Pierwsze wdrożenie informatyzacji usług dodanych w Grupie Raben przeprowadził oddział Raben Logistics Polska w Strykowie. Umożliwia ono pełną kontrolę operacyjną na jednej platformie w czasie rzeczywistym co-packingu, zasobów, wydajności linii oraz statusu zamówień. Wdrożenie trwa w siedmiu lokalizacjach w Polsce, przed planowanym drugim etapem obejmującym kolejne europejskie oddziały.
Raben tłumaczy, że dzięki przejściu od rozproszonych narzędzi planowania i realizacji do jednej platformy cyfrowej, uprościł i ustandaryzował operacje co-packingu w różnych lokalizacjach. Grupa dodaje, że cyfryzacja pozwala lepiej połączyć procesy planowania, realizacji i raportowania, zwiększa spójność danych oraz daje bieżący wgląd w działania operacyjne. W efekcie wspiera szybsze i bardziej trafne podejmowanie decyzji w czasie rzeczywistym.
Czytaj więcej
Popularność zdobywa najem zwrotny i ten rynek ma duże perspektywy, dając inwestorom pewny przychód, a sprzedającym dostęp do kapitału.
Spółka wybrała rozwiązanie Nulogy Shop Floor. – Zapewni naszym klientom większą przejrzystość procesów i możliwość szybszego reagowania. W miarę dalszego rozwoju ta platforma daje nam możliwość zrównoważonego skalowania i oferowania klientom jeszcze lepszego wsparcia, przy jednoczesnym zachowaniu naszego zobowiązania do wysokiej jakości obsługi – przekonuje VAS Projects Manager w Raben Logistics Polska Maria Strojnowska.
Informatyzacja dogania usługi dodane
Logistycy przyznają, że usługi dodane są częścią nierozłączną logistyki kontraktowej i cały czas dochodzą nowe usługi. – Można oczekiwać, że ich zakres będzie się zwiększał. W najbliższych latach to właśnie w tym obszarze pojawi się najwięcej innowacji - od procesów personalizacji i zaawansowanych operacji logistycznych, po wykorzystanie narzędzi data-driven, robotyki i automatyki w drobnych przeróbkach, sortowaniu czy kontroli jakości. Jednocześnie rosnący udział usług związanych z obiegiem zamkniętym oraz logistyką zwrotną sprawi, że VAS-y staną się naturalnym przedłużeniem produkcji, a nie tylko dodatkiem do logistyki – przekonuje prof. UEP i prezes Spółki Celowej Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu Arkadiusz Kawa.
Proces włączenia usługi dodatkowej do procesów produkcyjnych czy logistycznych wymaga informatyzacji usługi VAS. – Typowy stan wyjściowy to system rejestruje przyjęcie komponentów i późniejszą wysyłkę gotowego zestawu, ale nie pokazuje tego, co dzieje się pomiędzy. Sam co-packing nadal bywa obsługiwany na kartkach lub w Excelu. Powstaje kilkudniowa czarna dziura – nie wiadomo, ile realnie zużyto ani ile usługa kosztowała. To się zmienia szybko: wymuszają to standardy etykietowania sieci handlowych, identyfikowalność partii, przewaga krótkich kampanii nad długimi seriami i koszt pracy. Skala usługi rosła szybciej niż jej informatyzacja – zaznacza partner zarządzający w Sente i architekt Teneum WMS Wojciech Nowak.
Miliony sztuk
Korzyści z informatyzacji to wiarygodne stany magazynowe. – Po komponentach i po gotowych zestawach, z rezerwacją pod konkretne zlecenie. Bez tego braki wychodzą w trakcie realizacji, czyli w najgorszym możliwym momencie. Najważniejsza jednak jest znajomość rzeczywistego kosztu i rentowności zlecenia. Co-packing sprzedaje się za czynność, a wycenia często intuicyjnie; ewidencja czasu pracy na zlecenie, stanowisko i operatora zamienia intuicję w dane. Wiele firm dopiero wtedy odkrywa, które zlecenia zarabiają, a do których trzeba dopłacać – wskazuje Nowak.
