację na rynku odczuwają także logistycy. – Rozwój rynku magazynowego w ostatnich latach najwyraźniej nasycił zapotrzebowanie na nowe powierzchnie magazynowe. Było to krótko mówiąc związane z zmianą paradygmatu logistyki z „just in time” na „just in case”, co oznacza konieczność sprostania zwiększeniu stanów magazynowych. Tymczasem odczuwalna stagnacja wymiany międzynarodowej, wzrost kosztów najmu (powszechne automatyczne coroczne inflacyjne indeksowanie stawek) i podrożenie bieżącej eksploatacji oraz droższy pieniądz to główne przyczyny widocznego zahamowania rozwoju branży – wskazuje przewodniczący Polskiej Izby Spedycji i Logistyki Marek Tarczyński.
Słabsi zostają z tyłu
Wysokie koszty finansowania zniechęcają także do inwestycji w automatyzację. – Dominujące obecnie na rynku przekonanie, że inflacja utrzyma się jeszcze przez przynajmniej dwa lata ma niebagatelny wpływ na rynek automatyzacji procesów magazynowych i produkcyjnych – wskazuje prezes Smart Project Radosław Śliwka.
Zaznacza, że z jednej strony polskie, rodzinne firmy są wstrzemięźliwe z inwestycjami w nowe obiekty, z uwagi na wysokie koszty kredytów. – Ich właściciele zdają sobie sprawę, że wstrzymywanie decyzji o automatyzacji procesów może powodować utratę przewagi konkurencyjnej, dlatego szukają dofinasowania m.in. w programie KPO. Z drugiej jednak strony międzynarodowe koncerny wciąż mają płynność finansową na takim poziomie, że nie muszą, w takiej skali jak mniejsze podmioty, korzystać z zewnętrznego finansowania. Ich menedżerowie zdają sobie sprawę, że obecnie projektowane obiekty zostaną wybudowane, wyposażone i uruchomione za kilkanaście miesięcy, kiedy rynek będzie już prawdopodobnie w trendzie rosnącym. Ci, którzy dopiero wówczas podejmą decyzję o automatyzacji i usprawnieniach zostaną daleko w tyle – ostrzega prezes Smart Project.
Czytaj więcej
Popyt na przewozy nadal jest niski, dane z gospodarki wskazują, że konsumenci cały czas zaciskają pasa.
Pomimo wojny i inflacji polski rynek pozostaje atrakcyjny dla inwestorów. – Zauważamy również zwiększoną aktywność podmiotów z regionu CEE i Skandynawii, które w mniejszym stopniu obawiają się negatywnego wpływu rosyjskiej agresji w Ukrainie i aktywnie poszukują atrakcyjnych okazji do zakupu nieruchomości na głównych rynkach w Polsce – dodaje Osiecka.