Rosjanie szacują, że do Unii jeździło niecałe 30 tys. samochodów i o połowę mniej białoruskich. Do 16 kwietnia wszyscy musieli opuścić UE. Białorusini zezwolili unijnym samochodom jedynie na wjazd do najbliższych centrów magazynowych, które dzięki temu po raz pierwszy od dekady napełniły się towarem. 

Ścieranie się interesów

Rosjanie nie mają takich obiektów przy granicy z Łotwą i Estonią, więc zakazu podobnego do Białorusi nie wydali. Nie oznacza to jednak, że w Rosji nie toczy się na ten temat dyskusja. Portal vgudok podaje, że na spotkaniu z udziałem przedstawicielstwa resortów transportu, handlu, rolnictwa, administracji prezydenckiej, federalną służbą celną i deputowanymi do Dumy Państwowej postanowiono nie wprowadzać sankcji. 

Czytaj więcej

Inwestorzy wysupłali miliardy na firmy oferujące śledzenie kontenerów

Witryna podaje, że Ministerstwo Transportu było za zakazem, przeciw wypowiedzieli się przedstawiciele Ministerstwa Przemysłu i Handlu, Ministerstwa Rolnictwa i Federalnej Służby Celnej. 

Rządowa większość obawia się, że wprowadzenie zakazu wjazdu dla unijnych samochodów pogłębi kryzys gospodarczy, który i tak już dotknął przemysł i przewoźników. Wyjście z Rosji zagranicznych inwestorów doprowadziło do zamknięcia wielu fabryk. Inne stanęły z braku części. 

Sankcje biją w rosyjski przemysł

Niezależnie od powodu wstrzymania produkcji, cierpi transport. Przewoźnicy międzynarodowi zasilili rynek krajowy, co automatycznie obniżyło stawki. Według cytowanych przez vgudok danych giełdy transportowej Ati.su stawki po 13 kwietnia zmalały o 4,4 proc. 

Czytaj więcej

Dwie lokomotywy rozwoju rynku magazynowego w Polsce

Na dodatek duże centra przemysłowe jak Moskwa, St. Petersburg, obwód leningradzki, Karelia i obwód pskowski zgłaszają mniejsze zapotrzebowanie na transport. Jak wynika z danych Ati.su popyt na transport zmalał w Moskwie w marcu o 15 proc. w St. Petersburgu o 13 proc. W obu regionach zapotrzebowanie na transport rosło w pierwszych dwóch miesiącach roku, podobnie jak rosyjski eksport do EU, napędzany przede wszystkim wywozem materiałów budowalnych. 

Firma FouKites wylicza, że w pierwszej dekadzie kwietnia przewozy do Rosji zmalały o 54 proc. w stosunku do połowy lutego. 

Rosjanie przewidują, że szansą na rozwój wymiany handlowej i transportu będzie południe. Jednak takie kraje jak Turcja, Azerbejdżan, Gruzja, Armenia, nie zastąpią ludniejszej i bogatszej Unii Europejskiej. 

Czytaj więcej

Rośnie nerwowość na kolejowym Jedwabnym Szlaku, choć zakłóceń nie ma

Natomiast Chiny, wykorzystując argument walki z pandemią, drastycznie ograniczyły wjazdy ciężarówek. Ich ruch spadł o 70 proc. w porównaniu do okresu sprzed zarazy i kierunek chiński stanowi jedynie 4 proc. pracy przewoźników rosyjskich.