Czytaj więcej
Polemika Mariana Bąka – autora książki „Szerokim torem do Sławkowa. Nie szerokość toru, lecz szerokość myślenia” z artykułem „Dla Boga, polski kole...
Kolejne korzyści to Dalej jakość i identyfikowalność. – Potwierdzanie komponentów skanerem przy stanowisku eliminuje najkosztowniejszy błąd tego procesu – pomyłkę między bliźniaczymi wariantami (inna wersja językowa, inna data przydatności, inny kolor), która wychodzi u odbiorcy końcowego i oznacza zwrot lub reklamację – przypomina partner zarządzający w Sente.
Pogubić się łatwo, bo skala wykonywanych usług dodanych idzie w miliony. W 2025 roku konfekcjonowanie objęło blisko 10 mln sztuk produktów w centrum logistycznym FM Logistic w Mszczonowie. – W skali Europy Centralnej dysponujemy blisko 140 liniami co-packingowymi i zespołem ponad 1400 pracowników dedykowanych tym operacjom – wylicza Business Development Director, FM Logistic Michał Wawrzyńczak.
Dla usług dodanych obszarem wzrostu stanie się e-handel. – Fulfilment to nie tylko magazynowanie, kompletacja, pakowanie, przygotowanie do wysyłki i zwroty, ale szereg usług dodatkowych, jak sesje zdjęciowe produktów, odświeżanie zwróconych produktów, personalizacja wysyłek itp. Z uwagi na to, że e-commerce ma coraz większy udział w handlu w ogóle, wielu operatorów logistycznych „weszło” ten obszar działalności – zaznacza Kawa.
Cztery zagrożenia
Raben dodaje, że platforma Nulogy może również płynnie integrować się z istniejącym oprogramowaniem klientów, takim jak systemy ERP i WMS, umożliwiając szybsze uruchamianie nowych projektów oraz lepszą współpracę w całym łańcuchu dostaw. – Dzięki tej inwestycji Grupa Raben jest bardzo dobrze przygotowana do skalowania swojej oferty VAS, zwiększania elastyczności, poprawy efektywności obsługi oraz dostarczania jeszcze większej wartości klientom i partnerom – podkreśla szefowa sprzedaży w Europie w Nulogy Josephine Coombe.
Czytaj więcej
Rząd sięga po kolejną specustawę, mająca ułatwić realizację kluczowych dla państwa inwestycji. Ze skomplikowanymi przepisami nie radzi sobie admini...
Nowak zaznacza, że dla firm głównym kryterium wyboru jest elastyczność rozumiana nie jako jeden uniwersalny tryb pracy, lecz pozwalająca dobrać metody kompletacji do struktury zlecenia i zmieniać przebieg procesu konfiguracją, a nie programowaniem. – Dojrzałe rozwiązania mają paletę metod – zbiórkę pojedynczych pozycji, zbiórkę wielu zleceń w jednym przejściu, strefową z konsolidacją, falami pod okno wysyłki – a w co-packingu dodatkowo zbiórkę materiałową: komponenty pobierane w ilościach na partię i dostarczane na stanowisko, co jest inną logiką ruchu niż zbiórka pod zamówienie odbiorcy – opisuje partner zarządzający w Sente.
Przyznaje, że to jedno z trudniejszych wdrożeń w logistyce magazynowej, bo obejmuje trzy elementy jednocześnie: magazyn, usługę wykonywaną na towarze i jej rozliczenie. – Ryzyko rzadko jednak leży w technologii. Największe to brak standardu po stronie firmy – „każde zlecenie robimy trochę inaczej" jest w co-packingu normą, a wdrożenie to odsłania – zaznacza Nowak. – Drugie to dane podstawowe będące najczęstszą przyczyną opóźnień i praca, której nie da się zlecić dostawcy: kartoteki komponentów, jednostki, kody kreskowe, specyfikacje zestawów. Trzecie to integracje z systemem finansowym i z bardzo różnymi systemami zleceniodawców. Czwarte to sezonowość – start w szczycie kampanii jest najdroższym błędem, jaki można tu popełnić – ostrzega partner zarządzający w Sente.