Izba Gospodarcza Transportu Lądowego, Forum Kolejowe Railway Business Forum oraz Związek Niezależnych Przewoźników Kolejowych w liście otwartym do premiera Donalda Tuska wyrażają rozczarowanie przesunięciem terminu. 

Żaden priorytet

Fundusz Kolejowy ma zapewnić kolei stabilne i bardziej elastyczne finansowanie inwestycji infrastrukturalnych, na wzór Krajowego funduszu Drogowego. Organizacje przypominają, że sieć kolejowa zaś to infrastruktura krytyczna i system bezpieczeństwa państwa. 

Czytaj więcej

Logistyczny gigant połknął Schenkera i powalczy o klientów drobnicowych

Reforma Funduszu miała wejść w życie 1 stycznia 2027 roku, ale będzie opóźniona o rok. „Znamienny jest fakt, że termin ten przypada już po wyborach parlamentarnych. Rok opóźnienia w reformie instrumentu, który ma finansować rozwój kolei, trudno uznać za przejaw traktowania kolei jako „absolutnego priorytetu”. Tym bardziej, że jednocześnie przedstawia się ambitny plan rozwoju sieci kolejowej do 2050 r. – Zintegrowaną Sieć Kolejową. Wiarygodność tych planów w oczach branży dramatycznie spada. Trudno tym samym dostrzec także dbałość o polskie firmy i przemysł.” 

Rozgoryczeni są także przewoźnicy. „To zła wiadomość i sprzeczna z deklaracjami, które dotychczas słyszeliśmy. To duży zawód, że środki przeznaczone pierwotnie na kolej tak łatwo przesuwa się na kierowców. To spowoduje, że narodowy zarządca opóźni realizację kilku inwestycji. Zwracamy również uwagę na fakt, iż przesunięcie wdrożenia reformy Funduszu Kolejowego na rok po wyborach rodzi dodatkowe ryzyko czy w ogóle do niego dojdzie, a to byłaby fatalna informacja dla całego, ambitnego programu inwestycji kolejowych” wskazuje ZNPK, organizacja zrzeszająca przewoźników towarowych. 

W liście organizacje przypominają słowa premiera: „Kolej będzie absolutnym priorytetem polskiego rządu, przynajmniej przez najbliższe kilka lat.” Premier mówił również o kolei jako o swoim „priorytecie osobistym”. W lipcu tego roku, prezentując Zintegrowaną Sieć Kolejową na stacji Warszawa Zachodnia, powiedział: „Budujemy najbardziej nowoczesną sieć kolejową na kontynencie.” 

Rząd jedną ręką daje, drugą zabiera

Branży niepokoją coraz trudniejsze warunki funkcjonowania transportu towarowego. W latach 2022–2025 kolej straciła 12 proc. przewiezionej masy i 10 proc. pracy przewozowej. „W tym samym czasie państwowy zarządca infrastruktury podjął próbę radykalnego podniesienia opłat, które dla poszczególnych przewoźników towarowych mogą oznaczać wzrost kosztów zagrażający możliwości stabilnego prowadzenia działalności, nie wspominając o rozwoju.” Po interwencji organizacji branżowych najbardziej radykalna podwyżka została ostatecznie cofnięta. 

Czytaj więcej

100 tysięcy punktów, a InPost dalej stawia maszyny

W tym samym czasie Ministerstwo Infrastruktury rozpoczęło prace legislacyjne mające na celu dopuszczenia do ruchu tzw. megatrucków czyli ciężarówek o zwiększonej dopuszczalnej długości i masie. Te rozwiązania „zwiększają możliwości operacyjne ciężkiego transportu drogowego, a tym samym wpływają na konkurencję międzygałęziową i wprost zagrażają rozwojowi transportu intermodalnego, który powinien być (i zgodnie z deklaracjami politycznymi jest) głównym kierunkiem polityki transportowej.”

Branża obawia się, że wprowadzenie dłuższych ciężarówek przyspieszy przenoszenie ładunków na drogi. 

Wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak wskazuje, że w tym roku budżet PKP PLK zwiększył się o 5 mld zł, więc firmy budowlane będą miały więcej pracy. 

Ministerstwo Finansów podaje, że zadłużenie Skarbu Państwa (SP) na koniec czerwca 2026 roku wyniosło 2 191,5 mld zł i było o 12,3 proc. większe niż na koniec 2025 roku.