W ostatnim dniu sierpnia CUPT rozdysponował 1,461,3 mln zł na zakup zeroemisyjnego taboru kolejowego do przewozów pasażerskich. PKP Intercity otrzymało 512,3 mln zł, województwo Śląskie 326 mln zł, Metropolia Górnośląsko-Zagłębiowska 321,5 mln zł, Koleje Małopolskie 152,4 mln zł i Koleje Dolnośląskie 149,2 mln zł. – Zgodnie z wieloletnią praktyką wydatkowania środków unijnych, również w tym naborze najlepiej oceniane były projekty najbardziej zaawansowane pod względem wykonania – ocenia ekspert rynku Marcel Klinowski. 

Faworyzowane połączenia dalekobieżne

Dlatego na liście podstawowej znalazły się inwestycje, dla których dostawy już trwają, aby była pewność co do ich rozliczenia do końca 2029 roku.  Taki mechanizm powoduje, że środki publiczne trafiają w pierwszej kolejności do beneficjentów o najlepszej sytuacji finansowej, którzy są w stanie realizować te inwestycje w ramach finansowania komercyjnego i następnie uzyskiwać dodatkowe korzyści w postaci dofinansowania ze środków unijnych – wskazuje Klinowski. 

Czytaj więcej

Milence: elektryczna ciężarówka tańsza od diesla

Ostrzega, że długofalowo taka polityka realizowana przez instytucje rządowe powoduje coraz większe dysproporcje, jeśli chodzi o ilość, jakość taboru oraz ofertę przewozową. – Powoduje to stały wzrost udziału przewozów dalekobieżnych, które w 2025 r. stanowiły już ponad 20% ogółu liczby podróżnych, a na wielu relacjach szczególnie w województwach, w których oferta przewozowa jest poniżej średniej, znajdziemy tyle samo lub więcej pociągów dalekobieżnych niż regionalnych – porównuje Klinowski. 

Podobnie sytuacja wygląda w kontekście różnic pomiędzy województwami, gdzie oferta przewozowa rośnie najszybciej w regionach, które są największymi beneficjentami środków unijnych. – Dochodzi w związku z tym do sytuacji, w której większe koszty na tabor ponoszą województwa i przewoźnicy, którzy przeznaczają mniej środków na przewozy z uwagi na ograniczenia budżetowe – zaznacza ekspert.

Czytaj więcej

InPost już przygotowuje się do połączenia z FedEx

Przyznaje, że w tym konkretnym naborze Polregio miało znacznie mniejsze szanse na uzyskanie dofinansowania.  Przewoźnik realizuje przewozy aglomeracyjne w bardzo ograniczonym zakresie, dodatkowo przede wszystkim w regionach, które pozyskują tabor bezpośrednio jako organizatorzy transportu i następnie udostępniają je operatorom – tłumaczy Klinowski.

Poole taborowe

Natomiast Polregio planuje pozyskanie 15 jednostek hybrydowych w ramach pożyczki z Funduszu Bezpieczeństwa i Obronności, które na co dzień przewoziłyby podróżnych. Składy te posiadałyby jednak unikalną cechę, umożliwiającą ich wykorzystanie do szybkiego transportu rannych oraz osób wymagających opieki lekarskiej. Dzięki możliwości sprawnego demontażu niektórych elementów wnętrza tworzona byłaby przestrzeń do przewożenia poszkodowanych na noszach wraz z niezbędnym sprzętem medycznym. – Polregio jako jedyny przewoźnik pasażerski w kraju jest w stanie podjąć się organizacji takich szybkich przewozów, co już wcześniej udowodniliśmy – przypomina prezes Polregio Andrzej Pawłowski. 

Całość zadania związanego z pozyskaniem nowych hybryd obejmuje zakup łącznie 37 nowych jednostek. 

Jeżeli Poregio nie zdobędzie pożyczki z FBiO, szanse na znalezienie finansowania oddalą się. W obecnej perspektywie 2021-2027 pula środków na inwestycje taborowe została już praktycznie wykorzystana - zarówno na poziomie centralnym z funduszy CEF, FEnIKS i KPO, jak również z funduszy dystrybuowanych regionalnie. 

Czytaj więcej

Europejskie ciężarówki na azjatyckich oponach

Klinowski przewiduje, że w dłuższym okresie polityka Unii Europejskiej będzie zmierzała do interweniowania w obszarze zwiększania oferty przewozowej i otwierania rynku przewozów na nowe podmioty, niż bezpośrednich inwestycji tabor. – Rynek będzie więc w naturalny sposób ewoluował w kierunku korzystania z oferty pooli taborowych i długoterminowego najmu taboru, co będzie najlepszą opcją pod względem operacyjnym i finansowym zarówno dla organizatorów transportu, jak i dla operatorów. Dzisiaj taki model sprawdza się w przewozach komercyjnych - pasażerskich i towarowych, w których efektywność biznesowa i operacyjna ma bardzo duże znaczenie. Podobnie będzie z przewozami służby publicznej, które muszą już być zlecane w trybie konkurencyjnym i docelowo spowodują lepsze wykorzystanie środków publicznych i większą ofertę dla pasażerów – zapewnia Klinowski.