Izba Gospodarcza Transportu Lądowego (IGTL) oraz Railway Business Forum (RBF) obawiają się, że branżę czeka dołek inwestycyjny w 2027 roku, w który jest na przełomie unijnych perspektyw finansowych.
Ustawa o Funduszu Kolejowym miała zapewnić stabilne, elastyczne i przewidywalne finansowanie w okresie przejściowym – to według środowiska kolejarskiego było najważniejszą przesłanką reformy. – Największym rozczarowaniem jest to, że reforma Funduszu Kolejowego nie zabezpieczyła tego, co było jej najważniejszym zadaniem – ciągłości inwestycji w 2027 roku. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. ma przygotowane kolejne przetargi, ale za każdym z nich stoi dziś pytanie o realnie dostępne finansowanie. Nie możemy budować wieloletniej strategii kolejowej, jeśli rynek nadal nie wie, jakie inwestycje i kontrakty będą uruchamiane w najbliższych latach – podkreśla prezes IGTL Marita Szustak.
Głodowe ceny wykonawców
Ostrzega, że ograniczona liczba zamówień, odsuwanie rozstrzygnięć przetargowych i podpisywania kontraktów prowadzą do wyniszczającej konkurencji cenowej, wzrostu ryzyka gospodarczego, problemów z dostępnością kadr i materiałów oraz ograniczenia inwestycji przedsiębiorstw w rozwój potencjału produkcyjnego i wykonawczego.
Czytaj więcej
Sprzedawcy samochodów ciężarowych nie mieli jeszcze tak dobrego października, ten czas jest także pomyślny dla przewoźników, którzy inwestują w tabor.
Szustak przekonuje, że konsekwencje ponosi cały rynek: generalni wykonawcy, podwykonawcy, producenci, dostawcy materiałów, firmy projektowe i nadzorcze. W dłuższej perspektywie oznacza to również osłabienie zdolności polskich przedsiębiorstw do realizacji ambitnego programu inwestycji kolejowych opisanego w Zintegrowanej Sieci Kolejowej. – Mamy zgniły kompromis i ciężko się z niego cieszyć, bo każdy kolejny miesiąc bez tych rozwiązań przedłuża niepewność rynku i brak stabilizacji. Mam nadzieję, że to ostatnie konsultacje i że skoro projekt został uzgodniony z Ministrem Finansów, zaraz zobaczymy go w porządku obrad Komitetu Stałego Rady Ministrów, a następnie samej Rady Ministrów – stwierdza przewodniczący zarządu RBF Adrian Furgalski.
Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Ministerstwa Finansów publicznie deklarowali wdrożenie reformy Funduszu Kolejowego od 1 stycznia 2027 roku. Także przedstawiciele wszystkich partii obecnych w parlamencie wprost zadeklarowali poparcie dla reformy Funduszu Kolejowego.
Nowe źródła finansowania
IGTL i RBF postulują rozszerzenia źródeł zasilania Funduszu Kolejowego o refundacje ze środków unijnych oraz przepływy z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. – Rozwiązania te pozwoliłyby zwiększyć płynność finansowania inwestycji krajowych i unijnych, w tym poprzez ich prefinansowanie. Oczekujemy także przedstawienia wiarygodnej, wieloletniej prognozy nakładów inwestycyjnych PKP Polskich Linii Kolejowych oraz Portu Polska, uwzględniającej wszystkie źródła finansowania – zaznacza Furgalski.
Czytaj więcej
Zauważalne jest odbicie w transporcie drogowym, jednak firmy nie są pewne czy jest to trwałe zjawisko i wskazują na niepokojące dane makroekonomiczne.
Przypomina, że waga tej reformy jest rządowi znana od początku kadencji, ponieważ postulat zmian został oficjalnie przedstawiony obu resortom już 9 stycznia 2024 r., a następnie był przedmiotem dziesiątek spotkań, wystąpień i korespondencji. W lipcu 2024 r. przedstawiciele IGTL i RBF rozmawiali o reformie bezpośrednio z Ministrem Finansów. Co więcej, podczas tegorocznego Kongresu Infrastruktury Polskiej potrzebę zmian poparli publicznie przedstawiciele wszystkich obecnych w parlamencie opcji politycznych.