Reklama

Niewypał z kształceniem kierowców

Szkoły branżowe masowo zamykają kształcenie kierowców. Nie z braku chętnych, ale z powodu systemu, który nie bierze pod uwagę potrzeb ucznia i pracodawcy, a jedynie pójście na łatwiznę przy organizacji egzaminu z kwalifikacji.
Niewypał z kształceniem kierowców

Szkolna flota aut Zespołu Szkół im. Walerego Goetla w Suchej Beskidzkiej.

Foto: Zespół Szkół im. Walerego Goetla w Suchej Beskidzkiej

Kształcenie kierowców w szkołach branżowych pierwszego stopnia staje się coraz mniej popularne, szkoły wycofują się z tego kierunku. – Jestem zaniepokojony likwidacją klas przygotowujących młodzież do zawodu kierowca-mechanik. Gdański Zespół Szkół Samochodowych już to uczynił, a słupski Zespół Szkół Mechanicznych i Logistycznych zrobi to w tym roku – stwierdza prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych Tomasz Rejek. 

Egzamin nie kierowcy, lecz spedytora

Przewoźnicy obawiają się, że za 2-3 lata w całym kraju zostanie zaledwie parę szkół prowadzących ten kierunek kształcenia, gdy zaledwie kilka lat temu było ich ok. 150. Uruchamiane w 2016 roku z fanfarami kształcenie cicho umiera, choć przedsiębiorcy mówią o braku dziesiątek tysięcy kierowców. 

Czytaj więcej

Od kwietnia ceny frachtów drogowych pójdą w górę

Nie brakuje chętnych. – Mamy mnóstwo chętnych na ten zawód. Młodzież się garnie, dla chłopaka kierownica jest nadal przyciągająca. Jednak odstrasza bardzo trudny egzamin z kwalifikacji TDR.01, ale to jest błąd systemowy – uważa dyrektor Zespołu Szkół im. Walerego Goetla w Suchej Beskidzkiej Sławomir Kudzia. 

Tłumaczy, że etap praktyczny egzaminu wykonywany jest w formie projektu na papierze, co dla młodzieży ze szkół branżowych pierwszego stopnia, nie nawykłych do tego typu sprawdzianów, jest nie do przejścia. – Jest to egzamin dla organizatora transportu drogowego, a nie dla kierowcy – ocenia dyrektor Kudzia. 

Reklama
Reklama

Zdawalność uczniów BSI w skali kraju wynosi 20 proc., podczas gdy w technikach, które przygotowują młodzież również do egzaminów maturalnych, wynosi niemal 100 proc. Młodociany pracownik, którego do tego egzaminu nie przygotuje spedytor nie ma szans go zdać. Rozwiązanie tego problemu wydaje się bardzo proste. Część pisemną egzaminu powinien stanowić test z kwalifikacji wstępnej uprawniającej do zawodowego przewozu rzeczy lub egzamin teoretyczny na prawo jazdy kategorii C, natomiast etap praktyczny powinien stanowić egzamin na prawo jazdy kategorii C – podpowiada dyrektor „Suskiego Mechanika”.W końcu zdanie egzaminu zawodowego ma uprawniać ucznia do wykonywania wyuczonego zawodu. Zdanie egzaminu TDR.01 takich uprawnień obecnie nie nadaje zawodowemu kierowcy, który do pracy potrzebuje prawo jazdy kategorii C oraz kod 95. 

Bez zwrotu kosztów

Niska zdawalność odstrasza nie tylko uczniów, ale i przedsiębiorców. – Następstwem niskiej zdawalności egzaminu jest niewielka w skali kraju ilość pracodawców, którzy uzyskują zwrot sięgających 11 tys. zł kosztów kształcenia młodocianych pracowników w zawodzie kierowca mechanik. Następstwem takiego stanu rzeczy jest rezygnacja pracodawców z kształcenia w tym zawodzie – wskazuje Sławomir Kudzia. 

Czytaj więcej

Polskie urzędy blokują eksport usług

Należy podkreślić, że absolwent branżowej szkoły pierwszego stopnia w zawodzie kierowca mechanik jest potencjalnym kandydatem do pracy w transporcie lokalnym. W szkole przygotowywany jest do egzaminu na prawo jazdy kategorii B, kategorii C oraz kodu 95. Dla przyszłości międzynarodowego transportu drogowego ważniejszy jest drugi zawód w branży TDR, tj. technik transportu drogowego. Uczniowie kształcący się w tym zawodzie przygotowywani są do egzaminów na prawo jazdy kategorii B, C, C+E oraz kodu 95. Największym problemem tego zawodu jest jego nazwa:technik transportu drogowego mylony jest powszechnie z technikiem budowy dróg, nie jest kojarzony z „technikiem kierowcą”.  

Być może należałoby tę nazwę zmienić, w Polsce bardzo często charakteryzuje się umiejętności absolwenta na podstawie nazwy zawodu, a nie umiejętności zapisanych w podstawie programowej. Gdyby zapytać dowolnego przewoźnika ilu potrzebuje zatrudnić kierowców C+E, a ilu techników transportu drogowego, to w odpowiedzi z całą pewnością nie uzyska się tej samej liczby. 

Dotacja celowa

Samorządy inwestują w kształcenie, lecz wsparcie resortów byłoby bardzo pożądane. – Kształcenie w branży transportu drogowego jest bardzo kosztowne w związku z koniecznością przygotowania uczniów do egzaminów na prawo jazdy kategorii: B, C, C+E oraz kwalifikacji wstępnej. Dotacja celowa, na pokrycie tych dodatkowych kosztów kształcenia w tejże branży, ułatwiłaby jego realizację oraz przyczyniłaby się do jego dynamicznego rozwoju – nadmienia dyrektor Kudzia. 

Reklama
Reklama

Wyposażenie szkół w niezbędne pomoce dydaktyczne mogłoby zostać zrealizowane poprzez przekazywanie przez przewoźników poleasingowych ciężarówek, których wartość przedsiębiorcy mogliby odpisać od podatku dochodowego.  

Czytaj więcej

Luty był dobry dla importerów ciężarówek, ale marzec jest pod znakiem zapytania

Uważa, że dobrym rozwiązaniem, pozwalającym na rozwianie wszelkich wątpliwości związanych z kształceniem w branży TDR, byłoby opracowanie spójnych procedur związanych z realizacją nauczania z zakresu prawa jazdy orazkwalifikacji wstępnej w szkole, które uwzględniałyby wszystkie przepisy, zapisane obecnie w co najmniej kilkunastu aktach prawnych. Tak by te procedury były jasne dla wszystkich stron biorących udział w ich realizacji. Obecnie tylko zdeterminowane szkoły są w stanie udowodnić istnienie stosownych przepisów wydziałom komunikacji czy przychodniom medycyny pracy.

Systemowego rozwiązania wymaga także przygotowanie kształcenia kierowców autobusów. – Bez kierowców stanie transport, a w razie wojny pracujący w polskich firmach zagraniczni kierowcy uciekną. Kto będzie wówczas prowadził wojskowe ciężarówki? – pyta dyrektor Zespołu Szkół w Suchej Beskidzkiej.

 

Szkolenia
Za kierownicą w goglach
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Skala sprzedaży rośnie szybciej niż logistyka – typowe wyzwania firm
Szkolenia
Tabakiera dla nosa czy nos dla tabakiery?
Szkolenia
Deficyt kierowców pogłębi się
Szkolenia
Kierowcy z dalekiej Azji na drogach Unii
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama