Inspekcja Pracy skontroluje przewoźników

PIP zapowiada kontrole przestrzegania przepisów o delegowaniu pracowników.

Publikacja: 03.01.2023 13:58

Inspekcja Pracy skontroluje przewoźników

Foto: DAF Trucks

W 2023 roku Państwowa Inspekcja Pracy planuje zwiększyć liczbę kontroli z 52 tys. w roku 2022 do 60 tys. PIP przewiduje więcej działań prewencyjnych i szeroko rozumianej promocji ochrony pracy. W ramach zadań koordynowanych centralnie różnymi formami działań prewencyjno-promocyjnych objętych zostanie przynajmniej 35 tys. podmiotów. 

Czytaj więcej

PKP Intercity ma o 10 mln więcej pasażerów niż w rekordowym 2019 roku

Inspekcja Pracy uprzedza, że w roku 2023 będzie kontrolować firmy przewozów międzynarodowych, co jest konsekwencją objęcia przepisami o delegowaniu pracowników kierowców świadczących pracę w międzynarodowym transporcie drogowym („pakiet mobilności”). 

Inspekcja podkreśla, że w przypadku prawnej ochrony pracy priorytetem pozostają kontrole czasu pracy oraz wypłaty wynagrodzeń i innych świadczeń ze stosunku pracy. Urząd wyjaśnia, że najczęściej są naruszane unormowania, co potwierdzają dane statystyczne, w tym zgłaszane do urzędu skargi, z których blisko połowa dotyczy kwestii związanych z przedstawioną tematyką. W tym obszarze PIP przewiduje 2 tys. kontroli.

Dyrektor Departamentu Transportu Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych Piotr Mikiel uważa, że kontrola PIP, we wskazanym powyżej zakresie, powinna objąć firmy zagraniczne, których kierowcy będą w Polsce podlegać pod przepisy dot. delegowania pracowników, a nie firmy polskie delegujące pracowników do pracy za granicą. 

Natomiast prezes Związek Pracodawców „Transport i Logistyka Polska” Maciej Wroński przyznaje, że trzeba się liczyć z tym, że w praktyce PIP skoncentruje się w swoich działaniach na transporcie drogowym. – Żadna inna z polskich branż eksportujących usługi, nie wysyła pracowników na taką masową skalę jak ma to miejsce w międzynarodowych przewozach drogowych. I gdyby nie fakt, że przepisy związane z delegowaniem są bardzo trudne do interpretacji i prawidłowego wdrożenia, to samo rozpoczęcie kontroli na dużą skalę nie powinno budzić obaw. Kontrole są potrzebne, gdyż nieprzestrzeganie prawa w sferze socjalnej, oprócz naruszania praw pracowniczych, stanowi także czyn nieuczciwej konkurencji. Przedsiębiorcom stosującym się do polskich i unijnych przepisów trudno bowiem konkurować z firmami nie ponoszącymi kosztów regulacyjnych – tłumaczy Wroński.

Czytaj więcej

Budowa kolei powinna przestawić się na kierunek południkowy

W ub.r. PIP skontrolowała m.in. firmę Paul Schockemöhle Logistics Polska. – Dotyczyła przestrzegania przepisów prawa pracy, BHP, przepisów dotyczące legalności zatrudnienia (czas jazdy, postoju itp.), wypłacanie wynagrodzenia zgodnie z przepisami (zasadnicze, urlopowe itp. itd). Temat dodatków za pracę poza Polską nie był stricte wpisany w zakres kontroli - aby było to również weryfikowane - jakie mamy składniki wynagrodzenia od momentu wprowadzenia pakietu mobilności w lutym 2022 – opisuje dyrektor zarządzający w Paul Schockemöhle Logistics Polska Damian Szampera. 

Branża obawia się, że kontrole PIP mogą być bolesne. – „Priorytetem są potrzeby budżetu”, więc inspektorzy kontrolować będą tam, gdzie będą widoczne skutki działania inspekcji – przypuszcza niezależny doradca logistyczny Grzegorz S. Woelke. 

Elektromobilność
Czy wodór będzie paliwem przyszłości?
Szynowy
Koncern energetyczny PGE kupi całość akcji PKP Energetyka
Morski
Gdynia umocni się na trasie do Ameryki
Drogowy
Przewoźnicy rozpędzili się w zakupach
Drogowy
Stan finansów kurierów jest gorszy niż średnia dla całej gospodarki