Materiał powstał we współpracy z E-100

Dokąd zaszło E100 przez 25 lat?

Zaczynaliśmy od kart paliwowych i bezgotówkowych rozliczeń tankowania. Z czasem okazało się, że przewoźnicy potrzebują znacznie więcej: rozliczania opłat drogowych, zwrotu VAT, kontroli wydatków floty, bezpieczeństwa transakcji czy wsparcia płynności finansowej. Tak stopniowo powstał ekosystem usług E100.

Dziś współpracuje z nami ponad 28 tysięcy firm transportowych, z naszych kart korzysta 230 tysięcy użytkowników, a sieć akceptacji obejmuje ponad 20 tysięcy punktów w Europie. Jesteśmy w top 3 największych sieci akceptacji kart paliwowych na kontynencie. W ubiegłym roku wartość obsłużonych przez nas transakcji wyniosła 1,8 miliarda euro netto.

Czym różni się przewoźnik z Hiszpanii, Włoch czy Niemiec od przewoźnika z Polski?

Przede wszystkim specjalizacją. Niemieccy i włoscy przewoźnicy działają głównie na swoich rynkach krajowych. Natomiast polscy przewoźnicy wyspecjalizowali się w transporcie międzynarodowym. Według Eurostatu w 2025 roku aż 60 proc. pracy przewozowej ciężarówek zarejestrowanych w Polsce przypadało na przewozy międzynarodowe, w tym przewozy między obcymi państwami i kabotaż. W Hiszpanii było to około jednej trzeciej, a w Niemczech i we Włoszech jeszcze mniej.

Dlaczego właśnie Polska ma tak wysoki odsetek przewozów międzynarodowych?

Pomogło położenie w sercu kontynentu, wejście do Unii Europejskiej i początkowo niższe koszty działalności. Ale polscy przedsiębiorcy przede wszystkim potrafili wykorzystać te warunki, zdobyć zagranicznych klientów i skutecznie konkurować na europejskim rynku. Polski przewoźnik jest niezwykle elastyczny, otwarty na nowości, odważny i pracowity. Dlatego Polska odpowiada za ponad 20 proc. całej pracy przewozowej w drogowym transporcie towarów w Unii Europejskiej.

Dla E100 te różnice mają praktyczne znaczenie. Firma, której ciężarówki regularnie przemierzają kilka państw, musi kontrolować nie tylko koszt paliwa, ale też opłaty drogowe, rozliczenia podatkowe i bezpieczeństwo transakcji. Dlatego rozwijamy ekosystem usług, które pomagają zarządzać tym wszystkim w ramach jednego partnera. Jednocześnie doświadczenia przewoźników z różnych krajów pozwalają nam lepiej dostosowywać rozwiązania do poszczególnych rynków. Polscy przewoźnicy osiągnęli pozycję lidera, ale teraz muszą ją utrzymać. Przewaga kosztowa maleje, rosną wymagania regulacyjne i brakuje kierowców. Coraz większe znaczenie będzie miała więc efektywność zarządzania transportem, a nie tylko cena usługi.

Polska jest europejską potęgą transportową. Tylko czy polscy przewoźnicy są dziś z tego zadowoleni?

Myślę, że wielu z nich powiedziałoby: mamy czym się pochwalić, ale coraz trudniej na tym zarobić.

Czyli można być liderem i jednocześnie walczyć o przetrwanie?

Oczywiście. Liczba przejechanych kilometrów nie jest przecież miarą rentowności. Można mieć pełny kalendarz zleceń i flotę, która niemal nie zjeżdża z trasy, a na koniec miesiąca zastanawiać się, gdzie podziała się marża. Koszty pracy, opłaty drogowe, ubezpieczenia, finansowanie pojazdów, presja ze strony zleceniodawców. Przewoźnik musi dziś pilnować każdej pozycji w rachunku.

A jednak ciężarówki nadal jeżdżą.

Problem w tym, że stawka za kilometr nie mówi jeszcze, ile przewoźnik rzeczywiście zarobi. Trzeba uwzględnić puste przebiegi, czas oczekiwania na załadunek, opłaty drogowe, a także to, kiedy klient zapłaci za wykonaną usługę. Zlecenie, które na pierwszy rzut oka wygląda atrakcyjnie, po podliczeniu wszystkich kosztów może okazać się nieopłacalne.

Przez 25 lat E100 rosło razem z europejskim transportem. A jak będzie wyglądało kolejne 25 lat? I dla przewoźników, i dla was?

Nie podejmę się przewidywania, jak będzie wyglądał transport za ćwierć wieku. Ale jestem przekonany, że coraz większą rolę będzie odgrywać technologia, która upraszcza prowadzenie firmy transportowej. Dziś przewoźnik korzysta z wielu systemów, osobno zarządza flotą, paliwem, opłatami drogowymi, dokumentami i rozliczeniami. Każdy z tych elementów wymaga czasu, uwagi i pieniędzy.

