Spółka od lat kredytuje misję publiczną, zwrot kosztów już poniesionych następuje z dwuletnim opóźnieniem. Za lata 2021–2022 fundusze (749,1 mln zł) wpłynęły dopiero w 2024 roku. Za lata 2023–2024 rekompensata 1 918,2 mln zł wpłynęła dopiero w 2025 roku. – Opóźnienie wypłaty rekompensaty za usługę powszechną w praktyce oznacza konieczność kredytowania państwa przez spółkę, która jednocześnie zmaga się z niedoborem kapitału na bieżące funkcjonowanie i inwestycje. W takich warunkach trudno mówić o realnej zdolności do modernizacji czy konkurowania na rynku KEP – uważa Arkadiusz Kawa, prof. UE w Poznaniu. 

W Poczcie Polskiej strata na sprzedaży została ograniczona w 2025 roku do -612 mln zł (poprawa o 24 proc. r/r), przy przychodach ze sprzedaży na poziomie 6 869 mln zł (poprawa o 1 proc. r/r). Jednocześnie EBITDA spółki wzrosła do 860 mln zł (z 42 mln zł rok wcześniej). 

Czytaj więcej

Blokada Cieśniny Ormuz odbija się na transporcie lotniczym

W 2025 roku Poczta Polska nawet zrealizowała inwestycje rzeczowe na poziomie 192 mln zł, a priorytetem była redukcja zapóźnienia technologicznego. Nakłady na IT wzrosły o 143 proc. r/r., jednak bez stabilnego modelu finansowania misji publicznej, nawet najlepsza cyfryzacja szybko dojdzie do ściany.  

Strategia i pieniądze

Nie udało się także PP umocnić na kluczowym dla jej przyszłości rynku kurierskim. Spółka nie zakupiła mniejszościowego pakietu akcji Orlen Paczka, ponieważ – jak wyjaśniał prezes Sebastian Mikosz – Poczta nie była w stanie sfinansować tak znaczącej inwestycji. 

Trzeba jednak bardzo wyraźnie oddzielić kwestię zwrotu kosztów od finansowania inwestycji rozwojowych. – Środki wypłacane z tytułu kosztu netto usługi powszechnej nie powinny być utożsamiane z kapitałem przeznaczonym na akwizycje czy rozwój biznesowy, na przykład na ewentualny zakup Orlen Paczki. Tego rodzaju operacja musiałaby zostać sfinansowana z dokapitalizowania spółki, ze środków własnych albo z kapitału pozyskanego z rynku, na przykład w formie pożyczki, kredytu czy finansowania przez inwestora zewnętrznego – tłumaczy adwokat Mateusz Chołodecki. 

Prezes spółki doradczej Last Mile Experts Marek Różycki zauważa, że jeśli opóźnienia w wypłacie rekompensaty mają charakter przewidywalny i istnieje wysoka pewność, że środki ostatecznie wpłyną, można nimi zarządzać przy użyciu dostępnych narzędzi finansowych. Kluczowy problem leży, moim zdaniem, gdzie indziej… w strategii spółki i jej egzekucji – podkreśla. 

Czytaj więcej

Internetowy sklep będzie musiał przyjąć zwrot

W niedawnym wywiadzie dla PAP Biznes minister aktywów państwowych Wojciech Balczun stwierdził, że priorytetem ma być modernizacja i cyfryzacja podstawowej działalności: standard placówek, informatyzacja, technologie, zamiast „efektownych, ale nietrwałych projektów”. Zapowiedział zakończenie „zakupów w imię polityki”, tłumacząc, że akwizycja OP nie rozwiązałaby problemów PP, bo wyzwania są strukturalne: finansowanie, niedopasowanie do rynku oraz ciężary misji publicznej.

Niezależnie od wyboru strategii, pozostaje pytanie o model zwrotu kosztów za prowadzenie misji publicznej. 

Rekompensata bez opóźnień

Koszt prowadzenia misji publicznej powinien być rozliczany terminowo i w jasny sposób, nie blokując potencjału inwestycyjnego firmy. – Wypłacanie rekompensaty z wieloletnim opóźnieniem mija się z celem. Taki mechanizm w praktyce prowadzi do tego, że operator wyznaczony przez długi czas kredytuje państwo, finansując z własnych środków wykonywanie obowiązków publicznych. Z podobnym problemem mieliśmy do czynienia historycznie także w innych sektorach infrastrukturalnych, choćby na rynku telekomunikacyjnym. Z punktu widzenia ekonomicznego i regulacyjnego taki model jest po prostu nieefektywny – przekonuje Chołodecki.

Uważa, że warto rozważyć zmianę sposobu wypłaty rekompensaty, na przykład poprzez wcześniejsze finansowanie części kosztów w formule zaliczkowej lub ryczałtowej, z późniejszym ostatecznym rozliczeniem. – Taki mechanizm lepiej odpowiadałby celowi samej rekompensaty, ponieważ pozwalałby operatorowi wykonywać obowiązki publiczne bez konieczności długotrwałego ponoszenia ciężaru ich finansowania – wskazuje Chołodecki.

Czytaj więcej

Pogłębia się zapaść finansowa firm transportu drogowego

Zmiana systemu wypłaty rekompensaty wydaje się niezbędna, inaczej Poczta Polska nigdy nie wyjdzie na prostą. – Warto zastanowić się nad modelem częściowej przedpłaty rekompensaty. Zaletą takiego rozwiązania np. 70-80% szacowanej rekompensaty wypłacane z góry i rozliczane po 2 latach, byłoby poprawienie płynności finansowej przedsiębiorstwa oraz realizacji planów inwestycyjnych, przynajmniej ich części. Takie rozwiązanie stosowane w UE (np. w Niemczech dla Deutsche Post) redukuje ryzyko niedofinansowania bez utraty kontroli – podaje przykład wiceprezes Last Mile Experts Mirek Gral. 

Jakie obowiązki?

Docelowo najbardziej racjonalnym rozwiązaniem wydaje się model, w którym Poczta Polska otrzymuje stabilne i przewidywalne finansowanie w zamian za rzeczywistą, jakościową realizację usług publicznych, czyli doręczenia w całym kraju listów do 2 kg i paczek do 10 kg (krajowe) lub 20 kg (zagraniczne). – To wymaga jednak jednocześnie dwóch rzeczy: po pierwsze, jasnego zdefiniowania zakresu usługi powszechnej, a po drugie, stworzenia mechanizmu rekompensaty, który działa w czasie rzeczywistym, a nie dopiero po kilku latach – zaznacza Chołodecki.

Przekonuje, że państwo powinno w sposób znacznie bardziej precyzyjny określić, co dziś rzeczywiście stanowi rdzeń usługi powszechnej i jakie usługi Poczta Polska powinna zapewniać obywatelom w ramach tego obowiązku. – Bez takiego doprecyzowania bardzo trudno budować racjonalny model finansowania i restrukturyzacji operatora wyznaczonego – stwierdza Chołodecki

Czytaj więcej

Polscy producenci kolejowi umacniają się na europejskim rynku

Do analizy zakresu obowiązków operatora wyznaczonego nawołuje także prof. UEP. – Obecny model – przy spadających wolumenach tradycyjnych usług – generuje wysokie koszty stałe, które nie są w pełni kompensowane. Selektywne zawężenie obowiązków (np. poprzez większą elastyczność w częstotliwości doręczeń lub zakresie geograficznym niektórych usług) mogłoby istotnie odciążyć rachunek ekonomiczny spółki. Bez zmian w tych obszarach restrukturyzacja może mieć charakter jedynie doraźny, a nie systemowy – ostrzega Kawa.