Województwo Śląskie i Koleje Śląskie zamówiły 31 Impulsów 2 za 1,5 mld zł. Z tej sumy 645 mln zł pochodzi z programu Fundusze Europejskie dla Śląskiego 2021-2027. Koleje Śląskie zdecydowały się w lutym na kolejne 2 pociągi w cenie 74 mln zł.
Opolski Urząd Marszałkowski zawarł na koniec 2024 roku umowę na 5 Elfów 3.0 z opcją na 15 pojazdów. Wersje 3-członowe mają kosztować po 38 mln zł, czteroczłonowe 44,2 mln zł.
Coraz więcej zamawianego taboru dotyczy hybryd. Takie pociągi kupuje np. województwo zachodniopomorskie, podkarpacki oraz PKP Intercity. – To idealne rozwiązanie w sytuacji, w której znaczna część, ale jednak nie cała polska sieć kolejowa jest zelektryfikowana – dodaje prezes Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu Paweł Rydzyński.
Rywalizacja o rynek
Rydzyński tłumaczy, że ostatnie zakupy taboru kolejowego dokonane przez samorządy to wynik dwóch czynników: pojawienia się KPO oraz funduszy unijnych w ramach perspektywy finansowej 2021-27. – Polska jest wciąż beneficjentem netto unijnych funduszy i dzięki nim samorządom łatwiej zdecydować się na te inwestycje. Rozumiem podejście samorządów i przewoźników, bo to jedna z ostatnich okazji zdobycia poważnego unijnego finansowania i dzięki temu w miarę sensownej restrukturyzacji kolei – podkreśla Rydzyński.
Wskazuje, że przewoźnicy przygotowują się do rywalizacji z przewoźnikami zagranicznymi, którzy po 2030 roku będą na pewno zainteresowani naszym rynkiem przewozów pasażerskich, który jest jednym z największych w Europie. – Byłbym jednak zaskoczony, gdyby ktoś wszedł na rynek obsługiwany przez przewoźników wojewódzkich. Spółki marszałkowskie (poza Kolejami Mazowieckimi, które jednak przez 20 lat przeszły fundamentalną metamorfozę) były budowane od zera. Mają tabor nowy lub całkowicie zmodernizowany oraz strukturę dopasowaną do realizowanych usług. Nie są przeskalowane. Inaczej jest z Polregio, które ze względu na szereg zaszłości historycznych jest w bardzo trudnej sytuacji, biorąc pod uwagę, że za kilka lat będzie musiało stoczyć batalię o utrzymanie rynku przewozów na konkurencyjnych, przetargowych warunkach – zaznacza prezes Stowarzyszenia Ekonomiki Transportu.