Przyszłość „brokerów” w logistyce będzie z pewnością jednym z ciekawszych tematów najbliższych lat. – AI, automatyzacja i rosnąca skala przewoźników zmieniają zasady gry, i kluczowe pytanie brzmi: jaką wartość będą musieli dostarczać pośrednicy, aby pozostać potrzebni? – zastanawia się prezes Last Mile Experts Marek Różycki. 

Uważa, że dużo będzie zależało od dużych graczy e-commerce. – Firmy posiadające ogromne ilości przesyłek, kontakty z klientami, własne dane oraz bezpośrednie relacje z wieloma przewoźnikami są naturalnie bardzo dobrze przygotowane, aby przejąć część funkcji pośredników – przypuszcza Różycki. 

Czytaj więcej

Prognozy dla logistyki e-commerce zapowiadają dalszy wzrost

Zastrzega, że rynek nadal jest skomplikowany: wielu przewoźników, różne modele dostaw, zmienne ceny, międzynarodowe przepływy i potrzeba ciągłej optymalizacji. – W tych obszarach dobrze przygotowani pośrednicy mogą nadal odgrywać ważną rolę. Moim zdaniem przyszłość należy jednak nie do klasycznych brokerów opartych wyłącznie na arbitrażu cenowym, ale do platform, które wykorzystają technologię, dane i skalę, aby realnie upraszczać i optymalizować cały ekosystem dostaw – wyjaśnia prezes Last Mile Experts. 

Sztuczna inteligencja zmieni rynek

Ekspert rynkowy Univio Sebastian Błaszkiewicz przekonuje, że rynek kurierski i logistyczny jest w trakcie szybkiej konsolidacji. – AI zaczyna automatyzować część zadań wykonywanych dotąd przez ludzi, a zmienność stawek i okresowa nadpodaż zdolności przewozowych w części segmentów transportu wymuszają inwestycje, przejęcia i szukanie nowej skali działania – opisuje Błaszkiewicz.

Prof. UEP Arkadiusz Kawa stwierdza, że AI nie musi eliminować pośredników, bo raczej zmieni kryteria ich konkurencyjności. – Może automatyzować wybór przewoźnika, obsługę klienta, analizę jakości dostaw, kontrolę kosztów itp. Paradoksalnie daje to pośrednikom możliwość zmiany z roli sprzedawcy „taniej paczki” w stronę dostawcy technologii zarządzającej całym procesem dostaw i zwrotów – wyjaśnia Kawa.

Czytaj więcej

Koniec importu taniego e-commerce do UE to wygrana logistyki kontraktowej

Dlatego też nie traktuje Alsendo jako klasycznego brokera kurierskiego. – Historycznie firma wyrosła z tego rynku (Apaczka, Sendit), ale od dłuższego czasu rozwija się w kierunku firmy technologicznej i dostawcy rozwiązań do zarządzania przesyłkami i dostawami. Ma m.in. rozwiązania, które pozwalają integrować wielu przewoźników, dynamicznie alokować przesyłki, kontrolować jakość pracy przewoźników i zarządzać zwrotami. Firma dostarcza nawet technologie dla największych przewoźników (Inpost Easy) – wymienia prof. UEP. 

Konsolidacja przewoźników

Wiceprezes Last Mile Experts Mirek Gral przewiduje, że w 2026 roku w Polsce liczba przesyłek kurierskich może sięgnąć 1,55 mld sztuk, a w 2027 r. nawet 1,7 mld. Jednak dynamika wzrostu idzie w parze z konsolidacją. – Nasz rynek jest na tyle trudny, że w niedalekiej przyszłości możemy zaobserwować nie tylko fuzje firm kurierskich (potencjalnie InPost i FedEx oraz Orlen Paczka i ???) ale także brokerów kurierskich – przewiduje Gral. – Przyszłość brokerów kurierskich w Polsce jest mieszana, ale wcale nie beznadziejna – przekonuje Gral.

Błaszkiewicz wyjaśnia, że wartość brokerów była dotąd tym większa, im więcej przewoźników działało na rynku i im większe było pole do negocjacji cen oraz warunków. – Przy postępującej konsolidacji to pole się zawęża. Jednocześnie postępuje platformizacja wspierana AI: algorytmy coraz skuteczniej wyszukują najlepsze stawki i porównują warunki, a agenci LLM mogą w niedalekiej przyszłości przejąć część pracy tradycyjnego brokera. To na razie tylko wciąż kierunek zmiany – zaznacza Błaszkiewicz. 

Czytaj więcej

Małymi krokami do elektronicznego listu przewozowego

Natomiast Kawa nie spodziewa się bardzo dużej konsolidacji rynku przewoźników w Polsce. – Realnie rynek może skurczyć się najwyżej o jednego lub dwóch istotnych graczy. Pierwszym przypadkiem jest InPost, jeżeli dojdzie do finalizacji trwającej transakcji z udziałem konsorcjum Advent, FedEx i A&R. Drugim potencjalnym przypadkiem może być Orlen Paczka, jeżeli jej właściciel zdecyduje się na sprzedaż biznesu i znajdzie nabywcę. Nie oznacza to jednak, że za kilka lat zostaniemy z dwoma czy trzema przewoźnikami. Nadal będzie to rynek wielopodmiotowy. Myślę, że realnie można spodziewać się tu konkurencji z Chin – wskazuje prof. UEP. 

