Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał w mocy zakaz protestu polskich przewoźników przed polsko-ukraińskim przejściem granicznym w Dorohusku wydany przez wójta gminy Dorohusk, podało Radio Lublin.
Przewoźnicy rozczarowani
Sędzia Dorota Janicka uzasadniła pisemnie, że chodziło o pewne pozory zgromadzenia, a tak naprawdę o blokadę drogi. Wójt gminy Dorohusk prawidłowo odmówił. – Ta blokada nie ma sensu – powiedział Radiu Lublin wójt gminy Dorohusk, Wojciech Sawa.
Czytaj więcej
Niepewna sytuacja polityczną nie sprzyja wzrostowi spożycia, co oznacza, że pracy dla transportu drogowego nie przybędzie.
Przewoźnicy przyjęli decyzję z rozczarowaniem. Organizator zgromadzenia, przewodniczący Komitetu Obrony Przewoźników i Pracodawców Transportu Rafał Mekler nie otrzymał jeszcze oficjalnego pisma z sądu. – Nadal stoimy, jednak protestu dłużej nie będzie. Nie kończy to naszej walki o polski transport, to jedynie kolejny etap, który zamykamy – zapowiada Mekler.
Wskazuje, że ukraiński minister infrastruktury rzuca w swoim poście na FB nieco światła na przyczyny odwołania protestu. „Wspólnie z Ambasadą jesteśmy w kontakcie z lokalnymi władzami. Ci ostatni już złożyli apelację od decyzji sądu. Czekamy na oficjalną decyzję”.
Mieszkańcy zadowoleni
Gmina przyznaje, że przebieg zgromadzenia był spokojny. Nie doszło do incydentów, na miejscu była policja. Zgromadzenie wywołało jednak niepokój mieszkańców gminy którzy obawiali się utraty przychodów wynikających ze zmniejszonego ruchu granicznego.
Kolejka ciężarówek nie była zbyt uciążliwa dla mieszkańców gminy, bowiem sporo pojazdów przejeżdżało przez granicę w Dorohusku. Z danych Izby Skarbowej w Lublinie wynika, że w dwudziestu czterech godzinach od południa 12 do południa 13 maja służby odprawiły 2948- samochody ciężarowe (1511 na przywozie, 1437 na wywozie) oraz 3293- samochody osobowe (1659 na przywozie i 1634 na wywozie).
Podobny okres przed blokadą (11 - 11/12 maja) na przejściach granicznych w woj. lubelskim odprawiono:
3444- samochody ciężarowe (1944 na przywozie, 1500 na wywozie);
3171- samochody osobowe (1584 na przywozie i 1587 na wywozie).
Samochody ciężarowe oczekiwały 12 maja w Dorohusku 8 godzin, pozostałe były odprawiane na bieżąco, ale np. w piątek 9 maja czas oczekiwania w Dorohusku wynosił 25 godzin.
Czytaj więcej
Polskie porty raportują duży napływ skonteneryzowanych ładunków. Dla importerów dobrą wiadomością są malejące stawki frachtów.
Powody zgromadzenia
Przedsiębiorcy transportowi uważają, że są jedną z branż poszkodowanych w wyniku rosyjskiej napaści na Ukrainę. Ukraińscy przewoźnicy otrzymali wolny wjazd do UE na mocy umowy Unia Europejska-Ukraina z możliwością wykonywania nieskrępowanych przewozów dwustronnych i tranzytowych.
Dzięki niższym kosztom kierowców ukraińskie firmy wypychają z rynku polskich przedsiębiorców. Nie chodzi wyłącznie o przewozy między Polską i Ukrainą, ale o trasy między Polską a Europą Zachodnią. Większość wjeżdżających do Polski ukraińskich ciężarówek jest pusta. Przewodniczący KOPiPT przekonuje, że celem ukraińskich przewoźników jest obsługa unijnego rynku, a nie promocja ukraińskiego eksportu.