Kwota jest wyższa o ponad 60 mln zł od podatku dochodowego wpłaconego przez wszystkie pozostałe firmy kurierskie prowadzące działalność w Polsce. InPost zapłacił w Polsce w 2021 roku dwa razy wyższy podatek niż w 2020 roku. Spółka zasiliła polski budżet kwotą ponad 222 mln zł z tytułu podatku dochodowego.
Czytaj więcej
Po pandemicznej zapaści branża dobudowuje się, ale osiągnięcie stanu sprzed 2019 roku zajmie sporo czasu.
InPost zanotował w 2021 roku w Polsce 3,5 mld zł przychodów, od których zapłacił 6,4 proc. przychodów. Podatki zapłacone przez GLS wyniosły 3,4 proc przychodów (1 mld zł), DPD Polska 1,9 proc. od 3,3 mld zł, UPS Polska 1,1 proc. od 1,6 mld zł. Podatek odprowadzony przez Schenkera wyniósł 0,9 proc. przychodów (2,3 mld zł), DHL Parcel Polska 0,7 proc. (od 21 mld zł), FedEx 0,5 proc. od 1,7 mld zł.
InPost jest notowany na giełdzie papierów wartościowych EURONEXT Amsterdam, jednak polski oddział firmy od początku działalności odprowadza wszystkie zobowiązania do polskiego budżetu. – Płacimy podatki tam, gdzie prowadzimy nasz biznes. Dlatego odprowadzamy je w Polsce i będziemy to robić w przyszłości – zapewnia prezes InPost Rafał Brzoska. – Jesteśmy największym płatnikiem wśród firm logistycznych działających w Polsce – podkreśla prezes InPost.
Czytaj więcej
Elektryczny transport samochodowy jest tak drogi, że nie stać na niego nadawców. W najbliższych latach przewoźnicy będą jedynie eksperymentować z t...
Wskazuje, że konkurencja, czyli światowi giganci, jest obecna w Polsce od lat, ale płaci śladowe podatki od prowadzonej w Polsce działalności. – Na poziomie ułamka procentów przychodu, mimo że na poziomie swoim narodowym, w krajach pochodzenia, płacą miliardy euro podatku. Z tym, że w InPost kierujemy się zasadami patriotyzmu gospodarczego i zależy nam na tym, aby odwzajemniać się naszym klientom, poprzez dokładanie swojej cegiełki do zapewniania odpowiedniego standardu ich życia. Te pieniądze trafiają przecież m.in. na utrzymywanie szkół, przedszkoli czy remonty i budowę bezpieczniejszych dróg – tłumaczy Brzoska. – Tym bardziej trudno mi uwierzyć w doniesienia dotyczące rządowych planów odnośnie podatku od nadmiarowych zysków, że ich intencją jest obniżanie konkurencyjności polskich przedsiębiorców, którzy są fundamentem polskiej gospodarki. Wierzę także w mądrość polskiego rządu, gdyż taki podatek jeszcze bardziej obciążałby rodzime firmy, które podatki płacą w Polsce, a premiowałby te, które zysków w Polsce nie pokazują i podatków w Polsce nie płacą lub płaca je na minimalnym poziomie – uważa Brzoska.