Błaszkiewicz podkreśla wpływ chińskich platform. – Temu, Shein i AliExpress wygenerowały w Polsce, według szacunków rynkowych, około 11,6 mld zł obrotów i około 100 mln przesyłek w okresie między jesienią 2024 a jesienią 2025 roku – podlicza Błaszkiewicz. 

Przyznaje, że tymczasowe unijne cło przyniosło krótkoterminowy spadek ruchu przesyłkowego z Chin, ale chińskie platformy od pewnego czasu przenoszą dystrybucję do Europy, budując model local-to-local oparty na magazynach i imporcie zbiorczym, niezależnie od samej opłaty celnej. 

Nowe usługi

Gral stwierdza, że pomimo silnej konsolidacji rynku i presji cenowej, brokerzy tacy jak Furgonetka, Apaczka czy Alsendo mają realną szansę na rozwój, ale muszą ewoluować z prostych porównywarek cen w zaawansowane platformy logistyczne (SaaS) oferujące wartość dodaną, której duzi gracze (InPost, DPD czy Poczta Polska) nie są w stanie dostarczyć pojedynczo. – Brokerzy skupiają popyt od tysięcy małych nadawców. Dzięki temu negocjują z przewoźnikami (DPD, DHL, UPS, InPost) stawki, które są nieosiągalne dla pojedynczego małego nadawcy – wyjaśnia Gral. 

Czytaj więcej

EPAL Polska oskarża Biedronkę o praktyki monopolistyczne

Oferują w jednym miejscu dostęp do wielu przewoźników. – Dla klienta biznesowego obsługa wielu różnych umów, paneli administracyjnych i różnych faktur to koszmar administracyjny. Brokerzy oferują jednolitą integrację (API, wtyczki do takich narzędzi jak np. WooCommerce/Shoper), jedną fakturę i jeden panel do obsługi zwrotów i reklamacji – tłumaczy Gral.

Dodaje, że zaletą brokerów jest także elastyczność. – W umowie bezpośredniej z kurierem często trzeba deklarować wolumeny. U brokera klient płaci za to, co wyśle, bez sztywnych zobowiązań – opisuje wiceprezes Last Mile Experts.  

Cztery strategie

Brokerzy odpowiedzieli na wyzwania. – Alsendo przestaje być resellerem marży kurierskiej, a zaczyna być paneuropejskim dostawcą oprogramowania – ocenia ekspert rynku e-commerce i logistyki Krzysztof Kaczmarek. 

Zauważa, że oprogramowanie Alsendo adresowane jest do innej grupy klientów niż ta, która przez piętnaście lat stanowiła bazę nabywców przesyłek w modelu brokerskim. – Duży sprzedawca z własnymi kontraktami i potrzebą orkiestracji to nie jest ten sam podmiot, co sklep kupujący paczkę ze stawki brokera. W efekcie oferta przesyłkowa nie działa jako usługa dodana wobec oferowanego oprogramowania, bo trafia do kogoś innego – stwierdza Kaczmarek. 

Dodaje, że AlleKurier.pl stworzył usługę Wygodne Zwroty, która daje sprzedawcy zautomatyzowany panel zwrotów dla jego klientów, w wielu przypadkach bez konieczności drukowania etykiety i bez obciążania budżetu merchanta. – Efekt widać w rachunku wyników spółki, w której w ciągu dwóch lat strata netto zamieniła się w zysk – przyznaje Kaczmarek. 

Czytaj więcej

CPN nie pomógł przewoźnikom samochodowym

Jednak tę usługę mogą łatwo przejąć kurierzy. 

Kaczmarek ocenia, że Furgonetka od grudnia 2010 roku buduje najbardziej zwarty ekosystem dla polskiego MŚP i tradycyjnie pełni w tej stawce rolę lidera technologicznego. – Furgonetka Koszyk to moduł szybkiego checkoutu z własną, natywną mapą punktów odbioru. Furgonetka Punkt to franczyza dla małych sklepów usługowych – wyjaśnia Kaczmarek. Jednak checkout jest rynkiem efektu sieciowego. – Wygrywa go dystrybucja, nie funkcjonalność – wskazuje Kaczmarek.

GlobKurier przesunął kompetencje w stronę spedycji B2B i logistyki transgranicznej, integrując ponad 50 przewoźników krajowych i międzynarodowych, w tym spedycję paletową i lotniczą, z zasięgiem obejmującym 192 kraje. – Skoncentrował narzędzia integracyjne na wysyłce po zunifikowanych stawkach brokera, żeby oszczędzić MŚP formalności związanych z własnymi umowami. To jedyny gracz w tej czwórce, który zdradza symptomy znalezienia dla siebie naprawdę nośnej niszy – uważa Kaczmarek.

Problem polega na tym, że eksperckie doradztwo celne skaluje się gorzej niż software, bo skaluje się liczbą ludzi.