Od 6 sierpnia 2023 roku polscy przewoźnicy powinni mieć możliwość korzystania z ciężarówek wynajmowanych i zarejestrowanych w innych krajach UE. Zezwala na to dyrektywa 2022/738 zmieniająca dyrektywę 2006/1 w sprawie użytkowania pojazdów najmowanych bez kierowców w celu przewozu drogowego rzeczy. 

Czytaj więcej

Najlepszy rok w historii branży TSL. Ranking Logistyki

Dyrektywa weszła w życie pod koniec kwietnia, a państwa członkowskie powinny wdrożyć ją do porządku prawnego do 6 sierpnia przyszłego roku, co oznacza, że zniknąłby zapisany w ustawie o transporcie drogowym zakaz wykorzystywania do przewozów drogowych pojazdów zarejestrowanych poza terytorium RP. 

Unijne regulacja pozwala, aby państwo członkowskie siedziby przewoźnika:

- Ograniczyło czas użytkowania wynajmowanego pojazdu na swoim terytorium. Nie może być on jednak krótszy niż dwa miesiące w ciągu roku kalendarzowego, w przypadku korzystania z wynajmowanego pojazdu przez tego samego przewoźnika. Dodatkowo, państwo członkowskie może wymagać, aby czas trwania umowy najmu nie przekraczał dozwolonego okresu korzystania z danego pojazdu, ustalonego przez to państwo.

Czytaj więcej

Inspektorzy oddają krew i nie kontrolują ciężarówek

- Wprowadziło obowiązek rejestracji, zgodnie z przepisami krajowymi, pojazdu wynajmowanego, jednakże nie wcześniej niż po okresie 30 dni.

- Ograniczyło liczbę wynajmowanych pojazdów, które mogą być wykorzystywane przez dane przedsiębiorstwo. Niemniej jednak, minimalna, dozwolona liczba pojazdów wynajmowanych wynosi co najmniej 25% floty pojazdów danego przedsiębiorstwa. W przypadku najmniejszych firm, posiadających od 1 do 3 pojazdów, liczba pojazdów wynajmowanych wynosi co najmniej jeden.

- Ograniczyło korzystanie z pojazdów wynajmowanych w przypadku wykonywania przewozów na potrzeby własne.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Przewoźnicy przyjmują zapowiedź zmian z zadowoleniem. – Dla polskiego przewoźnika poszerza się oferta. Dla przedsiębiorcy liczy się koszt, więc może być to dobre rozwiązanie – stwierdza prezes Pomorskiego Stowarzyszenia Przewoźników Drogowych Tomasz Rejek. 

Czytaj więcej

Zapycha się rynek elektrosamochodów

Przewoźnicy wskazują na jeszcze jeden aspekt: służby kontrolne wybierając samochód do sprawdzenia często kierują się krajem pochodzenia i za granicą samochody z polskimi tablicami są częściej wybierane do kontroli niż krajowe. 

Natomiast branża finansowa nie przewiduje szybkiego wejścia na polski rynek zagranicznych firm. – Zagranicznych podmiotów nie stać na finansowanie polskich firm, bo dla dobrych przewoźników marże są bardzo niskie – tłumaczy dyrektor rynku transportu ciężkiego PKO Leasing Piotr Gąska. 

Przypomina, że „trans leasing” można było robić wcześniej, ale rozwój na obcym rynku utrudniał brak bazy danych. – Z tego rozwiązania nie korzystały nawet koncerny transportowe, które mają centrale na zachodzie, ale finansowanie zdobywały w Polsce, bo tam nie otrzymywały. Problemy są nawet banalnej natury technicznej: co z odbiorem i kontrolą aut? Dla zagranicznego podmiotu to jest żaden interes, ponieważ tam leasing to wynajem z pełnymi konsekwencjach zdania pojazdu i badania jego stanu technicznego. Standardem są drobiazgowe rozliczenia i wycena każdej, najmniejszej nawet rysy. Polskie firmy nie są na to gotowe – uważa dyrektor PKO Leasing.