Zagrożenie atakami Huti na Morzu Czerwonym spowodowało, że armatorzy przekierowali statki na dłuższą trasę wokół Afryki. W efekcie wydłużył się czas żeglugi, co z kolei zaburzyło rozkład rejsów. – Mamy więc obecnie do czynienia ze znacznymi opóźnieniami w transporcie kontenerów, nie tylko z samych Chin, ale też z Indii i innych krajów regionu. Opóźnienia sięgają obecnie od 10 do nawet 20 dni. Rekordowe opóźnienie odnotowaliśmy na trasie z Indii – zamiast standardowych 40 dni kontener płynął do Polski 73, bo konieczne okazały się dodatkowe, wcześniej nieplanowane przeładunki w portach pośrednich – podaje przykład dyrektor ds. Spedycji Kontenerowej LCL w C. Hartwig Gdynia Maja Brzuzy.
W Afryce brakuje paliwa
Ostrzega, że opóźnienia mogą jeszcze wzrastać, ponieważ porty południowoafrykańskie nie są w pełni przygotowane do obsługi wzmożonego ruchu statków i zdarza się, że brakuje w nich paliwa.
Czytaj więcej
Do 2029 roku ma powstać sieć ładowarek i korzystająca z nich flota elektrycznych samochodów ciężarowych.
Zaznacza, że na to wszystko nakłada się gorący okres w imporcie poprzedzający długie świętowanie chińskiego nowego roku. – Następstwem tych zawirowań jest 3-krotny wzrost cen transportu z Chin kontenera 40-stopowego w stawkach na luty w porównaniu ze stawkami z listopada ubiegłego roku. Zaczyna też brakować nie tylko miejsca na statkach, ale i kontenerów. Zauważamy to nie tylko w imporcie, ale również w eksporcie – wskazuje przedstawicielka C. Hartwig Gdynia. – W tej sytuacji proponujemy klientom, którym zależy na czasie, alternatywną drogę z Chin – koleją. Niektórzy sami już decydują się na taką zmianę. Nadal jest to nieco droższe rozwiązanie, ale pewniejsze jeśli chodzi o terminy. Nie zauważamy na razie problemu z przepustowością transportu kolejowego z Chin – zapewnia Brzuzy.
Dane Eurasian Rail Alliance Index (ERAI, stworzone przez koleje kazachskie, rosyjskie i białoruskie) potwierdzają, że licząc rok do roku średni czas przejazdu skrócił się na początku stycznia o 15,4 proc. do 9,04 dni. Wynika to z malejących przewozów, które w ostatnim kwartale roku przewozy kolejowe z Chin do EU skurczyły się o 46,3 proc. r/r do 45 656 TEU (w tonach spadek wyniósł 45,7 proc. do 284,36 tys. ton). Z Chin trafiło do Polski 28 058 TEU, co oznacza 28,6-procentowy spadek. Przewozy do Niemiec zmalały o blisko 70 proc. do 3292 TEU.
Eksport z Niemiec zmniejszył się o niemal 72 proc. do 7854 TEU, z Polski wzrósł o 16,4 proc. do 1886 TEU.
W ostatnich dniach ładunków przybywa i już brakuje kontenerów na rynku. – Wielu naszych klientów przerzuca swoje towary przeznaczone do kontenerów 20-stopowych do naszych kontenerów drobnicowych (LCL). Te kontenery drobnicowe co tydzień docierają do naszego magazynu w Warszawie – opisuje prezes Symlog Bartosz Miszkiewicz. Dodaje, że magazyn „doświadcza rzeczywistego oblężenia przesyłek kolejowych”.
Kierowcy na świątecznych urlopach
Na pracę portów mają wpływ świąteczne urlopy kierowców. – Kontenery te są obecnie transportowane do głównych terminali kolejowych w Xi'an, Chengdu, Chongqing i Zhengzhou. Przesyłki te będą wysyłane pociągami formowanymi w okolicach 26-29 lutego. Przewoźnicy samochodowi, realizujący odbiory na nasze zlecenie, kończą swoje zadania i wracają do rodzin, a fabryki ogłosiły przerwy produkcyjne trwające od 5 do nawet 19 lutego – wyjaśnia Miszkiewicz.
Czytaj więcej
Nowe unijne cła napsuły krwi agencjom celnym, odczują je także klienci w postaci wyższych cen.
Zaznacza, że wielu klientów rezerwuje transport na okres tuż po świętach, korzystając ze stabilnych cen wynoszących 6700-6900 dol. za kontener 40-stopowy.
Logistycy ostrzegają, że przed świętami niewiele już mogą zrobić. – Chińscy kierowcy od 20 stycznia są na urlopach. Spowodowało to wzrost stawek za podjęcia towarów od załadowców i ich dostarczenie do portów oraz terminali. Niestety bardzo duża liczba ładunków, która będzie gotowa przed Chińskim Nowym Rokiem lub nawet na początku lutego nie będzie mogła wyjechać z powodu braku odbioru towaru. Wszystkie operacje logistyczne zostaną wstrzymane do zakończenia święta, czyli do 24 lutego. Nakładające się trudności z wypłynięciami oraz dłuższym czasem tranzytu na morzu spowoduje, iż towary te będą w Europie dopiero w drugiej połowie kwietnia – przewiduje kierownik działu kolejowego w AsstrA-Associated Traffic AG dla regionów UE i Chin Jakub Lewczuk.
W tej sytuacji tym, który potrzebują pilnych dostaw pozostaje jedynie transport lotniczy. – Liczba lotniczych przesyłek śledzonych przez FourKites wzrosła dwukrotnie w drugim tygodniu stycznia. Klienci FourKites wspomagają się firmowymi narzędziami wykorzystującymi SI aby szybko zidentyfikować opóźnione przesyłki – wskazuje rzecznik FourKites Scott Johnston.