Dla uchodźców, którzy są już bezpieczni i chcą pozostać w Polsce albo innym kraju UE, jest już projekt dyrektywy o czasowej ochronie osób uciekających z Ukrainy, który obejmie nie tylko obywateli tego kraju, ale i osoby innych narodowości, które mieszkały na Ukrainie. – Projekt przewiduje prawo do ochrony socjalnej, opieki medycznej, zakwaterowania oraz pełen dostęp do rynku pracy. Dyrektywa zapewni całkowite odformalizowanie procedur – podkreśla Joanna Jasiewicz z kancelarii Gide Loyrette Nouel.
Czytaj więcej
Przewoźnicy nie mogą odnowić floty, obawiają się także o utrzymanie ukraińskich i białoruskich kierowców, którym grozi powołanie do wojska.
To dobra wiadomość nie tylko dla uchodźców, ale i przedsiębiorców, w tym transportowych. Najbardziej zagrożenie wojną odczuwa sektor budowlany i TSL – wskaźniku lęku przekraczają tu 50%. – Logistyka jest sektorem gospodarki, który jako pierwszy odczuwa zmiany rynku międzynarodowego. Właśnie obserwujemy trzęsienie ziemi w tym sektorze. Odejścia pracowników, poważne komplikacje logistyczne wynikające z całkowitego wycięcia Rosji, Ukrainy i Białorusi z europejskiego rynku czy galopująca inflacja i wzrost cen paliw – wymienia prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Hanna Mojsiuk.
Ostrzega, że możliwe są opóźnienia dostaw, co szczególnie mocno odczuje sektor e-commerce, wzrost cen przewozów i frachtów oraz poważne komplikacje wynikające z braków kadrowych. – Rosyjska agresja powoduje, że przestajemy być pewni tego, czy dalsze funkcjonowanie w dotychczasowej formule będzie możliwe. Przedsiębiorcy czują się teraz jak na początku pandemii. Nie wiadomo co nas czeka i jak dalej działać – przyznaje prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.
Nadal niepokoi brak rąk do pracy
Dla firm branży TSL najpoważniejszym problemem jest kwestia kadrowa. – Z wielu firm odeszła nawet połowa kierowców. Wrócili na Ukrainę walczyć o ojczyznę, opiekować się swoimi rodzinami lub po prostu w obliczu tego bestialstwa nie byli w stanie dobrze wykonywać swojej pracy. Firmy transportowe odwołują kursy lub starają się ratować zatrudnianymi szybko kierowcami. To wielkie wyzwanie, które będzie mieć poważne konsekwencje dla kosztów w całej branży. Nie możemy zapominać także o wysokich wzrostach cen paliw czy pakiecie mobilności, który również odbija się na sytuacji finansowej firm transportowych – wskazuje Jerzy Gębski z firmy Enterprise Logistics.
Czytaj więcej
Putin zniszczył sztandarowy projekt Pekinu, Nowy Jedwabny Szlak. Spedytorzy stracili zaufanie do kolejowej trasy przez Rosję.
W Polsce pracuje ponad 100 tys. kierowców z Ukrainy. Uwzględniając braki kadrowe Ministerstwo Infrastruktury wprowadziło od 4 marca do 2 kwietnia odstępstwa od stosowania regulacji czasu prowadzenia pojazdu, przerw i okresów odpoczynków kierowców wykonujących krajowe i międzynarodowe przewozy drogowe paliw. – Wyjątkowe okoliczności uzasadniające tymczasowe odstępstwa są podyktowane sytuacją kryzysową spowodowaną rosyjską agresją wojskową na Ukrainę. Obecny brak kierowców i przyszła niepewność co do powrotu obywateli Ukrainy do zawodu stanowią wyzwanie dla efektywnego funkcjonowania jednolitego rynku Unii Europejskiej – podkreśla minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.
Szansa dla Polski
Już 28% firm już teraz odczuwa skutki wojny przez np. komplikacje w dostawie surowców lub produktów. 40% firm w Polsce uważa, że wojna może być pośrednim lub bezpośrednim zagrożeniem dla ich bieżącego funkcjonowania.
W sytuacji wojennej, jak w każdej sytuacji kryzysowej, są osoby, które tracą i są beneficjenci, a jednym z nich może być Polska. – Nie wykluczona jest fala dużych inwestycji w Polsce nawet o charakterze globalnym – zaznacza rektor Zachodniopomorskiej Szkoły Biznesu Justyna Osuch-Mallett. Tłumaczy, że przesunięcia inwestycji na wschód, do krajów o niższym koszcie pracy nie będą możliwe w najbliższym czasie.