Ministerstwo Infrastruktury konsultuje projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz ustawy o transporcie drogowym (UC133), tworzącej podstawy prawne do programu pilotażowego dopuszczającego ruch zestawów z naczepami o długości 14,9 m. Program pilotażowy ruszy w przyszłym roku i potrwa 5 lat.
Organizatorem i prowadzącym program resort wyznaczył Instytut Badawczy Dróg i Mostów w Warszawie (IBDiM).
Nowelizacja zakłada próby z naczepami o długości powierzchni ładunkowej do 14,9 m (w miejsce standardowych 13,6 m). Zwiększenie długości powierzchni ładunkowej jest osiągane poprzez wydłużenie odległości pomiędzy osią sworznia siodłowego urządzenia sprzęgającego a końcem naczepy o 1,3 m. Takie naczepy mogą pomieścić do 37 europalet, czyli o cztery więcej niż standardowy zestaw.
Czytaj więcej
Duże zakupy nowego taboru wymusiły na producentach inwestycje w zaplecze serwisowe, mogące dokonywać szybkich napraw pod jednym dachem, do poziomu P4.
Resort zauważa, że taki „zestaw jest zdolny do wykonania zakrętu w okręgu o promieniu zewnętrznym 12,50 m oraz promieniu wewnętrznym 5,30 m. Tym samym jest on w stanie uczestniczyć w ruchu drogowym bez potrzeby stosowania zasad zachowania szczególnej ostrożności przy pokonywaniu zakrętów czy skrzyżowań o ruchu okrężnym.” Na podstawie prób z lat 2009-2011, MI spodziewa się 8-procentowej redukcji kosztów transportu oraz 10-procentowej redukcji emisji gazów GHG i pyłów PPM.
Opłata roczna za udział jednego zestawu nie przekroczy 8 tys. zł rewaloryzowane co rok. MI wskazuje, że cena jest w proporcji do zezwolenie na przejazd pojazdu nienormatywnego kategorii IV dotyczącego pojazdów o rzeczywistej masie całkowitej do 60 ton.
MI spodziewa się, że średnio w programie uczestniczyć będzie 600 pojazdów. KFD otrzyma do 40 proc. wpływów na ew. rozbudowę miejsc parkingowych i inne potrzebne przebudowy dróg.
Resort przewiduje, że w pilotażu będzie wykorzystanych 1200-1500 km dróg należących do GDDKiA. Natomiast odcinek trasy stanowiący tzw. „ostatnią milę” nie będzie mógł być dłuższy niż 15 km. Ponadto przejazd uzależniony ma być od zawarcia umowy z zarządcą drogi oraz ponoszenia rocznej opłaty przeznaczonej na przebudowę, remonty i utrzymanie drogi oraz jej infrastruktury.
Załadowcy są zainteresowani
Największa firma kurierska w Polsce, InPost, jest zainteresowana wykorzystaniem wydłużonych naczep oraz zestawów mierzących 25,25 m długości. – Przeprowadziliśmy analizy tras i lokalizacji, na których moglibyśmy realizować takim taborem usługi po formalnym dopuszczeniu. Obecne rozpoznanie wskazuje, że realnie będzie to możliwe ok. 2028 r. Traktujemy jednak ten temat poważnie, jest on jednym z priorytetów. Zależy nam, aby InPost był jednym z pierwszych operatorów logistycznych użytkujących tego typu pojazdy wszędzie tam, gdzie będzie to możliwe – zapewnia rzecznik InPost Wojciech Kądziołka.
Czytaj więcej
Podczas wystawy samochodów ciężarowych w Hanowerze producenci pokazali silniki przygotowane do homologacji na normę Euro VII.
Także Raben Logistics Polska dostrzega potencjał nowego rozwiązania. – W naszej ocenie sama zmiana długości powinna jednak iść w parze ze zwiększeniem dopuszczalnej masy całkowitej zestawu – z obecnych 40 ton do co najmniej 48 ton. Dopiero połączenie tych dwóch elementów pozwoli w pełni wykorzystać potencjał dłuższych naczep i sprawi, że dodatkowa przestrzeń ładunkowa przełoży się na realną poprawę efektywności operacyjnej.
