Od początku przyszłego roku gospodarkę czekają potężne wzrosty cen energii. – Co prawda ustawa gwarantuje maksymalną cenę energii, ale i tak będzie ona 2,5 razy wyższa niż niedawny poziom – porównuje przewodniczący rady klastra Luxtorpeda 2.0 Czesław Warsewicz. 

Przewoźnicy kolejowi zapowiadają podwyżki cen usług. – Wyższe koszty oznaczają bez wątpienia wyższe ceny – przyznaje Monika Konsor-Faferek z PCC Intermodal.

Czytaj więcej

Białorusini skasują jadących do nich przewoźników na 40 mln euro

Niektórzy przewoźnicy mówią o 30-40 proc. podwyżkach, co może zmienić układ sił w przewozach intermodalnych. – Przyszły rok może być trudny, ponieważ na kolei czekają nas podwyżki cen energii elektrycznej, gdy ceny transportu drogowego maleją – obawia się prezes Erontans Marek Eron. 

Jego firma wykonuje 70 proc. transportu całopojazdowego połączeniami intermodalnymi. – W Europie konkurencja dla intermodalu to nie jest ostatnia mila na trasie z Chin tylko ciężarówka – wskazuje Eron. 

Przedstawicielka PCC Intermodal uważa, że państwo powinno ułatwić kolei konkurencję. – Koszty drogi i intermodalu na odcinku od A do B muszą być równe, by odpowiedzialni producenci, nie musieli wybierać między bardziej i mniej ekologicznym rozwiązaniem, ze względu na koszt transportu, tracąc z pola widzenia koszty społeczne swojej logistyki, a mogli skoncentrować się na istotnych dla siebie kwestiach, wobec hamującej gospodarki i spadających zamówień – tłumaczy Konsor-Faferek. – Jeśli „maszyna stanie”, to będzie dużo trudniej ją rozpędzić i będzie potrzeba więcej siły, by na powrót „furczało” – ostrzega przedstawicielka PCC Intermodal.

Po trzech kwartałach w przewozach intermodalnych przetransportowano 19,8 mln ton, 1,3 mln sztuk jednostek, co w przeliczeniu na TEU stanowiło 2,2 mln sztuk, oblicza Urząd Transportu Kolejowego. W porównaniu z tym samym okresem w ubiegłym roku oznacza to zmniejszenie masy o 0,13 proc., wzrost liczby jednostek o 0,9 proc. i spadek liczby TEU o 0,5 proc. 

Czytaj więcej

Pierwszy krok ku logistyce bez papieru

Cieniem kładzie się także widoczny spadek importu. – Już w listopadzie import dla kluczowych klientów zmalał o 60 proc. Po wynikach portów tego nie widać, ponieważ uzupełniła przeładunki Ukraina, ale już od miesiąca czuć lekką redukcję. Klienci patrzą na cenę i pojawia się mniej ładunków w porównaniu do maja-sierpnia – opisuje Eron. 

Nadawcy narzekają także na niedostatki usług intermodalnych. – Kolejarze dają mi warunek dostarczenia wszystkich naczep na 12 godzin przed odjazdem pociągu, a ja chcę 2 godziny i chodzi nie o wszystkie naczepy, a ostatnie dostarczone – podkreśla Eron.