Armatorzy i nadawcy mają dość spóźnień i anarchii w globalnych dostawach. Nie ma klienta, który nie narzekałby na opóźnienia. Tylko amerykańscy odbiorcy części samochodowych stracili w 2021 roku co najmniej 100 mln dol. z powodu opóźnień. 

Nie dziwi zatem, że Hapag-Lloyd ogłosił, że 3 mln kontenerów wyposaży w elektroniczne czujniki pozwalające śledzić położenie pojemników. 

Na początek czujniki trafią do 100 tys. kontenerów chłodniczych, które przewożą pilne i delikatne ładunki. – W przyszłości zapewnimy wszystkim klientom możliwość śledzenia ładunków w czasie rzeczywistym – obiecuje dyrektor operacyjny Hapag-Lloyd Maximilian Rothkopf. 

Czytaj więcej

Dwie lokomotywy rozwoju rynku magazynowego w Polsce

Tłumaczy, że dzięki nowości nadawcy będą już na wczesnym etapie mogli reagować na nieprawidłowości. 

Urządzenia do śledzenia przesyłek muszą być bezpieczne (zawierają akumulatory), zapewniać nie tylko śledzenie, ale oferować dodatkowe funkcje, jak nadzór nad temperaturą w pojemniku lub otwarcie jego drzwi. Karta sim musi działać na całym świecie, a akumulator zapewnić energię na miesiące pracy. 

Hapag-Lloyd zamierza wykorzystać urządzenia firm Nexxiot i Orbcomm. Dostawców tego typu urządzeń jest znacznie więcej i szybko ich przybywa, ponieważ zarówno konstruktorzy jak i bankowcy uważają branżę za bardzo przyszłościową, z milionami użytkowników i atrakcyjnymi przychodami. 

W użytku jest prawdopodobnie 30-40 mln kontenerów i większość z nich obsługuje kilka przesyłek rocznie. Roczne przewozy zbliżają się do biliona TEU, więc rynek urządzeń nadzorujących czas i trasę transportu ma duży potencjał. Produkująca czujniki firma Tive podaje, że miesięczny abonament to ponad 40 dol. za urządzenie. Cena zależy od zakresu usługi oraz liczby urządzeń. 

Czytaj więcej

Rośnie nerwowość na kolejowym Jedwabnym Szlaku, choć zakłóceń nie ma
Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Trwałość czujników obliczona jest na 20 lat, a bateria powinna wystarczyć na kilka miesięcy, w zależności od częstotliwości nadawania sygnału śledzącego. W przypadku Tive parametry pracy można ustawiać zdalnie. 

W 2021 roku, mająca 5 lat berlińska firma Forto zdobyła 240 mln dol. finansowania zapewnionego przez konsorcjum prowadzone przez japoński SoftBank Vision Fund. Pozyskanie nowych funduszy oznacza, że inwestorzy wycenili firmę na 1,2 mld dol. Przedsiębiorstwo łącznie pozyskało 360 mln dol. finansowania. 

Amerykański konkurent, firma Tive, zdobyła w lipcu 54 mln finansowania, a łącznie 82 mln dol. Firma została wyceniona na 300 mln dol. Jej przychody w 3 lata wzrosły o 500 proc. do 29 mln dol., a w tym roku dojdą do 50 mln, zapowiada firma.

Czytaj więcej

Odżywają towarowe przewozy na Ukrainę, na granicy znów wydłużają się kolejki

Tego typu startupy cieszą się dużym zainteresowaniem branży finansowej. Fundusze włożyły w 2021 roku 11,3 mld dol. w takie firmy jak Sensitech, Emerson, FourKites i Project44. Ostatnia z wymienionych pozyskała w połowie 2021 roku 202 mln dol. dzięki rundzie zorganizowanej przez Goldman Sachs.