Ukraińskie Stowarzyszenie Producentów Zboża UGA szacuje, że tegoroczny eksport zbóż może sięgnąć o 30 mln ton, o ile uda się dwukrotnie zwiększyć przepustowość przejść granicznych. Obecnie może przez nie przejechać 1,5 mln ton miesięcznie. W maju Ukraina wyeksportowała 1 mln ton zbóż, podała administracja celna Ukrainy. 

Urodzaj gorszy z powodu wojny

UGA prognozuje tegoroczny urodzaj na ponad 26 mln ton kukurydzy, ponad 19 mln ton pszenicy (w obu przypadkach jedną trzecią mniej niż w 2021 roku) i 9 mln ton słonecznika (blisko połowę mniej niż rok wcześniej). \

Czytaj więcej

Najlepszy rok w historii branży TSL. Ranking Logistyki

Na przewóz oczekują także minerały i inne surowce. – Konsekwencją zablokowania przez Rosjan portów ukraińskich jest rozpaczliwe poszukiwanie ujścia dla ukraińskich towarów: rudy żelaza, glinki, kukurydzy. Dla naszych sąsiadów z Ukrainy stanowimy teraz port pierwszego wyboru. Mimo wojny w Ukrainie odbywają się procesy gospodarcze. Muszą się odbywać, żeby ten kraj mógł funkcjonować – podkreśla prezes Portu Gdańsk Łukasz Greinke. 

Towary masowe wożą przede wszystkim koleje. Szerokotorowe połączenie PKP LHS wspomagane jest przez linie normalnotorowe, z przeładunkiem na granicach, na których nagle zrobił się tłok. Wcześniej przejeżdżał przez nie pociąg miesięcznie, teraz jest ich kilka-kilkanaście dziennie. 

Operatorami są firmy państwowe i prywatne. Np. spółka PCC Intermodal, która od 3 marca zamknęła połączenia dalekowschodnie przez Rosję i Białoruś, przerzuciła tabor z Brześcia na Mościska i wozi zboże kontenerami. Jednak niedoskonałości organizacyjne, braki personelu na terminalach granicznych powodują, że przewozy jeszcze nie są tak efektywne jak być powinny. – Pamiętajmy, że mamy do czynie z granicą unijną i choćby kontrole fitosanitarne muszą być wykonywane i nie przewiduje się procedury uproszczonej – zaznacza Monika Konsor Fąferek z PCCI. 

Czytaj więcej

Ceny aut i transportu drogowego wystrzelą w kosmos

Towary sypkie i skonteneryzowane

Specjaliści sektora TSL zastrzegają, że nie dojdzie do sytuacji, w której porty w Polsce przejmą wszystkie ładunki, które dotychczas były odprawiane w Ukrainie. – Polska logistyka na ten moment wykorzystuje blisko 100% swoich możliwości, by pomóc Ukrainie. Nasz sektor TSL jest trochę inny niż ten w Ukrainie. Bazujemy na kontenerach i to one stanowią dominujący wolumen przeładunkowy. Ukraina za to specjalizuje się w towarach sypkich i rolnictwie – porównuje dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL Przemysław Hołowacz. 

Ukraina jest w stanie produkować zboża i towarów rolnych i pozostałych sypkich na poziomie 5 milionów ton miesięcznie, a możliwości polskie, by je obsłużyć są zdecydowanie mniejsze. – To może ok. 20% możliwości przeładunkowych w kontekście całego zapotrzebowania ukraińskiego. Musimy jednak pamiętać także o realizacji naszych bieżących kontraktów i zobowiązań, których porty czy firmy zajmujące się transportem samochodowym nie są w stanie ograniczyć czy anulować – dodaje dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL. 

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Czytaj więcej

Intercity pobiło rekord przewozów. Pasażerowie przesiedli się z aut na kolej

Potrzebne rozważne inwestycje

Dyrektor zaznacza, ze inwestycje portowe, by przystosować polską infrastrukturę do potrzeb rosnącego rynku polskiego i rynku ukraińskiego warte byłyby dziesiątki, a nawet setki milionów złotych. – Nie opłaca się ich przeprowadzać tylko po to, by chwilowo przejąć ruch z objętej wojną Ukrainy. Naszym celem jest pomoc, a nie stałe przejmowanie ruchu gospodarczego sąsiedniego kraju – wskazuje Hołowacz.

Uważa, że polskie firmy i administracja powinny skupić się na rozwiązaniach krótkoterminowych, które są szansą dla polskich firm i portów. – Przedsiębiorcy sektora TSL nie mogą przedkładać swoich dotychczasowych interesów nad obsługę towarów z Ukrainy, bo mogłoby to spowodować poważne komplikacje w wielu firmach – uważa prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Hanna Mojsiuk. 

70 proc. handlu Ukrainy odbywało się przez porty. Przez Morze Czarne eksportowano aż 95 proc. zboża. Rosyjska blokada portów m.in.  w Odessie, Jużnem, Czarnomorsku, wymusiła na ukraińskich firmach szukanie nowych rozwiązań.