Ukraińskie Ministerstwo Gospodarki i KSE oblicza ogólne straty gospodarcze wyrządzone Ukrainie przez Rosjan na 600 mld dol. W podanej sumie mieszczą się bezpośrednie straty materialne, spadek PKB, przymusowe zaprzestanie prowadzonych inwestycji itd. Znaczna część z tych strat mieści się w obszarze infrastrukturalnym. 

Zniszczone drogi, lotniska i koleje

Zespół naukowców z Kijowskiej Wyższej Szkoły Ekonomii oszacował wstępnie straty infrastruktury ukraińskiej. Od 24 lutego do 11 kwietnia spowodowane przez Rosjan szkody wycenili na ponad 80 mld euro, w tym w sieci drogowej na blisko 28,3 mld dol., w mostach 1,5 mld dol., w lotniskach cywilnych 6,8 mld dol., w sieci kolejowej na 2,2 mld dol. 

Czytaj więcej

Fiskalne ataki Białorusi i Rosji na Polskę

Zdaniem ekspertów Polskiego Instytutu Ekonomicznego, konsekwencje gospodarcze kryzysu Ukraina ale i Polska będzie ponosić jeszcze przez wiele lat po zakończeniu konfliktu. Dla naszego kraju oznacza to: dalszy wzrost inflacji, pogorszenie struktury długu publicznego, podwyżki cen paliw i energii, ale nie tylko. 

Obok negatywnych konsekwencji ekonomicznych dla całej gospodarki, pojawiają się też szanse. A wpływ wojny na poszczególne biznesy zaczynają dostrzegać też przedsiębiorcy niezwiązani bezpośrednio umowami handlowymi z żadną ze stron konfliktu. 

Krajowy Rejestr Długów Biura Informacji Gospodarczej przeprowadził badanie wśród polskich przedsiębiorców z którego wynika, że 70 proc. z nich wierzy, że Polacy będą mieć znaczący udział w odbudowie Ukrainy po zakończeniu wojny. 

Czytaj więcej

Rosjanie odpowiedzieli na sankcje. Przejmują transport na wschód

Ponad 90 proc. deklaracji płynie od firm transportowych (96,7 proc.) i produkcyjnych (91,1 proc.). Najmniej, od firm budowlanych (43,8 proc.). Najwięcej optymistów pod tym względem jest w regionie północnym (woj. kujawsko-pomorskie, pomorskie i warmińsko-mazurskie) – 80,9 proc., a najwięcej pesymistów w regionie wschodnim (lubelskie, podkarpackie, podlaskie), gdzie 29,1 proc. jest odmiennego zdania. – Odbudowa Ukrainy po wyniszczającej wojnie będzie koniecznością, dlatego nie mam wątpliwości, że Polska jako kraj najbardziej zaangażowany w pomoc naszym wschodnim sąsiadów, również i w tej kwestii wykaże się największą inicjatywą. Brak wiary polskich firm budowlanych prawdopodobnie wynika stąd, że już dziś spora część zatrudnionych w budownictwie pracowników przebywa nie na placach budów, ale w swoim kraju, gdzie walczą o wolność. Po zakończeniu wojny też nieprędko wrócą do Polski, bo będą chcieli odbudować ojczyznę – tłumaczy ekspert Rzetelnej Firmy Andrzej Kulik. 

KPO będzie konkurował z odbudową?

Potencjał polskich przedsiębiorców będzie potrzebny także w Polsce, choć popyt krajowy jest opóźniony z powodu zablokowania funduszy KPO przez Komisje Europejską. – Sądzę, że nasze firmy wezmą aktywny udział w odbudowie Ukrainy, bez względu na to w jakim czasie pojawią się fundusze KPO. Skala zniszczeń na Ukrainie jest tak ogromna, że proces odbudowy będzie rozłożony w czasie. Uważam, że nie powinno to mieć wpływu na brak mocy przerobowych na realizację zamówień dla naszego rodzimego rynku, choć plany taborowe polskich przewoźników są ambitne – zastrzega dyrektor zarządzający Klaster "Luxtorpeda 2.0" Mateusz Izydorek. 

Czytaj więcej

Rosną przewozy na południe, ale drożyzna dopada transport

Przekonuje, że polskie firmy mają nie tylko potencjał, ale i doświadczenie we współpracy z Ukrainą pod kątem inwestycji infrastrukturalnych i taborowych. – Można tu wskazać jako przykład chociażby Pesę i jej tramwaje dla Kijowa czy pociąg 610M, który posłużył dyrektorowi generalnemu Kolei Ukraińskich podczas wojny za mobilne centrum dowodzenia koleją – podaje przykłady Izydorek.