Zastosowanie dłuższych zestawów przynosi nie tylko korzyści ekonomiczne, ale ma także wymiar środowiskowy: większa ładowność pozwala przewieźć więcej towaru w jednym kursie, co oznacza niższą emisję spalin w przeliczeniu na tonę ładunku – wskazuje dyrektor ds. operacyjnych, Raben Logistics Polska Paweł Rymarowicz.
Uważa, że infrastruktura nie powinna stanowić bariery nie do pokonania dla szerszego wykorzystania dłuższych zestawów. - W większości przypadków parki logistyczne i obiekty klientów powinny być w stanie je obsłużyć, choć oczywiście każda lokalizacja wymaga indywidualnej oceny pod kątem przestrzeni manewrowej, organizacji ruchu oraz procesów operacyjnych – zastrzega Rymarowicz.
Przypomina, że Grupa Raben wykorzystuje dłuższe zestawy m.in. w Niemczech, Holandii i Czechach.
Natomiast zarządzający siecią przewozów drogowych w Grupie Raben Aleksander Kroll wskazuje, że kluczowe znaczenie miałaby nie sama długość naczepy, lecz możliwość jej efektywnego wykorzystania w codziennych operacjach oraz kompatybilność z infrastrukturą logistyczną i siecią przeładunkową. – Nasze doświadczenia pokazują, że tam, gdzie przepisy na to pozwalają, rynek chętnie korzysta z rozwiązań zwiększających pojemność transportową. Raben wykorzystuje już w Niemczech, Holandii i Czechach długie zestawy drogowe typu LHV (Longer Heavier Vehicles), które pozwalają przewieźć większy wolumen towarów przy mniejszej liczbie pojazdów, co przekłada się zarówno na korzyści operacyjne, jak i środowiskowe – zaznacza Kroll.
Czytaj więcej
Podczas wystawy samochodów ciężarowych w Hanowerze producenci samochodów użytkowych ostrzegli, że nie spełnią unijnych norm na 2030 rok.
Domestic Distribution Director, Rohlig Suus Logistics Rafał Niźnikowski przypomina, że wydłużone zestawy są już wykorzystywane m.in. w Niemczech, Holandii, Szwecji czy Finlandii, a kolejne państwa prowadzą pilotaże. – Zwiększenie liczby miejsc paletowych nie oznacza zwiększenia dopuszczalnej masy całego zestawu, która pozostanie zasadniczo na poziomie 40 ton. Dlatego rozwiązanie najlepiej sprawdzi się przy lekkich, objętościowych ładunkach – podkreśla Niźnikowski.
Producenci
Wielton dostarczył kilka wydłużonych naczep na rynek niemiecki, gdzie są one próbnie dopuszczone od sierpnia br. do ruchu na drogach publicznych do końca 2033 roku. Taki zestaw może mierzyć do 17,88 m długości. Branża szacuje, że w użytkowaniu w Niemczech jest 5 tys. długich naczep.
Zestawy z długimi naczepami mogą jeździć po wszystkich drogach dostępnych dla transportu ciężkiego (z wyjątkiem Berlina) ale zainteresowanie jest umiarkowane. Powodów może być kilka. Za dłuższymi naczepami nie przepadają kierowcy, którzy oceniają komfort jazdy z długą naczepą jako gorszy niż ze standardową.
Drugim powodem jest brak możliwości stosowania długich naczep w ruchu międzynarodowym. W przypadku zestawów 25,25 m są one tymczasowo (do końca 2033 roku) dopuszczone w przejazdach z Holandią i Danią.
Federalne Ministerstwo analizuje, czy może dopuścić długie naczepy z wydłużonymi ciągnikami siodłowymi, które mają mniejsze opory aerodynamiczne. Chodzi o dodatkowe 8-16 cm.
Czytaj więcej
Gwałtowne podwyżki cen paliw rujnują finanse przewoźników. Niektóre firmy mają zapasy na tydzień-dwa funkcjonowania.
Berlin uważa, że najlepszym rozwiązaniem było dopuszczenie długich naczep w ramach właśnie prowadzonej od lat nowelizacji dyrektywy o masach i wymiarach zestawów samochodowych. Wielton uważa, że takie rozwiązanie spowodowałoby zastąpienie naczep 13,6-metrowych przez 14,9-metrowe.
Przeciw wydłużeniu naczep są firmy leasingowe i wynajmu, bo stracą aktywa. W Europie zarejestrowanych jest 3,1 mln naczep, z których ponad 40 proc. należy do firm leasingowych i wynajmu.