Orlen otworzył 28 sierpnia pierwszą w kraju publiczną megawatową ładowarkę samochodów ciężarowych. Stanęła po obu stronach autostrady A1, na MOP Stobiecko Szlacheckie Wschód i Zachód (woj. łódzkie). Umożliwia ładowanie z mocą sięgającą nawet 1,5 MW. – Uruchomienie pierwszej w Polsce publicznej infrastruktury ładowania MCS przy autostradzie A1 to ważny krok w rozwoju elektromobilności w transporcie ciężkim. To pilotażowe rozwiązanie wpisuje się w nadchodzące standardy ładowania i pozwoli skrócić czas postoju pojazdów ciężarowych – wyjaśnia dyrektor wykonawczy ds. elektromobilności w Orlen Krzysztof Kaczyński. 

Megawat na raz

Megawatt Charging System (MCS) to ładowarki dużej mocy zaprojektowane z myślą o pojazdach ciężarowych, które wymagają znacznie większej ilości energii niż auta osobowe, pobierające energię z mocą 100-200 kW. 

Czytaj więcej

Agenci celni: administracja celna stawia na głowie przepisy i rujnuje agencje celne

W każdej z dwóch lokalizacji, po obu stronach autostrady A1, kierowcy mają do dyspozycji cztery punkty ładowania dla samochodów osobowych o mocy do 400 kW każdy oraz dwa wyznaczone stanowiska przygotowane z myślą o transporcie ciężkim: jedno stanowisko MCS (do 1,5 MW) z możliwością wyboru złącza CCS (o mocy do 600 kW) oraz drugie, oddzielne stanowisko CCS dla samochodów ciężarowych. 

Dzięki temu infrastruktura może obsługiwać zarówno obecnie dostępne elektryczne pojazdy ciężarowe korzystające ze standardu CCS, jak i modele przygotowane do ładowania w standardzie MCS. 

To łącznie osiem punktów ładowania dla samochodów osobowych oraz cztery wyznaczone stanowiska dla pojazdów ciężarowych. Ładowarki wyposażono także w inteligentny system zarządzania mocą, który monitoruje i dostosowuje ilość energii przekazywanej do poszczególnych pojazdów, zapewniając efektywne wykorzystanie dostępnej mocy także przy jednoczesnym ładowaniu kilku samochodów. 

Czytaj więcej

Tajfuny rozregulują oceaniczne połączenia kontenerowe

Ładowarki dostarczyła zielonogórska Ekoenergetyka, jeden z wiodących europejskich producentów tego typu sprzętu. W styczniu uruchomiła pierwszą komercyjną megawatową ładowarkę w Norwegii, w Koppang. Operatorem jest sieć St1. 

Trudny rynek

Unijne rozporządzenie AFIR zobowiązują państwa członkowskie do zapewnienia publicznie dostępnej infrastruktury ładowania dużej mocy dla pojazdów ciężarowych wzdłuż najważniejszych korytarzy sieci TEN-T. 

Elektryfikacja nie jest chętnie stosowana w transporcie ciężkim. W pierwszych siedmiu miesiącach zarejestrowano w Polsce 27 elektrycznych ciężarówek o dmc powyżej 12 ton na blisko 20 tys. rejestracji, wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego. 

Niewiele lepiej jest w UE: na zarejestrowane w pierwszym półroczy 172 tys. ciężarówek o dmc powyżej 3,5 tony, modele elektryczne stanowiły 4,5 proc. W segmencie powyżej 16 ton dmc ich udział sięgnął 2,4 proc. Rok wcześniej wyniósł 1,5 proc. 

W Polsce zainstalowane są 1322 stacje o mocy ponad 100 kW, mające 2990 punktów ładowania. Mała liczba elektrycznych ciężarówek utrudnia operatorom ładowarek uzyskanie zysku, więc komercyjne firmy niechętnie wchodzą w ten segment. 

Czytaj więcej

Girteka sięga po kierowców z Rumunii

W 2022 roku Daimler Truck, Grupa Traton oraz Grupa Volvo stworzyły spółkę Milence z kapitałem początkowym 500 mln euro. Jej zadaniem jest budowa infrastruktury ładowania. Spółka wzniosła w UE 34 centra ładowania i planuje kolejne. W maju pozyskała 120 mln euro na dalszy rozwój sieci ładowarek dużej mocy. 

Pomimo tych inwestycji popyt na ładowarki pozostaje niewielki. Ekoenergetyka ani jej włoski konkurent nie informują o wynikach działalności. Akcje fińskiego producenta ładowarek Kempower straciły w ostatnich dwunastu miesiącach 31,6 proc. na wycenie. Drugi kwartał spółka zamknęła stratą 1,9 mln euro (minus 2,8 proc. marży EBIT), choć przychody wzrosły o 10 proc. do 68,6 mln euro. Wartość portfela zamówień w drugim kwartale zmalała o 6 proc. do niemal 70 mln euro.