I właśnie tutaj widzę przyszłość E100. Nie w dokładaniu kolejnych usług do oferty, ale w ich łączeniu. Chcemy, żeby przewoźnik miał dostęp do potrzebnych informacji i narzędzi w jednym miejscu, zamiast przeskakiwać między systemami i samodzielnie łączyć dane. Żeby szybciej widział, gdzie rosną koszty, gdzie pojawia się ryzyko i gdzie można poprawić efektywność. Technologia powinna zdejmować z przedsiębiorcy część codziennych obowiązków, a nie dokładać mu kolejnych. To kierunek, w którym chcemy rozwijać E100.

Mówi pan o technologiach, które mają ułatwiać życie przewoźnikom. Na początku listopada podczas TransLogistica Poland będzie okazja, żeby pokazać je w praktyce. Co przygotowaliście?

Przede wszystkim liczę na dużo szczerych rozmów. To największe wydarzenie branży transportu i logistyki w tej części Europy, więc w jednym miejscu spotkamy przewoźników, spedytorów i partnerów z wielu krajów. Przy jednym stoliku można czasem dowiedzieć się więcej o problemach branży niż podczas kilku oficjalnych prezentacji.

E100 jest w tym roku sponsorem strefy konferencyjnej, bo zależy nam również na dyskusji o przyszłości transportu. Ale oczywiście zapraszamy też na nasze stoisko. Nie chcemy ograniczać się do slajdów. Będzie można zobaczyć w działaniu Locator PRO, Secure E-BOX i FastData, a także poznać nowości w opłatach drogowych i aplikacji E100 Mobile. Uruchomiliśmy w niej tankowanie z wykorzystaniem NFC, pojawiła się też możliwość rezerwowania parkingów dla ciężarówek. Całe stoisko będzie interaktywne. Na ekranach dotykowych odwiedzający będą mogli samodzielnie sprawdzić, jak działa Panel Klienta E100, i przetestować nasze narzędzia. Będą również nasi eksperci od zwrotu VAT i akcyzy oraz faktoringu. Chcemy pokazać, kiedy te rozwiązania mogą realnie pomóc przewoźnikowi, zwłaszcza w zarządzaniu płynnością finansową.

Przygotowaliśmy też coś ekstra. Drugiego dnia targów, 4 listopada, naszym gościem będzie Dawid Andres. O godzinie 14:20 wystąpi na scenie i opowie o naszej wspólnej wyprawie „Ciężarówką przez pół świata”. Będzie też można spotkać go na stoisku E100, porozmawiać i zrobić wspólne zdjęcie.

Byłem na kinowym pokazie pierwszego odcinka „Ciężarówką przez pół świata”. Przyznam, że to dość nietypowy sposób świętowania 25-lecia firmy. Skąd pomysł, żeby wysłać Dawida Andresa ciężarówką od granicy z Chinami aż do Portugalii?

A dlaczego mielibyśmy świętować jubileusz wyłącznie na sali konferencyjnej? Przez 25 lat rozwijaliśmy się razem z transportem, więc chcieliśmy zrobić coś, co będzie bliskie ludziom tej branży. A przy okazji pokazać ją z nieco innej strony.

Wspólnie z Dawidem zaplanowaliśmy trasę liczącą około 15 tysięcy kilometrów, przez 13 krajów i dwa kontynenty. Dla niego była to najdłuższa i najtrudniejsza trasa w dotychczasowej karierze. To nie była wycieczka po europejskich autostradach. Były wymagające odcinki, nieprzewidziane sytuacje i codzienne wyzwania, z którymi mierzą się kierowcy w trasie.

Przez całą podróż Dawid korzystał z karty paliwowej E100 i usług naszego ekosystemu. Dla niego była to wyjątkowa wyprawa, dla nas natomiast wspieranie kierowców na międzynarodowych trasach jest codziennością. Każdego dnia z rozwiązań E100 korzysta 230 tysięcy kierowców. Naszym zadaniem jest zapewniać im niezawodne wsparcie, bezpieczeństwo i sprawne rozliczenia na każdym kilometrze, niezależnie od tego, jak wymagająca jest trasa.

Ale był też drugi, może nawet ważniejszy cel. W całej Europie brakuje zawodowych kierowców, a młodzi ludzie nie garną się do tego zawodu. Trudno się dziwić, skoro tak często słyszą wyłącznie o zmęczeniu, rozłące z rodziną i presji czasu. Nie chcemy udawać, że tych problemów nie ma. Chcemy jednak przypomnieć, że transport to również poznawanie świata, samodzielność, niezwykli ludzie i historie, których nie przeżyje się za biurkiem.

Dawid potrafi o tym opowiadać jak mało kto. I jeśli dzięki tej wyprawie choć część młodych ludzi spojrzy na zawód kierowcy z większą ciekawością, uznam to za ważny sukces.

Czyli po 25 latach E100 nadal ciągnie w trasę?

Zdecydowanie. Tylko dziś wiemy już, że najważniejsze nie jest to, ile kilometrów przejedziemy, ale z kim jedziemy i czy potrafimy pomóc mu dotrzeć do celu.

Rozmawiał Robert Przybylski

Materiał powstał we współpracy z E-100