Właściciel dużej spółki transportowej Grupa Transportowa Tomasz Macherowski apeluje o wstrzymanie lub redukcję (do realnych wartości) wszelkich programów dekarbonizacji dla ciężarówek, które finansowo niszczą przewoźników.
Jego pogląd jest powszechnie podzielany w środowisku, co widać po rejestracjach ciężkich pojazdów elektrycznych. Przez pierwsze osiem miesięcy roku zarejestrowano w Polsce 40 e-ciężarówek o dmc powyżej 12 ton, gdy łączne rejestracje ciężarówek o dmc powyżej 16 ton sięgnęły 17,1 tys. sztuk (niestety statystyki nie pokrywają się), wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.
Użytkownicy narzekają na słabą infrastrukturę do ładowania
Nieco lepiej jest w segmencie osobowym, w którym elektryki mają po ośmiu miesiącach 5 proc. rejestracji (20,9 tys.), czyli jest to blisko 22 razy lepszy wynik niż w segmencie transportu ciężkiego.
Czytaj więcej
MAN zagospodaruje poletko, którego nie był w stanie obrobić Jelcz, od lat czekający na rozbudowę.
Wyniki badania przeprowadzonego na zlecenie polskiego producenta aparatury wtryskowej Wuzetem pokazują, że 54,26 proc. badanych uważa, że samochody elektryczne w przyszłości w pełni zastąpią samochody spalinowe.
W tej grupie 11,23 proc. wskazuje perspektywę najbliższych 10 lat, 22,58 proc. na horyzont 10–20 lat, a 20,44 proc. okres późniejszy niż 20 lat. Jednocześnie 29,33 proc. respondentów uważa, że samochody elektryczne nie zastąpią w pełni spalinowych.
Autorzy raportu przekonują, że Polacy nie kwestionują rozwoju elektromobilności, ale widzą, że pełna zmiana rynku wymaga czasu. Potrzebna jest infrastruktura, dostępność pojazdów, stabilność cen energii, sprawny system serwisowania i rozwiązania odpowiadające potrzebom użytkowników poza największymi miastami.
Na brak infrastruktury wskazują także przewoźnicy. Trudno jest otrzymać zgodę zakładu energetycznego na przyłączenie ładowarki, na dodatek jest ona kosztowna (jej cena jest zbliżona do ciągnika siodłowego).
Krytycy wskazują także na zniechęcające do zakupu wysokie ceny elektrycznych ciężarówek oraz ich niewielki zasięg.
Większość przeciw zakazom
W przypadku ograniczeń użytkowania samochodów spalinowych, takich jak zakaz wjazdu do centrów miast, wyższe podatki albo dodatkowe opłaty dla starszych pojazdów, 35,3 proc. respondentów deklaruje poparcie. Przeciw jest 51,27 proc. badanych. Podobnie wygląda ocena ograniczeń sprzedaży i rejestracji nowych aut spalinowych. Popiera je 34,11 proc. respondentów, a 47,45 proc. jest przeciw.
Czytaj więcej
Coraz częściej samochody ciężarowe stają się celem złodziejskich szajek. W Europie brakuje bezpiecznych parkingów.
Wśród ankietowanych 73,9 proc. uważa, że na długich trasach lepiej sprawdza się napęd spalinowy, zaś 9,8 proc. wskazuje w tym kontekście napęd elektryczny. Także przewoźnicy obstają przy sprawdzonym silniku wysokoprężnym i obawiają się wchodzić w całkowicie nowy, nieznane środowisko napędów elektrycznych.
Ekspert flotowy Niki Donaldo wskazuje, że blisko 21-procentowy udział elektrycznych auto osobowych w rejestracjach w UE wynika z narzuconych przepisami unijnymi regulacji flotowych. – Ponad 60 proc. nowych elektryków rejestrowanych jest przez floty i firmy leasingowe. Samochody przeznaczone są dla bilansów korporacyjnych, nie dla ciebie – przekonuje Donaldo. Obawia się, że kupowane z dopłatami elektryki zaczną wracać na rynek wtórny i ceny rezydualne tych samochodów gwałtownie zmaleją. Podobne obawy mają przewoźnicy, którzy często sami sprzedają ciężarówki ze swojej floty i upadek cen jest katastrofą dal bilansów firm.