Elektryfikacja stanowi kluczowy czynnik wpływający na bezpieczeństwo energetyczne i dekarbonizację Europy, wzmacniając odporność systemu poprzez zastępowanie importowanych paliw kopalnych krajowymi nośnikami energii ze źródeł odnawialnych – uważa Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów ACEA.
Elektryfikacja zapewni niezależność
Stowarzyszenie przewiduje, że elektryfikacja będzie przebiegać dzięki zintegrowanemu podejściu obejmującemu cały system energetyczny oraz z wykorzystaniem wszelkich dostępnych technologii dekarbonizacji, w tym odnawialnych i niskoemisyjnych nośników energii, magazynów energii oraz inteligentnej infrastruktury energetycznej.
Czytaj więcej
Chiński armator wykonał drugi krok w próbach arktycznej trasy. Tej jesieni sprawdzi regularność zawinięć w połączeniach z Europą.
„Liczby mówią same za siebie: elektryfikacja – w połączeniu z odnawialnymi źródłami energii i zwiększoną elastycznością systemu – mogłaby do 2040 roku przynieść oszczędności rzędu setek miliardów euro, a jednocześnie o połowę zmniejszyć naszą zależność od importu. Każde euro zainwestowane w sieci elektroenergetyczne mogłoby do tego czasu przynieść ponad dwa euro oszczędności w kosztach funkcjonowania systemu” przekonuje ACEA.
Przypomina, że inwestycje w elektryfikację transportu samochodowego przekroczyły 200 mld euro i już przynoszą efekty: elektryczne (bateryjne) modele osobowe stanowią ponad 20 proc. rejestracji, co pozwala EU zmniejszyć import ropy naftowej o blisko 4 mld baryłek rocznie.
Stowarzyszenie przyznaje, że w przypadku transportu drogowego postęp jest znacznie wolniejszy. Bateryjne ciężarówki stanowiły tylko 2,3 proc. rejestracji w pierwszym kwartale. Spodziewa się, że Plan Działań na rzecz Elektryfikacji (EAP) przyspieszy trend w całej Unii Europejskiej, obejmując transport drogowy oraz usuwając bariery zarówno dla pojazdów lekkich, jak i ciężkich.
ACEA wzywa „do wyjścia poza ogólne cele i podjęcia odważnych, konkretnych działań, które będą wspierać wzrost popytu, obniżą koszty energii elektrycznej, ułatwią rozwój infrastruktury ładowania, będą promować inteligentne i dwukierunkowe ładowanie oraz odblokują prywatne inwestycje.”
Czytaj więcej
W pierwszej połowie roku zniknęło z rejestrów blisko 600 firm międzynarodowego transportu drogowego. Na rynku jest sporo frachtów.
Stowarzyszenie przekonuje, że „środki te wzmocnią niezależność energetyczną Europy i zapewnią UE pozycję lidera w rewolucji transportu i energetyki bezemisyjnej – rewolucji, która w ramach szerszego systemu energetycznego musi pozostać otwarta na wszelkie skuteczne technologie dekarbonizacji.”
Słabe strony elektryfikacji
Producenci motoryzacyjni zauważają także słabą stronę elektryfikacji. „Europa stoi w obliczu niemal całkowitego uzależnienia od Azji w zakresie łańcucha wartości akumulatorów” przypomina ACEA. Z danych Międzynarodowej Agencji Energetycznej IEA wynika, że blisko 100 proc. oczyszczonego grafitu używanego w bateriach pochodzi z Chin, w przypadku kobaltu jest to niemal 80 proc. i 65 proc. w przypadku litu. Chiny opanowały metalurgię metali ziem rzadkich.
Chiny są dostawcą 97 proc. materiałów anody i 90 proc. katody. Blisko 85 proc ogniw akumulatorowych produkowanych jest w Chinach. Central European Institute of Asian Studies (CEIAS) wskazuje, że koszt produkcji ogniw w Europie jest o połowę wyższy niż w Chinach. Skutkiem dysproporcji jest m.in. bankructwo Northvolt w 2024 roku.
Czytaj więcej
Zmiany demograficzne wymuszą koncentrację inwestycji przy większych miastach oraz zwiększą nakłady na automatyzację.
Nawet w przypadku recyklingu ogniw europejskie firmy przegrywają z chińskimi, które zawłaszczyły rynek, lepiej płacąc za surowiec.
Chińscy producenci mają tak silną pozycje, że nawet Daimler Truck i Traton korzystają z ich dostaw ogniw lub gotowych akumulatorów dla elektrycznych ciężarówek. CEIAS uważa, że bez opanowania produkcji komponentów akumulatorów, realizacja celów Zielonego Ładu jest zagrożona, a zamiast uwolnienia się od zależności od ropy, Europa popadnie w uzależnienie do Chin.