Pod hasłem „optymalizacji produkcji” trwa exodus fabryk z Niemiec. Daimler Truck ogłosił, że wzniesie zakład montażu ciężarówek w czeskim mieście Cheb, który „dociąży” fabrykę w Woerth. Daimler podkreśla, że Woerth pozostanie największym zakładem montażowym koncernu, a oba zakłady będą wypuszczać modele spalinowe i elektryczne.
Budowa w Cheb rozpocznie się w przyszłym roku, pierwsze ciężarówki wyjadą z nowych hal pod koniec dekady.
Czytaj więcej
Potężni gracze z Państwa Środka mogą wywrócić stolik branży kurierskiej, mając za sobą duże potoki przesyłek z Chin.
Przewodniczący rady Zakładowej w Woerth Thomas Zwick podkreśla, że 10 tys. pracowników ma zapewnione miejsca pracy do 2034 roku, a sam zakład zostanie do 2030 roku zmodernizowany kosztem miliarda euro (lakiernia i spawalnia kabin), z produkcją roczną przekraczającą potencjalnie 100 tys. ciężarówek (do 470 dziennie).
Liczący tysiąc osób personel Cheb będzie wytwarzać do 25 tys. samochodów, których kabiny otrzyma z Woerth.
Wcześniej Mercedes ogłosił przeniesienie produkcji furgonów z Ludwisfelde do Jawora.
Należący do Grupy Traton koncern MAN także przenosi produkcję ciężarówek, ale wybrał (i to już na początku wieku) podkrakowskie Niepołomice – po kolejnych rozbudowach największy na świecie zakład produkcyjny MAN.
Pracuje w nim 3,5 tys. osób, potencjalnie może wyjeżdżać z niego do 300 ciężarówek dziennie. Do końca 2030 roku spółka przeznaczy 1,9 mld zł na przygotowanie do montaży nowej generacji aut oraz wzniesienie lakierni kabin, do tej pory sprowadzanych z Monachium.
Malejące marże
Koncerny zostały zmuszone do inwestycji w krajach Europy Środkowo-Wschodniej malejącymi marżami. Należący do Daimler Truck dział Mercedes-Benz Trucks zamknął 2025 rok z marżą 6,2 proc., o 0,2 pp. mniejszą niż rok wcześniej. Wyniki nie wzbudziły entuzjazmu giełdy, przez rok wycena akcji Daimler Truck nie wzrosła, gdy wskaźnik DAX urósł o 20 proc.
Czytaj więcej
Coraz szybciej ubywa firm transportowych. Branża domaga się systemowej pomocy i wskazuje najważniejsze dla niej zmiany.
Mercedes-Benz sprzedał w 2025 roku w 30 krajach Europy 63,6 tys. samochodów ciężarowych. Portfel zamówień na ten rok jest podobny do ubiegłorocznego. Całkowita sprzedaż marki sięgnęła 159,9 tys. ciężarówek (tyle samo co rok wcześniej), a przychody wyniosły 19,3 mld euro i były o 4 proc. mniejsze niż rok wcześniej.
Przychody MAN wzrosły w 2025 roku o 3 proc. do 14,1 mld euro, dając 6,4 proc. marży na sprzedaży, o 0,3 pp. mniej niż rok wcześniej. Dla całej Grupy Traton marża na sprzedaży wyniosła 6,3 proc. i była o 2,9 pp. mniejsza niż rok wcześniej. W ostatnim roku akcje grupy podrożały o blisko 16 proc. do 31,5 euro.
Koniunktura w niemieckim przemyśle motoryzacyjnym od lat jest słaba, pogorszyła się w marcu. Wskaźnik ifo spadł do minus 18,7 punktu, z minus 15,7 punktu w lutym. – Firmy oceniły swoją obecną sytuację biznesową jako znacznie gorszą niż w poprzednim miesiącu, ale podniosły swoje oczekiwania biznesowe – mówi ekspertka branżowa Anita Wölfl.
Zyski na płacach
Do inwestycji w Europie Środkowo-Wschodniej zachęcają niskie w porównaniu do Europy Zachodniej koszty pracy. Z danych Eurostat dla przedsiębiorstw przemysłowych zatrudniających powyżej 10 osób średni koszt godziny pracy w 2025 roku w Polsce wyniósł 19,1 euro, w Czechach i na Słowacji 19,8 euro, gdy w Niemczech 45 euro, a w Szwecji 43,1 euro.
Czytaj więcej
Drogie paliwo radykalnie podniosło koszty transportu drogowego. Dla przewoźników kolejowych to dobra wiadomość, liczą na przejęcie części ładunków,...
Te różnice w kosztach będą miały znaczenie, jeśli na europejski rynek wejdą chińscy producenci ciężarówek. W tym roku sześć chińskich marek ogłosiło zamiar sprzedaży w UE elektrycznych ciągników siodłowych. Ich ceny mają być o jedną trzecią mniejsze od marek lokalnych.