Do połowy 2022 roku MSWiA zbuduje zaporę na granicy z Białorusią. Powstanie na długości ponad 180 km wzdłuż granicy z Białorusią, na terenie Podlasia. Na Lubelszczyźnie jest naturalna zapora w postaci rzeki Bug. 

Zapora będzie mierzyła 5,5 metra wysokości: 5 metrów to stalowe słupy, zwieńczone półmetrowym zwojem z drutu tak, aby nie można było przejść na druga stronę. Zastosowane zostaną także elektroniczne metody zarządzania granicą (czujniki ruchu wzdłuż całej granicy, kamery). Ponadto wschodnia granica Polski zostanie wzmocniona dodatkową liczbą 750 funkcjonariuszy Straży Granicznej. 

Władze białoruskie nie mogą zdecydować się, czy do agresji użyć także transportu drogowego. W poprzednich tygodniach miały miejsce dziwne awarie systemów komputerowych, które objęły zasięgiem akurat główne przejścia graniczne dla ruchu towarowego. Także praca służb okazała się mało wydajna i pod granicznymi szlabanami rosły kolejki tirów.

Do dzisiaj na wyjazd z Białorusi tiry musiały czekać po kilkadziesiąt godzin. Dopiero 4 listopada zniknęły kolejki tirów oczekujących na wyjazd z Białorusi. W Kozłowiczach do 2 rano 4 listopada stało w kolejce 150 samochodów, a do 10 rano korek został rozładowany. W Bruzgach w nocy kolejka liczyła ponad 300 ciężarówek, aby do końca dnia zmaleć do 200. Na przejściu granicznym Kamienny Łog (Miedniki Królewskie) z Litwą do wieczora 4 listopada w kolejce jest 170-200 samochodów. W poprzednich dniach stało pod białoruskimi szlabanami po pół tysiąca ciężarówek.

Udrożnienie granic i transportu samochodowego jest w interesie reżimu Łukaszenki. Premier Białorusi Roman Gołowczenko oraz minister transportu i komunikacji Aleksiej Awramienko podczas wizyty w mińskiej firmie transportowej Primway, 29 października, przyznali, że niezbędny jest wzrost walutowych wpływów z usług międzynarodowego transportu drogowego. „Wpływy walutowe w naszym kraju w okresie styczeń-sierpień wyniosły ponad 1 mln dol. przy wzrostowej tendencji. Transport samochodowy pod względem wielkości eksportu usług zajmuje drugie miejsce po usługach informatycznych” porównał premier.

Dodał, że w tym roku spodziewa się 1,7-1,8 mld dol., a w przyszłym roku wpływy mogą sięgnąć 2 mld dol. 

Premier podkreślił znaczenie branży dla białoruskiego rynku pracy: działa w niej ponad 3 tys. firm, które dysponują ponad 20 tys. samochodów. Białoruscy przewoźnicy obsługują 45 proc. międzynarodowych przewozów krajów Unii Celnej oraz 55 proc. przewozów pomiędzy WNP i UE.