Ogłoszenie 26 lutego 2025 roku przez Komisję Europejską pakietu uproszczeń „Omnibus Simplification” miało zmniejszyć presję administracyjną na firmy, ale skutki okazały się bardziej złożone. – Część organizacji wykorzystała „pauzę legislacyjną” jako czas na dopracowanie procesów, inne - jako pretekst do wstrzymania działań – opisuje członkini zarządu GS1 Polska Marta Szymborska.
Zaznacza, że ponad 40 proc. firm ograniczyło lub wstrzymało prace nad raportowaniem ESG po ogłoszeniu „Omnibusa”. Jednocześnie 90 proc. deklaruje utrzymanie ESG jako elementu strategii średniookresowej, wynika z badań przeprowadzonych przez studentkę MBA ESG Beatę Niewczas.
Czytaj więcej
Niedoceniane przez lata automaty paczkowe stały się kluczowym aktywem firm kurierskich, choć nie wszyscy są zachwycenia zalewem maszyn.
Od czerwca do września 2025 roku ankietowała polskie przedsiębiorstwa i okazało się że te, które już wcześniej opracowywały raporty ESG (ok. 35 proc. próby badawczej), wykorzystują obecny czas na udoskonalenie procesów i integrację danych ESG z finansami. – Natomiast 45 proc. organizacji dopiero rozpoczynających prace wstrzymało je do momentu publikacji ostatecznych wytycznych ESRS – dodaje Szymborska.
Szerszą perspektywę pokazały badania EY Institutional Investor Survey z 2025 roku. Po raz pierwszy w ich 10-letniej historii, przeprowadzono pogłębioną analizę, która wskazuje na wyraźny rozdźwięk pomiędzy deklaracjami, a rzeczywistymi działaniami przedsiębiorców na rzecz zrównoważonego rozwoju (ESG).
Wyniki badania pokazują, że mimo iż prawie dziewięciu na dziesięciu ankietowanych (88 proc.) twierdzi, że ich firma zwiększyła wykorzystanie informacji związanych z ESG, aż dwie trzecie (66 proc.) respondentów uważa, że ich instytucja prawdopodobnie zmniejszy uwzględnianie czynników ESG w procesie podejmowania decyzji inwestycyjnych.
ESG zeszło na dalszy plan, gdy wiele firm walczyło w Europie o przetrwanie. Trading Economics podliczyło, że w ostatnim kwartale ub.r. zbankrutowało 3,4 proc. firm, kwartał wcześniej 4,3 proc., a w drugim kwartale minionego roku 7,1 proc. Tymczasem raportowanie ESG oraz spełnianie wymogów Corporate Sustainability Reporting Directive (CSRD) jest kosztowne i niekoniecznie przekłada się na zyski.
Dwie dyrektywy
Dyrektywa „stop the clock” jest częścią pakietu uproszczeń i weszła w życie 17 kwietnia 2025 roku. Przesunęła o 2 lata wymogi sprawozdawcze dla spółek objętych zakresem CSRD, więc zaraportują one po raz pierwszy za 2027 rok lub za 2028 rok.
Czytaj więcej
Pomimo wojennych ograniczeń transport i logistyka na Ukrainie działają i wypełniają założone standardy.
Druga dyrektywa pakietu, nazwana Omnibus I, upraszcza sprawozdawczość (pierwotnie raport zawierał 150 wskaźników) i zwalnia z obowiązku raportowania część firm. Dotyczy on jednostek i grup kapitałowych, w których zatrudnienie przekracza 1000 pracowników oraz przychody netto ze sprzedaży przekraczają 450 mln euro rocznie.
Zmiany wprowadzone w ramach pakietu Omnibus powinny mieć istotny wpływ na koszty audytów ESG, choć nie oznaczają ich całkowitej eliminacji. – Najważniejszym czynnikiem obniżającym koszty jest rezygnacja z docelowego wymogu tzw. „reasonable assurance”, czyli wysokiego poziomu atestacji, na rzecz utrzymania „limited assurance”. W praktyce powinno to oznaczać mniej rozbudowane procedury audytorskie, krótszy czas pracy audytorów oraz niższe koszty po stronie przedsiębiorstw – tłumaczy Szymborska.
