Przygotowany przez Upply, Ti, IRU europejski wskaźnik cen drogowego transportu towarowego zmalał o 0,2 punktu w ujęciu kwartał do kwartału, choć rok do roku jest powyżej o 2,8 punktu.
Wskaźnik na rynku chwilowym spadł o 3,5 punktu kwartał do kwartału i 7,5 punktu rok do roku. Krótkoterminowy popyt na drogowy transport towarowy spada wraz z malejącą konsumpcją.
Czytaj więcej
Wszystko wskazuje na to, że nabywcy DAF-ów będą mogli przed polskimi sądami dochodzić odszkodowania za zmowę cenową, którą wykrył UOKiK.
Wraz z popytem spadają stawki
Rynek kontraktów odnotował znacznie mniejsze spadki stóp procentowych ze względu na podwyższoną bazę kosztów w porównaniu z 2022 rokiem. Skutkuje to spadkiem wskaźnika rynku chwilowego poniżej wskaźnika kontraktowego po raz pierwszy od sześciu lat, podkreślają autorzy raportu.
Wskaźnik porównawczy stawek spotowych dla europejskiego transportu drogowego za II kwartał 2023 r. wyniósł 126,3, czyli był o 3,5 punktu niższy niż w I kwartale 2023 r. i był o 7,5 punktu niższy w porównaniu rok do roku.
Indeks porównawczy stawek kontraktów na europejski transport towarowy w drugim kwartale 2023 r. wyniósł 126,9, czyli był o 0,2 punktu niższy niż w pierwszym kwartale 2023 r., ale o 2,8 punktu wyższy niż w drugim kwartale 2022 r.
W drugim kwartale 2023 r. po raz pierwszy w ciągu sześciu lat dostępnych danych wskaźnik stóp kontraktowych był wyższy niż wskaźnik stawek spot. Na dodatek koszty są nadal wysokie, pomimo lekkiego spadku cen paliw. Średnia ważona cena oleju napędowego w UE w lipcu 2023 r. utrzymuje się na poziomie o 16,9% wyższym w porównaniu z lipcem 2021 roku. – Koszty drogowego transportu towarowego w Europie pozostają średnio o 12–15% wyższe niż przed pandemią – szacuje dyrektor generalny Upply Thomas Larrieu.
Czytaj więcej
Nadal napływają słabe wieści z Niemiec, Port w Hamburgu obniżył prognozy na ten rok.
Przewoźnicy przyznają, że sytuacja w transporcie jest minorowa. – Przedsiębiorcy likwidują firmy lub wyrejestrowują czasowo samochody, żeby uniknąć płacenia podatków od środków transportu. Nawet dzisiaj kolega wyrejestrował czasowo 8 zestawów, czyli połowę posiadanej floty – podaje przykład prezes Ogólnokrajowego Stowarzyszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych i Spedytorów „Podlasie” Karol Rychlik.
Przebiegi zmalały o 30 proc.
Na Górnym Śląsku także firmy czują słabnącą koniunkturę. – Już pod koniec ub.r. czuliśmy spowolnienie, a ten rok fatalny. Niektóre auta wyjechały na trasy dopiero po 20 stycznia. Sierpień tradycyjnie jest miesiącem wakacyjnym, z pozamykanymi fabrykami, jednak wyraźnie maleje liczba zleceń. Jeszcze nie tak dawno zestawy plandekowe wykonywały 11 tys. km miesięcznie, teraz 7 tys. km. Spadek raczej nie dotyczy transportu specjalistycznego jak gaz, szkło – zaznacza prezes Górnośląskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych Kornelia Lewandowska.
Z braku zleceń maleje zapotrzebowanie na kierowców. Nowe dane IRU pokazują, że niedobory kierowców w Europie zmniejszyły się w 2023 r., a 7% stanowisk kierowców jest nieobsadzonych.
Czytaj więcej
Narasta fala kradzieży ładunków tirów. Branża nawołuje do działania i samoorganizacji, aby zmniejszyć skalę strat.
Oczekuje się, że w 2023 r. stawki frachtu pozostaną na niskim poziomie, ale wysokie koszty nadal utrzymują się na stosunkowo wysokim poziomie. Spadające poziomy zamówień, spotęgowane przez najwyższe od 22 lat stopy procentowe Europejskiego Banku Centralnego, wskazują, że presja popytowa na rynku kontraktowym będzie w dalszym ciągu słabnąć, umożliwiając spadki w drugiej połowie 2023 r., aczkolwiek do wyższego minimalnego poziomu ze względu na wyższy koszt przewoźnika baza. – Popyt ponownie wzrośnie dopiero w 2024 r., spodziewamy się, że stawki będą kontynuowały tendencję spadkową w dającej się przewidzieć przyszłości – prognozuje dyrektor ds. rozwoju komercyjnego w Ti Michael Clover.