Rolniczy związek zawodowy FNSEA zaapelował o zniesienie blokad, które od piątku są usuwane, jednak nie wszędzie gospodarze słuchają związkowców i oczekują pisemnych zapewnień rządu spełnienia postulatów.
Podczas protestów dochodziło do ataków na zagraniczne ciężarówki wiozące żywność. – Kierowcy informują, że rolnicy kontrolują jaki ładunek jest wieziony. Jeżeli żywność, to jest problem – opisuje dyspozytor w Codognotto Piotr Bożyk.
Czytaj więcej
Kierowcy na urlopach, statki na długich trasach – nadawcy masowo przełączają się na transport kolejowy i lotniczy.
Kierowcy przesłali filmy pokazujące wysypane na pobocze mandarynki, produkty spożywcze są palone, czasem niszczone razem z samochodami. – Sytuacja jest nie do przyjęcia. Protesty francuskich rolników zagrażają zawodowym kierowcom, którzy po prostu starają się wykonywać swoją pracę i dostarczać towary obywatelom, przedsiębiorstwom i społecznościom UE – podkreśla dyrektor ds. rzecznictwa Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego IRU UE Raluca Marian.
IRU i jej federacje członkowskie z Francji, Rumunii i Hiszpanii spotkały się 1 lutego z unijną komisarz ds. transportu Adiną Vălean w sprawie działań mających na celu ochronę kierowców i usług transportu drogowego w obliczu trwających protestów francuskich rolników.
Zgłoszone ataki były ukierunkowane na hiszpańskie i rumuńskie ciężarówki przewożące produkty rolne i mięso z Hiszpanii. – Transport drogowy ma kluczowe znaczenie dla naszych łańcuchów dostaw i rynku wewnętrznego, a kierowcy ciężarówek to niezbędni pracownicy, którzy dostarczają podstawowe i mniej istotne towary europejskim obywatelom i przedsiębiorstwom. Ich bezpieczeństwo i ochrona są najważniejsze – zapewniła komisarz UE ds. transportu Adina Vălean.
Protesty odbywają się we Francji, Belgii, Niemczech, Włoszech, Portugalii. Komisja Europejska wezwała do pilnego spotkania Sieci Krajowych Punktów Kontaktowych ds. Transportu w celu omówienia środków, które państwa członkowskie planują wdrożyć, aby zapewnić bezpieczne i prawidłowe funkcjonowanie europejskiej sieci transportowej w obliczu szerzących się protestów.
Dla przedsiębiorców transportowych ataki na kierowców i samochody mogą oznaczać nawet bankructwo. – Strajki są standardowo wyłączone z ochrony w polisach OCP i OCS, która działa przecież na zasadzie odpowiedzialności. Natomiast w razie szkody nadawca lub zleceniodawca zazwyczaj wystawia notę obciążeniową i wykazanie braku odpowiedzialności będzie zmartwieniem przewoźnika. Dlatego tak ważne jest nie tylko samo ubezpieczenie, ale zarządzanie ryzykiem. Np. za każdym razem przewoźnik przyjmując zlecenie o podwyższonym ryzyku powinien informować nadawcę o sytuacji, chodzi o gotową formułkę od przewoźnika z informacją, że polisa OC przewoźnika może nie pokrywać niektórych zdarzeń natomiast nadawca może wykupić ubezpieczenie cargo. Świadomie zrządzający ryzykiem przewoźnicy mają polisę cargo „open cover”, która jest uzupełnieniem ochrony w zakresie nie pokrytym przez OCP/OCS i faktycznie może nie być kosztem dla przewoźnika. Taką składką za dany transport przewoźnik może obciążyć nadawcę z tytułu ubezpieczenia transportu – przypomina dyrektor biura sprzedaży ubezpieczeń Nord Partner Piotr Hobler.
Czytaj więcej
Do 2029 roku ma powstać sieć ładowarek i korzystająca z nich flota elektrycznych samochodów ciężarowych.
IRU zapowiada prowadzenie nadzoru nad sytuacją na drogach Europy i alarmowania KE o blokadach i zagrożeniu zdrowia i życia kierowców samochodów ciężarowych. Protesty mogą się szybko nie zakończyć, rolnicy domagają się wycofania przepisów Zielonego Ładu i wyjścia Francji z Unii Europejskiej.