Przypomina, że istotne uproszczenia dotyczą również samych standardów raportowania. – W ramach zmian przewiduje się redukcję liczby wymaganych ujawnień w standardach ESRS nawet o około 60 proc., co przekłada się na mniejszy zakres gromadzonych danych, prostszą analizę istotności oraz ograniczenie obowiązków dokumentacyjnych – wylicza członkini zarządu GS1 Polska.
Komisja Europejska ocenia, że pakiet Omnibus I przyniesie spółkom 5,6 mld euro oszczędności.
Zostały trudne rozwiązania
W logistyce magazynowej kluczową rolę odgrywa dziś zielona energia elektryczna. Grupa Raben pokrywa aż 96 proc. swojego zapotrzebowania na energię elektryczną w magazynach z odnawialnych źródeł, wykorzystując instalacje fotowoltaiczne, umowy PPA z dostawcami energii oraz zakup energii z gwarancjami pochodzenia. Zaledwie 4 proc. zużywanej energii elektrycznej pochodzi ze źródeł konwencjonalnych.
Czytaj więcej
Polski producent tramwajów zastąpi chińskiego w jednym z konsorcjów startujących w przetargu na tramwaje dla Lizbony. To pierwszy przypadek ochrony...
Jak wynika z obejmującego 17 krajów Raportu ESG za 2025 rok, Grupa Raben dokonała 41,1-procentowej redukcji emisji spowodowanej zużyciem paliw, energii elektrycznej oraz ciepła (czyli w zakresie I i zakresie 2) w stosunku do 2020 roku (rok bazowy).
Celem jest uzyskanie redukcji sięgającej 60,4 proc. do 2032 roku. – W 6 lat mamy do zredukowania 20 pp. emisji co jest wyzwaniem, ponieważ najprostsze do wykonania czynności już podjęliśmy – przyznaje dyrektorka ds. zrównoważonego rozwoju w Grupie Raben Ewelina Jabłońska-Gryżenia.
Użytkowane przez Grupę Raben 180 lokalizacji zasilane jest głównie zieloną energią elektryczną, natomiast z 10 tys. kierowanych codziennie na drogi ciężarówek, tylko kilkadziesiąt zasilanych jest HVO lub elektrycznością. – Ponieważ w krajach unijnych wdrażanie dyrektyw RED II i RED III jest na różnych etapach, możliwe są jedynie lokalne działania zmierzające do dekarbonizacji floty. Nie ma możliwości zakupu np. HVO jedną umową na wszystkie kraje, w których działamy. Negocjować trzeba w każdym kraju osobno, podobnie zdobywamy dostęp do mocy przyłączeniowej do instalacji ładowarek – wymienia Jabłońska-Gryżenia.
Wskazuje, że grupa korzysta z licznych podwykonawców, których emisje też musi raportować. – Współpracujemy z małymi dostawcami, którzy emitują 75 proc. emisji całej Grupy – szacuje Jabłońska-Gryżenia. Właśnie dla nich Grupa opracowała kalkulator emisji pobierający dane źródłowe z TMS.
Podobne platformowe rozwiązania oferują inne firmy, np. dystrybutorzy kart paliwowych. – Poszerzamy funkcjonalność systemu TMS o asystenta ESG, bo pojawiają się takie potrzeby – wyjaśnia fleet sales manager DKV Jerzy Jezuit.
Krok drugi
W kolejnych latach obniżenie emisji może zapewnić elektryczna ciężarówka. – Zasięgi poniżej 600-650 km w zimie oraz ładowanie od 10 do 80 proc. pojemności akumulatora w czasie do 45 min. powinny pozwolić na szersze stosowanie tych pojazdów – przypuszcza wykładowca Uniwersytet WSB Merito Toruń Grzegorz Lichocik.
