Na targach logistycznych Translogistyka które odbywają się w Warszawie jest niewielu przewoźników samochodowych. Wytłumaczenie jest banalne: wszyscy są zajęci pracą. – Widać sygnały dające nadzieję na poprawę koniunktury, ale to raczej stopniowe ożywienie niż wyraźne przyspieszenie europejskiego przemysłu. Trwałego impulsu szukałbym w inwestycjach zwiększających produktywność oraz w poprawie warunków prowadzenia działalności w Europie – zwłaszcza przewidywalności kosztów energii i otoczenia regulacyjnego. Dlatego warto odróżniać krótkoterminowe ożywienie od rzeczywistej poprawy kondycji przedsiębiorstw – zaznacza dyrektor generalny Raben Logistics Polska Wojciech Szafran.
Na niepewną trwałość ożywienia zwraca uwagę także chief growth offcer w sennder Arkadiusz Glinka. – Jest więcej zleceń, ale ten wzrost jest pochodną pojawienie się chwilowych projektów (dotyczących dóbr szybkozbywalnych) z początku świątecznego szczytu, a nie rosnących kontraktów. Te impulsy nie przekładają się w strukturalny wzrost rynku – przekonuje Glinka.
Czytaj więcej
Mający 5 lat operator kurierski energicznie rozpycha się na rynku i goni konkurencję. Analitycy zastanawiają się, gdzie może znaleźć się Orlen Pacz...
Poprawę koniunktury dostrzegają również firmy średniej wielkości. – Nasze tegoroczne obroty powiększyły się o blisko 30 proc. pomimo słabych sygnałów z gospodarki niemieckiej. Marnie wypada motoryzacja, która zmniejsza liczbę zleceń. Jednak konsumpcja nie spada, pomimo niepokojących sygnałów z gospodarki. Gdybyśmy mieli więcej kierowców, nasze obroty byłyby może nawet jeszcze o jedną trzecią większe – przypuszcza prezes Galan Logistics Konrad Gałan.
Mali nie wytrzymali wzrostu kosztów
Ożywienie odczuli przewoźnicy samochodowi. Firmy branży olejowej przyznają, że rośnie sprzedaż paliwa, firmy zwiększają limity kredytowe kart paliwowych, maleje liczba podmiotów nie spłacających kredytów. – Sprzedajemy więcej paliwa i mamy więcej klientów i nie wynika to z rabatów. Nadszedł sezon i ładunków jest dużo: zbliżają się święta i czarny piątek. Nie mamy problemów z opóźnieniami płatności, jednak widzimy, że małe firmy wypadają z rynku, następuje koncentracja branży – wskazuje dyrektor handlowy E100 Volodymyr Inomistov.
Konsolidację dostrzega także DKV. – Firmy transportowe są silne i nadal rosną. Na początku roku jest ich mniej, choć liczba aut pozostała bez zmian. Mamy więcej firm średnich i dużych, widoczna jest konsolidacja małe firmy znikają z rynku, ponieważ nie wytrzymały wzrostu kosztów. Duzi mieli klauzule paliwowe, nauczeni pandemią i wojną, więc mogli przenieść koszty na klienta – tłumaczy Country Manager DKV Mobility Polska Anna Biekionis.
Czytaj więcej
Pękające pudła wagonów zmusiły Alstom do wstrzymania produkcji. Firma musiała ratować się 2-miliardową pożyczką.
Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych obliczyło na podstawie danych Biura Transportu Międzynarodowego, że w latach 2024-2026 wypadło z branży 11,7 tys. firm, czyli jedna czwarta zarejestrowanych na koniec 2023 roku, gdy liczba wypisów (czyli ciężarówek) pozostała na tym samym poziomie, przekraczając 300 tys.
Planowanie kwartalne
Ubytek mniejszych firm był odczuwalny dla firm spedycyjnych i logistycznych. – Liczba zleceń wyraźnie wzrosła, nie ma już nadmiaru samochodów i pojawiają się lokalne, chwilowe braki wolnej przestrzeni ładunkowej. Planowanie utrudnione jest przez dużą zmienność wielu czynników rynkowych, nasi klienci nie są pewni rozwoju sytuacji i coraz częściej zastępują planowanie roczne kwartalnym – porównuje członek zarządu DFDS Polska Paweł Moder.
Natomiast Szafran przyznaje, że dobra sytuacja polskiej gospodarki jest ważna, ale nie zastąpi silnego popytu u europejskich partnerów. – Konkurencyjność europejskiego przemysłu leży również w interesie polskiej logistyki. Jako operatorzy nie możemy jednak uzależniać rozwoju wyłącznie od oczekiwania na lepszą koniunkturę – stwierdza dyrektor generalny Raben Logistics Polska.
Czytaj więcej
Coraz więcej statków płynie przez Kanał Sueski, spedytorzy i armatorzy już szykują się na sezon nowego chińskiego roku.
Raben uruchamia nowe rynki, otworzył niedawno biur w Turcji. Z kolei Moder zwraca uwagę na wzrosty przewozów do i z Węgier, Bałkanów oraz Afryki Północnej: od Maroka po Egipt. – Zauważamy, że do krajów Maghrebu oraz do Egiptu przenosi się przemysł i formują się potoki ładunków w dwie strony: z fabryk do konsumentów w Europie i w drugą stronę z żywnością. Te ostatnie także są coraz większe, są to duże otwierające się rynki, np. W Egipcie mieszka 100 mln ludzi – podkreśla Moder.