Do 2030 roku powstanie większość odcinków Via Carpathia. – To transportowy kręgosłup krajów Trójmorza – wyjaśnia minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. Chodzi o drogę przebiegającą od krajów nadbałtyckich przez Polskę, Słowację, Węgry przez Rumunię i Bułgarię po Grecję. Odnogi tej trasy połączą z krajami Unii Ukrainę i Mołdowę. – Wpisanie drogi do sieci TEN-T oznacza zmianę strategicznego myślenia UE o rozwoju infrastruktury w tej części Europy. Przez pierwsze lata musieliśmy unijnym politykom tłumaczyć o co nam chodzi i gdzie tę drogę chcemy budować – opisuje minister Adamczyk. – Wielokrotnie rozmawiałem z komisarz UE ds. transportu p. Violetą Bulc na temat rewizji sieci TEN-T pod kątem wpisania do sieci bazowej drogi Via Carpathia – dodaje minister. W rezultacie w niedawnym głosowaniu na Radzie za włączeniem drogi do sieci bazowej byli jednogłośnie wszyscy ministrowie transportu. 

Czytaj więcej

Niepewna koniunktura gospodarcza odbija się na wynikach sieci drobnicowych

Minister obiecuje, że w Polsce Via Carpathia powstanie do 2026 roku. – Nowy szlak ułatwi wymianę handlową, ma znaczenie rozwojowe i wojskowe. Lepiej skomunikowana Europa Środkowo-Wschodnia to Europa zasobniejsze i bezpieczniejsza – tłumaczy Adamczyk. 

Podkreśla, że Polska już otrzymała z puli przeznaczonej na sieć bazową TEN-T 1,5 mld zł na realizację odcinka Dukla-Barwinek, a Słowacy na przygotowanie dokumentacji 70-killemtrowego odcinka od granicy z Polską. 

Popularyzacja tematu Via Carpathii prowadzona była nie tylko w Komisji Europejskiej i wśród rządów. W Parlamencie Europejskim temat wprowadzał w obieg debaty poseł Tomasz Poręba. – Trasa mogła zostać włączona do TEN-T wcześniej. – Już w marcu 2011 roku złożyłem interpelację w sprawie włączenia Via Carpathia do sieci bazowej TEN-T. Nikt o tej drodze nie słyszał, a komisarze dopiero na mapach, które im przedstawiałem poznawali jej przebieg. Konieczne było przebudowanie myślenia w UE. Do tej pory budowało się drogi z zachodu na wschód, a my chcieliśmy z północy na południe – przypomina europoseł. 

Jednak w tym samym roku KE opublikowała propozycję legislacyjną w sprawie TEN-T, która nie uwzględniała Via Carpathia na całej długości i rozszerzenie TEN-T z 2013 roku nie objęło tej drogi. – W 2014 roku Komisja Petycji PE po raz pierwszy rozpatrywała petycję polskich obywateli podkreślającą znaczenie dróg S-8 i S-19 dla wzrostu gospodarczego i rozwoju Polski wschodniej i krajów sąsiednich. Jednak przeciwko omówieniu tej inwestycji przeciwko głosowali posłowie: Pitera, Wałęsa i Ziejka – wymienia Poręba. 

Czytaj więcej

Pierwszy krok ku logistyce bez papieru

Dopiero w październiku 2016 roku po raz pierwszy w oficjalnym dokumencie Parlament Europejski uznał konieczność budowy szlaku Via Carpathia. Poręba zaznacza, że wojna przyspieszyła i przedefiniowała spojrzenie na korytarze transportowe UE. – Naszym celem jest połączenie Polski i Ukrainy drogą na Kijów – dodaje Poręba. 

Znalazły się pieniądze (i wola) na budowę normalnotorowych połączeń krajów nadbałtyckich z Polską. Tamtejsi ministrowie dostrzegli znaczenie posiadania sieci kolejowej niezależnej od Białorusi. Taką możliwość daje Rail Baltica, której budowa jest najbardziej zaawansowana w Polsce. 

Unia będzie współfinansować budowę normalnotorowych połączeń z Ukrainą, na które zdecydowani są także Ukraińcy. Taka linia sięgnie Kijowa.