Czytaj więcej
Obserwatorzy rynku pocztowego wskazują, że właściciel pozbawia Pocztę Polską płynności finansowej, ogranicza jej zdolności rozwojowe i zmusza do kr...
Wskazuje, że kolejną barierą są koszty ładowania, które przy obecnym poziomie cen w ładowarkach o dużej mocy nie powoduje oszczędności w stosunku do tradycyjnego oleju napędowego.
Koszt zakupu elektrycznych ciężarówek jest bardzo wysoki. W przypadku pojazdów o dmc 18-24 ton są one dwukrotnie droższe od diesli. – Koszty dzienne takich pojazdów z napędem elektrycznym to prawie dwukrotność tradycyjnego, a co za tym idzie koszt dystrybucji przesyłki paletowej (który w wielu firmach osiąga nawet 50 proc. kosztów transportowych), zwiększałby koszty o około 20 proc. Przy marży prawie zerowej lub na lekkim plusie (do 5 proc., bo tylko najbardziej efektywne firmy mają wynik między 5 a 10 proc.) na powszechne zastosowanie, nie ma po prostu miejsca na rynku. Powszechne zastosowanie oznaczałoby wzrost kosztów operacyjnych, a na to najbardziej zagorzali klienci, którzy niosą na sztandarach zielone rozwiązania - nie są gotowi ani nie są w stanie zaakceptować takich kosztów – zapewnia Lichocik.
Uważa, że szybkim rozwiązaniem jest wydłużenie długości zestawu wysokotonażowego do 25,5m zamiast dzisiejszych 16,5 m (lub 18,75m).
Komentarz partnera publikacji
Ewelina Jabłońska‑Gryżenia, Sustainability Director, Grupa Raben
W Raben tworzymy trwałą wartość równolegle z realizacją strategii zrównoważonego rozwoju, skupiając się na praktycznych i sprawdzonych rozwiązaniach, które przekształcają wpływ środowiskowy i społeczny w realną wartość dla naszego otoczenia – to podejście najlepiej oddaje rezultaty przedstawione w Raporcie Zrównoważonego Rozwoju Grupy Raben za 2025 rok.
W obszarze środowiskowym kluczowym osiągnięciem jest 41‑procentowa redukcja emisji gazów cieplarnianych w zakresach 1 i 2 względem roku bazowego 2020. Równocześnie 96% energii elektrycznej zużywanej w lokalizacjach Grupy pochodziło ze źródeł odnawialnych, pozyskiwanych zarówno poprzez umowy PPA, jak i gwarancje pochodzenia.
Istotne postępy odnotowaliśmy także w transporcie. 99% pojazdów własnej floty spełnia obecnie normę emisji EURO VI, a z uwzględnieniem floty przewoźników – około 73%. Dzięki temu po raz pierwszy odnotowaliśmy spadek emisji związanych z transportem realizowanym przez własną flotę. Transformację tę wspierają inwestycje w paliwa alternatywne – udział biodiesla HVO wzrósł do 7,6%, a do eksploatacji wprowadzono 19 elektrycznych ciężarówek. Równolegle rozbudowywana była infrastruktura – łączna moc ładowania pojazdów ciężarowych osiągnęła niemal 6 MW.
ESG to dla nas również odpowiedzialność społeczna i wysoki standard zarządzania. 33% stanowisk menedżerskich w Grupie zajmują kobiety, ponad 40% pracowników ukończyło szkolenia z nowego Kodeksu Etyki, a 8% dostawców zostało objętych programem zaangażowania ESG, obejmującym ocenę dojrzałości i wsparcie w dekarbonizacji.
Efekty tych działań potwierdzają niezależne oceny: 77 punktów i srebrny medal EcoVadis, plasujący Grupę Raben w 1% najlepiej ocenianych firm transportu drogowego, oraz utrzymanie ratingu B w CDP Climate Change, potwierdzające konsekwentne i transparentne podejście do zarządzania klimatem.