Rosatom podlicza, że w 2021 roku przewozy na Północnej Drodze Morskiej przekroczą 34 mln ton, za czego tranzyt przekroczy 2 mln ton, gdy w 2020 roku było to 1,3 mln ton. W 2020 roku całość przewozów wyniosła 32,97 mln ton. 

Zaledwie w 2016 toku przewozy sięgnęły 7,5 mln ton, kiedy pobiły rekord 6,5 mln ton ustanowiony w 1987 roku. Wśród przewożonych ładunków dominuje paliwo: gaz ziemny (także ciekły) – 19,6 mln ton, ropa naftowa i jej produkty – 7,7 mln ton. Węgiel stanowił 0,2 mln ton, zaś rudy 0,05 mln ton. 

Ministerstwo Transportu Rosji planowało przewieźć na trasie północnej 32 mln ton. Za stronę komercyjna projektu odpowiada Rosatom. Oba podmioty planują w 2024 roku uzyskać 80 mln ton przewozów i 110 mln ton w 2030 roku. 

Projekt wymaga rozbudowy mocy przeładunkowych portów, które wzrosną (odpowiednio) do 110 i 115 mln ton. Całość inwestycji jest następstwem przyjęcia w 2018 roku dekretu Prezydenta Rosji „O celach narodowych i strategicznych dla rozwoju Federacji Rosyjskiej na okres do 2024”. 

Rosjanie używają do przewozów towarowych lodołamaczy, ponieważ nawet w sezonie przewozowym trasę potrafi nagle skuć lód. Rosatom posiada flotę atomowych lodołamaczy przecierających szlak i świadczących usługi ratownicze. Ten bardzo rozległy rejon nie posiada dobrej telekomunikacji, map, systemu ratowniczego, jednak jest atrakcyjny dla armatorów, ponieważ o ponad jedną trzecią pozwala skrócić drogę z Chin do Europy. 

Drogą zainteresowany jest Maersk, chiński armator Cosco próbnie przesyła kontenerowce Północną Drogą Morską. Z kolei CMA CGM zdecydowanie odrzucił pomysł wykorzystania tego szlaku, podobnie jak MSC i Hapag-Lloyd.