Czy podatek węglowy zrujnuje Ukrainę?

Właściciele ukraińskich hut obawiają się, że nowy podatek może doprowadzić do znaczącego spadku ukraińskiego eksportu stali do UE.

Publikacja: 03.04.2024 09:31

Czy podatek węglowy zrujnuje Ukrainę?

Foto: PKP Cargo

W 2026 roku zacznie obowiązywać Carbon Border Adjustment Mechanism (CBAM), który ma wyrównać szanse konkurowania unijnego energochłonnego przemysłu z zakładami spoza UE. Domagali się takiej tarczy m.in. mający zakłady w UE producenci cementu, nawozów, stali. 

Podatek uderzy w firmy mające fabryki np. w Rosji, na Białorusi oraz Ukrainie. Komisja Europejska przyznała, że Ukraina będzie jednym z krajów najbardziej dotkniętych przez CBAM. Skutki odczuliby także przewoźnicy kolejowi obsługujący potoki ładunków między Ukrainą i Unią Europejską. 

Ukraińskie stalownie stracą miliony?

CBAM może istotnie zmniejszyć wartość ukraińskiego eksportu do Unii Europejskiej, która była kluczowym partnerem dla producentów stali jeszcze przed inwazją Rosji na pełną skalę. Eksperci wskazują, że ceny towarów znacznie wzrosną, a import innych produktów może zostać wstrzymany. Wątpliwości budzi również praktyka stosowania CBAM na pełną skalę w odniesieniu do importu z Ukrainy, przy jednoczesnym pozostawieniu otwartych drzwi dla rosyjskich półproduktów stalowych w ramach najnowszego dwunastego pakietu sankcji.  

Czytaj więcej

PKP IC nie zwalnia tempa, ma coraz więcej pasażerów i kupuje nowy tabor

Eksperci twierdzą, że Ukraina może ponieść znaczne straty finansowe z powodu nowych przepisów. Stanislav Zinchenko, prowadzący niezależną firmę konsultingową doradzającą firmom z branży żelaza i stali, szacuje je na 1,4 mld dolarów. 

Dlatego przedsiębiorcy wskazują na pilną potrzebę wsparcia Ukrainy. – Przepisy СBAM stanowią, że jeśli wystąpią odpowiednie, zakłócające zdarzenia siły wyższej, to Komisja Europejska może podjąć decyzje, które pomogą złagodzić te regulacje. Jeśli cokolwiek zakłóci stabilność eksportu, oczekujemy, że Unia Europejska podejmie odpowiednie kroki – uważa dyrektor generalny Metinvest Jurij Ryżenkow. 

Klauzula siły wyższej odnosi się do „wystąpienia nieprzewidywalnego, wyjątkowego i niesprowokowanego zdarzenia, które jest poza kontrolą jednego lub więcej krajów trzecich”. W oświadczeniu dla Politico, rzecznik Komisji Europejskiej powiedział, że organ wykonawczy UE „oceni w odpowiednim czasie, czy klauzula ta może skutecznie zaradzić wyjątkowej sytuacji Ukrainy”. Ukraińskie firmy mają nadzieję, że Komisja Europejska zastosuje ten przepis bliżej rozpoczęcia ostatecznego okresu CBAM w 2026 roku.

Dekarbonizacja lub derogacja

W opinii ukraińskich firm warto rozważyć przyspieszoną akcesję Ukrainy do Unii Europejskiej i przystąpienie do Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (EU ETS) z pewnymi derogacjami. Druga opcja to odroczenie wymogów CBAM dla Ukrainy. W tym przypadku przedsiębiorcy biorą pod uwagę zobowiązanie Ukrainy do wdrożenia własnego systemu handlu uprawnieniami do emisji (ETS) i uczestnictwa w Zielonym Ładzie UE. 

Czytaj więcej

Potrzebny bezpieczny tranzyt ukraińskiego zboża

Ukraińskie przedsiębiorstwa mają ograniczoną możliwość realizacji projektów wspierających zieloną transformację. – Gdyby nie było wojny, mielibyśmy czas na przygotowania do zielonej transformacji. Planowaliśmy przebudowę naszych zakładów w celu produkcji stali niskowęglowej oraz modernizację Kamet Steel i Ilyich Steel. Rozważaliśmy także budowę elektrycznych pieców łukowych w Zaporożu zamiast pieców martenowskich. Obecnie jednak nie możemy zaangażować się w duże projekty transformacyjne na Ukrainie, ponieważ inwestorzy nie są w stanie zapewnić finansowania po normalnych stopach procentowych – tłumaczy Ryżenkow. 

Dodaje, że w czasie wojny i powojennej odbudowy ukraiński rząd nie będzie miał możliwości finansowania programów dekarbonizacji. – Biorąc pod uwagę bliskie relacje Ukrainy z Unią Europejską, rozsądne byłoby, gdyby ukraińskie firmy mogły uczestniczyć w programach unijnych finansujących dekarbonizację – byłby to przykład prawdziwej integracji – uważa Ryżenkow. 

W 2026 roku zacznie obowiązywać Carbon Border Adjustment Mechanism (CBAM), który ma wyrównać szanse konkurowania unijnego energochłonnego przemysłu z zakładami spoza UE. Domagali się takiej tarczy m.in. mający zakłady w UE producenci cementu, nawozów, stali. 

Podatek uderzy w firmy mające fabryki np. w Rosji, na Białorusi oraz Ukrainie. Komisja Europejska przyznała, że Ukraina będzie jednym z krajów najbardziej dotkniętych przez CBAM. Skutki odczuliby także przewoźnicy kolejowi obsługujący potoki ładunków między Ukrainą i Unią Europejską. 

Pozostało 86% artykułu
Szynowy
PKP Intercity lepiej obsłuży linie niezelektryfikowane
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Szynowy
Ukraina stawia na transport kolejowy
Szynowy
Czy Polska włączy się do walki o Talgo?
Szynowy
Jaki dworzec kolejowy w CPK?
Szynowy
Tymczasowy zarząd PKP Cargo na dłużej