Reklama

Producenci aut spierają się z użytkownikami o elektryfikację flot

Popyt na samochody elektryczne jest znacząco mniejszy od przewidywanego, koncerny motoryzacyjne naciskają na polityków, aby wymusili zakupy minimalnymi kwotami.

Publikacja: 05.12.2025 18:54

Producenci aut spierają się z użytkownikami o elektryfikację flot

Foto: Komisja Europejska

Komisja Europejska przygotowuje regulacje „Green Corporate Vehicles” zmuszające floty, także transportowe, do rejestracji odpowiedniej liczby modeli elektrycznych. Wokół tej propozycji, która KE ma przedstawić w europarlamencie 10 grudnia rozgorzała debata, przeciwko są zarówno przewoźnicy samochodowi jak i branża flotowa.

Związek Polskiego Leasingu zorganizował poświęconą propozycji konferencję „Droga do zeroemisyjności: nakaz czy drogowskaz?” – Być może tak wczesna debata wpłynie na kształt legislacji, która jest jeszcze przed formalnym zgłoszeniem. Dużo trudniej jest wpływać na wycofanie już istniejących przepisów. Gdyby to weszło w takim kształcie, oznacza to faktycznie zakaz kupowania przez firmy samochodów spalinowych. Bo to oznacza poszerzona definicja floty zaproponowana przez KE. Zmiana tego, co wyjdzie z komisji jest bardzo, bardzo trudna – wskazuje eurodeputowana PE Anna Bryłka. 

Czytaj więcej

ORLEN Paczka goni konkurencję i wzmacnia zaplecze logistyczne

Poseł do Parlamentu Europejskiego Dariusz Joński zwraca uwagę na ryzyko nadmiernych obciążeń nakładanych na przedsiębiorców. – Pełne przejście transportu na zeroemisyjność w tempie narzucanym przez Komisję Europejską jest dziś niewykonalne i oderwane od realiów gospodarczych państw członkowskich. Tak poważna zmiana wymaga elastyczności, a nie sztywnych dat i narzuconych celów. Objecie firm leasingowych i flotowych obowiązkami wymuszającymi zakup pojazdów bezemisyjnych oznaczałoby przerzucenie gigantycznych kosztów na przedsiębiorców - zwłaszcza na MŚP i jednoosobowe działalności gospodarcze. Tego typu regulacje mogłyby zagrozić płynności finansowej wielu firm i ograniczyć ich konkurencyjność – ostrzega Joński. 

Stanowisko polskiego rządu

Polski rząd nie popiera pomysłu wprowadzenia obowiązkowych kwot elektryków we flotach. – Stanowisko rządu jest znane – wyraźnie zaznaczyliśmy, że konieczna jest elastyczność we wprowadzaniu tych rozwiązań. Te cele powinny być dobrowolne, a państwa członkowskie powinny dostosować narzędzia, by te cele zrealizować. I w tej sprawie regulacje unijne już istnieją, nie ma potrzeby ich dublować – podkreśla zastępca dyrektora Departamentu Innowacji i Efektywności Energetycznej w Ministerstwie Klimatu i Środowiska Tomasz Arabik. 

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Europa na rozdrożu: kto wygra, a kogo zmiecie rewolucja w automatach paczkowych?

Wtórował mu podsekretarz stanu w Ministerstwie Energii Konrad Wojnarowski, który zaznacza, że cele klimatyczne muszą uwzględniać realia prowadzenia biznesu. – Sam cel dekarbonizacyjny należy popierać, ale tego rozwiązania KE już nie. Cele musza być realne i mierzalne, czyli muszą uwzględniać kwestię interesów firm. Trzeba brać pod uwagę uwarunkowania – system zachęt a nie nakazów. I dotyczy to całej polityki energetyczno-klimatycznej – zastrzega Wojnarowski. 

Kluczowe dla spraw transportu Ministerstwo Infrastruktury także jest przeciwne. – Kwestia dekarbonizacji jest istotna, ale nie możemy się zgodzić na kwestię narzucenia obowiązków przez Komisję Europejską. Wystosowałem pismo do pani dyrektor Magdaleny Kopczyńskiej, dyrektor generalnej ds. transportu i mobilności w Komisji Europejskiej, w którym napisałem, że będziemy się sprzeciwiać wprowadzeniu kwot dla poszczególnych sektorów transportu. Narzucanie pewnych ram jest kontr skuteczne – bardziej powinien to być system zachęt – uważa sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury Stanisław Bukowiec. 

Przewoźnicy domagają się rozsądku

Prezes Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Jan Buczek przypomina, że przewoźnicy międzynarodowi najszybciej w branży transportu drogowego wdrażają nowości, zarówno jeśli chodzi o tabor jak i o rozwiązania cyfrowe. – Ciężarówki z napędem elektrycznym także możemy stosować, ale pod warunkiem, że nie staną pod płotem pozbawione energii. Przewoźnicy mają samochody elektryczne i jeżdżą nimi do kościoła, jednak w przypadku transportu dalekobieżnego jesteśmy daleko od wykorzystania pojazdów elektrycznych – zaznacza Buczek.  

Czytaj więcej

Baltic Hub konkuruje z terminalami w Odessie

Inicjatywa Green Corporate Vehicles napotyka na bariery ekonomiczne i infrastrukturalne. – To, czego nam brakuje to dyskusja, jak przyspieszyć ten wzrost udziału zeroemisyjnych samochodów. Te nowe regulacje nie rozwiązują tego problemu. Problemami są ekonomia – dzisiaj produkujemy za mało aut elektrycznych w Europie, żeby były one tanie. Po drugie, ich funkcjonalność nie przekonuje użytkowników. Brakuje nam wolnych ładowarek w dużych miejscach pracy, dużych skupiskach ludności. Po trzecie, ryzyko tego, że wartość samochodu będzie szybko spadać jest ogromne i utrudnia finansowanie – wskazuje przewodniczący Rady Związku Polskiego Leasingu Marcin Balicki. 

Regulacje Ue
Branża transportowa walczy o finansowanie infrastruktury
Regulacje Ue
Kolejarze nie chcą dłuższych ciężarówek
Regulacje Ue
Brukselska bariera dla chińskich drobnych przesyłek
Regulacje Ue
Producenci aut alarmują, że bez zmiany unijnej polityki grozi im bankructwo
Materiał Promocyjny
Dove Self-Esteem: Wsparcie dla nastolatków
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama